Ranek na sawannie – esencja biznesu

SawannaWschód słońca na sawannie. Szykuje się piękna pogoda. Gdzieniegdzie widać zwierzęta, tu grupa antylop, tam lwy. Jedne obserwują drugie. Odwieczna gra. Obrazek niby pełen spokoju, ale coś wisi w powietrzu. Jak to się ma do prowadzenia biznesu? Czy w ogóle się ma?

PolowanieCzasami krótkie hasło, jakiś obrazek, mówi więcej niż długi tekst. Jeden z moich ulubionych cytatów dotyczy poranku na sawannie. W oryginale brzmi on tak:

Every morning in Africa, a Gazelle wakes up. It knows it must run faster than the fastest lion or it will be killed. Every morning a Lion wakes up. It knows it must outrun the slowest Gazelle or it will starve to death. It doesn’t matter whether you are a Lion or a Gazelle… when the sun comes up, you’d better be running.  [*]

Ten cytat bywa zatytułowany “sedno przeżycia” (ang. essence of survival), ja lubię go raczej nazywać „sedno biznesu”.

Kto stoi w miejscu…

Iść do przoduNiby wszyscy to wiemy: kto stoi w miejscu ten się cofa. Niby to jest oczywiste. Ale co rusz słyszymy o  firmach, i tych małych i tych wielkich, których marki są powszechnie znane, które czegoś nie zauważyły. Które zbyt szybko uwierzyły, że sytuacja „się ustabilizowała”, taka pozostanie na długo. Czy myślę o Kodaku? Może Nokii? Czy o portalu Nasza Klasa? A może o słynnym Fordzie T, który w latach międzywojennych wydawał się być nieśmiertelnym przebojem rynku motoryzacyjnego? Niekoniecznie, choć to przykłady pierwsze z brzegu.

Upływ czasuKażdy z nas ma w swoim życiu momenty piękne, bajkowe, powiedziałbyś: idealne. Chciałoby się powiedzieć: „Chwilo trwaj! Oby jak najdłużej”. Mamy też momenty uciążliwe, okropne, nie do wytrzymania. Nie możemy się doczekać ich końca. Najważniejsze by pamiętać o tym, że niezależnie od tego, czy widzisz akurat wokół siebie tę pierwszą czy tę drugą sytuację, twoje otoczenie (i ty sam) stale się zmienia.  Co było wczoraj, dziś jest już inne. Za tydzień, za miesiąc, za rok, sytuacja będzie jeszcze inna. Wszystko się starzeje: produkty, pomysły, firmy, ludzie, relacje… Oprócz nielicznych wyjątków (wino, sery…) starzeje się, czyli jakoś samorzutnie się pogarsza. Odtwarzanie stanu poprzedniego zawsze kosztuje, a i tak jest tylko częściowo skuteczne.

StagnacjaKomu powyższe stwierdzenia wydają się banalne, kto uważa to może za „oczywistą oczywistość”, niech rozejrzy się wokół, mimo całej tej wiedzy co rusz widzimy czy to innych (to robimy chętniej) czy siebie (prawda kole w aureolę) w sytuacji, gdy nie doceniliśmy tempa zmian. Wydawało nam się, że „dłuższy czas będzie dobrze”, że „przynajmniej w tej kwestii mamy (na razie) spokój…” A tymczasem spokój minął szybciej niż nam się wydawało, niż byśmy chcieli. Same, to tylko robią się kłopoty. Najlepiej przyjąć, że w chwili gdy nabieramy przekonania, że „robi się fajnie, pozytywnie i błogo na duszy” – to jest już ostatni silny sygnał od opatrzności, rodzaj migającej żółtej lampki „przestałeś dostrzegać zmiany wokół siebie! Zapadasz w słodki sen! Robi się naprawdę niebezpiecznie!”.

Konieczność innowacji

Konkurencja2Jeśli twoja firma jest udana, na dowolną skalę, jeśli idzie ci nieźle, to zawsze kogoś masz „przed sobą” ale i zawsze kogoś masz „za sobą”. Do tych pierwszych aspirujesz, chciałbyś ich dogonić, wyprzedzić. A z kolei ci drudzy zazdroszczą tobie, chętnie by cię zastąpili u twoich klientów, w twoim biznesie. Jeśli jesteś – delikatnie mówiąc – mniej udany biznesowo, to konkurencja cię w ogóle nie widzi, tylko ty sam wiesz kogo masz na oku, komu chciałbyś dorównać.

Start Up2Mówiąc krótko, jeśli masz działający biznes, to bezpiecznie jest założyć, że każdego ranka budzi się pięciu innych początkujących czy nawet tylko potencjalnych przedsiębiorców, często młodszych, silnie zmotywowanych, których jedyną myślą jest to, jak być lepszym od ciebie, szybszym, sprytniejszym, skuteczniejszym. Mówiąc krótko: konkurencja. Poprzednie pokolenia Polaków marzyło o bogatym kraju, którego synonimem jest gospodarka wolnorynkowa, mityczny Zachód. Dziś Zachód mamy już w Polsce, zazdroszczą nam z kolei Białorusini i Ukraińcy, ale za tym mamy też automatyczną konsekwencję: gdzie się rozejrzysz, tam podaż przewyższa popyt. Konkurencja nie jest ani dobra ani zła, ona po prostu jest. Czy bronisz się przed nią (bo ktoś próbuje cię naśladować), czy liczysz na nią (bo gonisz kogoś). Tak czy siak.

InnowacjeWniosek jest jeden: musisz się zmieniać, uciekać do przodu. Nie unikniemy tu modnego dziś hasła: innowacje. Rozumiemy przez to każdą zmianę, mającą na celu poprawę działania firmy, czy to w obszarze produktu, technologii, czy może rynku, marketingu albo jakiegoś aspektu organizacji firmy. Wszyscy to robimy, próbujemy tych czy innych pomysłów, rozglądamy się, podpatrujemy, kombinujemy, wymyślamy, a i tak… większość naszych innowacji będzie nieudana! Dlaczego? Bo takie jest życie, każda innowacja jest ryzykowna, a statystyka jest nieubłagalna. To po co je robimy? Szczególnie te nieudane? A skąd mam wiedzieć, które się udadzą?

Sawanna, lwy i gazele

GazelaKończąc już, to co z tymi gazelami i lwami na sawannie? O guście się nie dyskutuje. Dla mnie cały ten powyższy, dość długi wywód o innowacjach, starzeniu się, konkurencji, ucieczce do przodu i migających lampkach ostrzegawczych gdy zdarzy ci się przysnąć (najczęściej w warunkach obfitości) – mieści się w plastycznym opisie obrazka „poranek na  sawannie”.

Warto zapamiętać:

  • rememberTwoje otoczenie, ty sam, twoje produkty, twoi klienci, twoi pracownicy – wszystko to zmienia się bezustannie. Jeśli zacznie ci się wydawać, że „tak jak jest dziś, to już zostanie na długo” – to przestajesz dostrzegać zmiany, co sygnalizuje spadek twojej czujności i samo w sobie jest fundamentalnym zagrożeniem dla twojego sukcesu.
  • Konkurencja była jest i będzie, czasy na monopole już się skończyły (mamy nadzieję, że definitywnie). Konkurencja nie jest ani dobra ani zła. Ona po prostu jest. Jednym z najskuteczniejszych sposobów bronienia się przed konkurencją jest tzw. „ucieczka do przodu” – czyli stałe wprowadzanie innowacji do swojej działalności.
  • Więc, czy w biznesie jesteś raczej goniącym czy gonionym, w każdym razie, ruszaj się!

===========

[*] Każdego dnia rankiem w Afryce budzi się Gazela. Ona wie, że musi być szybsza niż najszybszy lew, bo inaczej zginie. Każdego dnia rankiem budzi się Lew. On wie, że musi być szybszy niż najwolniejsza Gazela, bo jeśli nie to zagłodzi się na śmierć. Więc nieważne czy jesteś Lwem czy Gazelą, kiedy robi się dzień, nie stój w miejscu. Biegnij.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.