O przyjmowaniu gości w domu

Goście w domuSavoir-vivre w domu. Zapraszamy gości. Albo sami idziemy z wizytą. Wpadł mi w ręce artykuł o regułach savoir-vivre w takiej sytuacji. Przeczytałem go, a szczególnie ciekawiło mnie, czy będę się z nimi zgadzał, czy może coś wyda mi się kontrowersyjne, nieoczywiste? Obyczaje ewoluują, zależą też – przynajmniej w części – od środowiska, w którym występuje ta konkretnie sytuacja.

Cały artykuł, zatytułowany „10 reguł domowego savoir-vivre’u” mieści się tu (tekst przytaczany z artykułu napisany jest w ten sposób):  http://porady.domiporta.pl/poradnik/1,127301,9924995,10_zasad_domowego_savoir_vivre_u.html

  1. Pora przyjścia gości
    (…) Najlepiej być dokładnie o umówionej godzinie. Bo jeśli przyjdziemy za wcześnie możemy zastać gospodarza biegającego w stroju domowym a gospodynię jeszcze w kuchennym fartuszku. Zbytnie spóźnienie jest niewskazane nie tylko ze względu na to, że okazujemy brak szacunku, ale także z przyczyn bardzo przyziemnych – gorące potrawy po prostu wystygną. Kwadrans akademicki to jedyne na co można sobie pozwolić.
    Czas przyjścia
    Bycie „w porę” nie jest oczywiście błędem, choć ja zalecenie sformułowałbym inaczej. Przede wszystkim, mowy nie ma o przyjściu wcześniej. Brak gości przed porą zaproszenie to święte prawo gospodarzy. A jeśli akurat jesteś przed czasem pod domem gospodarzy? To idź sobie na spacer, ruch na świeżym powietrzu dobrze wszystkim robi. Ale nie przychodź wcześniej!
    Co do tego, ile można być po czasie,przybycie do 15 minut po czasie jest zawsze dopuszczalne. To choćby z praktycznego punktu widzenia ułatwia gospodarzom witanie gości. Niektórzy, szczególnie wśród osób „starej daty” oczekują bycia stricte punktualnym, ale uważałbym że to raczej one wykraczają poza przyjęte standardy. Więcej niż 15 minut po czasie możesz przyjść tylko wtedy, gdy wiesz, że impreza jest „na luzie”, bez siadania przy stole, może w ogrodzie, a gospodarze liczą się z taką formułą. Niekiedy wręcz zapraszają do siebie „od godziny 16”, co sprawia, że niektórzy przychodzą nawet godzinę później. Warto tylko wtedy uprzedzić gospodarzy, o której mniej więcej mają się was spodziewać.
  1. Z czym przyjść?
    Idąc z pierwszą wizytą (…) nie można ona trwać za długo – maksymalnie godzinę, a po drugie trzeba pamiętać o upominku. Dla pani domu obowiązkowo kwiaty, a z prezentem dla pana trzeba zachować ostrożność. (…) Najbezpieczniej kupić wino, najlepiej z grupy musujących, oczywiście niekoniecznie od razu francuskiego szampana. Przy okazji kolejnych spotkań kupienie jakiegoś drobiazgu jest zawsze mile widziane. Szczególnie jeśli wiemy, że będą dzieci – im zawsze dobrze kupić coś słodkiego. A jeśli idziemy na kawę do przyjaciółki? Możemy założyć, że do kawy coś
    będzie, ale miłym gestem jest przyniesienie ze sobą na przykład kawałka ciasta.
    Upominek
    Co do butelki dla gospodarza, sugerowałbym raczej wino, wytrawne lub półwytrawne, średniej klasy. Będzie zawsze dobre. W razie wątpliwości, sprzedawca doradzi. Alternatywnie, dla obojga lub jako dodatek do kwiatów dla gospodyni, dobrym neutralnym upominkiem są ładne ozdobne czekoladki, może dobrej marki, coś ładnie wyglądającego.
    No i kiedy idziesz do nowego mieszkania uważaj, aby prezenty nie „wymagały powieszenia” – możesz nie trafić w gust. Dla wielu osób, posiadaczy nowego mieszkania, taki upominek to zmora. Dlatego rośliny doniczkowe są takie wdzięczne. Zawsze mogą „szybko zwiędnąć”. Ale jeśli już ty sam dostałeś coś niezręcznego, nie musisz tego powiesić. Nawet gdyby pytali (czego i tak robić nie wypada). Podobna sytuacja jest, gdy ktoś uszczęśliwi gospodarzy rośliną do posadzenia w ogrodzie.
  1. Kiedy pora wychodzić?
    Czas wyjścia
    (…) dobry gość, wie kiedy powinien wyjść. To szczególnie ważne przy pierwszej wizycie, która nie może być za długa, żeby nie była pierwszą i ostatnią jednocześnie. Z drugiej strony „czas” muszą szanować także gospodarze domu. Na przykład państwo Kowalscy właśnie się podnoszą , dziękując za gościnę i chcą się udać do domu. Można oczywiście zaproponować, by jeszcze zostali oczywiście, ale nienachalnie. Raz wystarczy, a później trzeba uszanować decyzję.
    Jeśli impreza odbywa się w większym gronie, lepiej unikaj skrajności. Staraj się, żebyś nie był „zwykle pierwszy” albo nie wychodził zwykle ostatni. Patrz na innych. Ktoś musi być pierwszy i ostatni, ale jeśli będziesz wśród innych, to będzie ci przyjemniej.
  1. Pokazywanie mieszkania/domu
    „A może nas oprowadzisz, pierwszy raz u was jesteśmy?” Taka propozycja ze strony odwiedzających paść nie powinna. Nawet jeśli bardzo mamy ochotę zwiedzić willę Mieszkanieznajomego. To gospodarz domu może zaproponować oprowadzenia i wtedy wypada na to przystać. Odpowiednio komentując oczywiście kolejne pomieszczenia. Zaraz po przyjściu gości warto zapytać, czy nikt nie chciałby skorzystać z łazienki, żeby chociażby umyć ręce. I wskazać, gdzie ona się znajduje.
    Zgoda, samemu nie pchasz się do „oglądania” – możesz raczej pochwalić dom, mieszkanie czy ogród. To gospodarz decyduje o pokazaniu ewentualnie całego domu/mieszkania. Razem z częściami prywatnymi (jeśli chce – ale gdy ma nowe mieszkanie, lepiej niech się z tym liczy) lub tylko wybraną część.
  1. O nieściąganiu butów
    Nieściąganie butów
    (…) buty są częścią naszego stroju, wizytówką. Panowie w garniturze na boso wyglądają mało elegancko. Dlatego bardzo na miejscu jest przyzwolenie na pozostanie w butach. Goście, co zdarza się coraz częściej, mogą także wziąć własne, lekki buty na zmianę. Przy towarzyskich, luźnych spotkaniach ze znajomymi można oczywiście gościć się na boso. I nie ma w tym nic złego. Nigdy jednak nie powinniśmy proponować kapci. To trochę tak, jakbyśmy dawali komuś używaną bieliznę.
    Buty są częścią stroju! Ktoś, ubrany na luzie, może sam woleć zdjąć buty i urzędować na boso, ale w żadnym razie nie powinniśmy tego oczekiwać. Gdy wizyta jest nieformalna, pogoda jesienna, a Twoje buty wyraźnie brudzące, pamiętaj o szczególnie starannym ich wytarciu. Co do kapci – oferowania – mam mieszane uczucia. Przecież nie nakładasz ich – z reguły – na gołe stopy. Więc z higieną to nie stoi na bakier. Dla mnie w takiej sytuacji nie ma nic złego w zaproponowaniu kapci.
  1. Zwierzęta domowe
    Zwierzęta domoweUlubiony piesek, który jest właściwie jak członek rodziny, towarzyska kotka albo królik w klatce, który teoretycznie nikomu nie powinien przeszkadzać. Niestety, na czas przyjmowania gości nasi pupile powinni znaleźć się w innym pomieszczeniu. Goście niekoniecznie mogą podzielać naszą sympatię, mogą się czuć skrępowani, tym że coś łasi im się do nogi albo prosi o kąsek ze stołu. Poza tym nie wolno zapomnieć o alergikach. Obecność w tym samym pomieszczeniu świnki morskiej czy chomika może być dla osób uczulonych bardzo uciążliwe. Miłośnicy węży i pająków powinni szczególnie wziąć pod uwagę, że większość osób na widok tych zwierząt po prostu dostaje gęsiej skórki. W takim towarzystwie może być trudno o miłą atmosferę.
    Przede wszystkim, nie przychodzimy w gości ze zwierzętami. Z drugiej strony, jako gospodarze chowamy zwierzęta, szczególnie psy. Niektóre w geście przyjaźni liżą gości, co wielu zdecydowanie nie przypada do gustu, inne – zwłaszcza te większe – potrafią oprzeć się obłoconymi łapami na jasnym ubraniu gościa. Zwierzęta domowe (zwłaszcza psy) niech zostaną w innym pomieszczeniu. Koty są raczej czyste i mniej przymilne, więc z nimi związanych jest mniej kontrowersji.
  1. Jakie podać jedzenie?
    Co lubią nasi goście, a czego nie, a przede wszystkim, czy jest coś czego jeść nie mogą. W miarę możliwości dobrze dowiedzieć się tego wcześniej i dostosować menu do ich preferencji. Jeśli wujek jest wegetarianinem, to zróbmy przynajmniej jedną, czy dwie potrawy, które będzie mógł ze smakiem zjeść. Na pewno tym zaplusujemy, a nasz gość będzie czuł się dobrze. Warto też mieć na uwadze alergików i osoby, które na przykład ze względów zdrowotnych mają określoną dietę.
    Potrawy
    Dania – w razie wątpliwości, zawsze lepiej wybierać „standardowe”. Jeśli wiesz o czyichś mocnych uprzedzeniach, ograniczeniach – nie rób nic ryzykownego: podrobów, owoców morza, w przypadku niektórych gości nawet ryba jest ryzykowna. Co do menu, jeśli masz gości w piątek, na wszelki wypadek nie stawiaj na stole mięsa czy wędlin, dla kogoś może to być niedopuszczalne z powodów religijnych. Z kolei jeśli jesteś gościem, a podane zostanie coś, czego nie chcesz lub nie możesz zjeść z uwagi na własne preferencje, dietę, styl życia lub przekonania religijne, wtedy zachowuj się maksymalnie dyskretnie, delikatnie, zostaw to na boku talerza, nie tłumacz za dużo, w żadnym razie nie bądź ostentacyjny.
  1. Sadzanie gości przy stole
    Podstawowa zasada – rozsadzamy małżeństwa, dzięki temu łatwiej o podtrzymanie rozmowy i zintegrowanie towarzystwa. Najlepiej usadzać gości na przemian – pan, pani, pan, pani. (…) osoby, które za sobą nie przepadają, to lepiej niech będą daleko od siebie. Gospodarze powinni także usiąść na dwóch krańcach stołu. Osoba, która będzie coś podawała czy pilnowała jeszcze jakiejś potrawy w kuchni najlepiej niech Rozsadzenie gościusiądzie najbliżej wyjścia. Ważne, żeby przez cały czas jeden z gospodarzy był razem z gośćmi.
    Z rozsadzeniem małżeństw uważałbym. Jedni bardzo lubią na imprezach siadać koło siebie, inni sami się rozdzielają. Bywa, że panowie chcą siedzieć wspólnie i omawiać „męskie” tematy, ale bywa że właśnie wolą być wymieszani z kobietami. Dyskretnie patrz, czy ingerencja w rozsadzanie jest potrzebna. Zwykle nie jest. Planowanie miejsc przy stole jest szczególnie ważne, jeśli przy stole są dwie grupy gości, wyraźnie różnych, np. grupa młodzieży i grupa starszych, albo dwie rodziny słabo się znające (np. na weselach lub innych spotkaniach rodzinnych). Bywa też, że część gości nie mówi po polsku, warto wtedy zadbać, aby ich sąsiedzi mogli się z nimi porozumieć.
  1. (Nie)namawianie do jedzenia czy picia
    Alkohol i jedzenie
    Wielkim nietaktem jest namawianie kogoś nie tylko do jedzenia, ale także do picia alkoholu. Robienie jakichkolwiek uwag „Jak nie zjesz, to się obrażę” albo ” Nie pijesz, bo boisz się żony” jest niestosowne. Trzeba uszanować to, na co mają ochotę nasi goście.
    Nic dodać, nic ująć. Każdy korzysta ile chce i z czego chce.
  1. Tematy do rozmów
    (…) politykę, zdrowie i pieniądze lepiej omijać. Bezpieczniej porozmawiać o kulturze, zainteresowaniach gości czy wspomnieniach z urlopu.
    Rozmowa2
    Tu miałbym komentarz. Wyraźnym faux pas jest zaczynanie rozmowy na temat, w którym samemu jest się „lepszym”. Gdy sam byłeś na wakacjach w Kenii, nie pytaj sąsiada czy sąsiadki „I co, już po urlopie?”, aby za chwilę, przy pierwszej okazji przejść do opowieści o własnym urlopie. Gdy sam masz już dzieci (może wnuki?), nie zadawaj pytań o te kwestie. Co innego, gdy wiesz, że dla twojego rozmówcy dzieci (wnuki) są źródłem radości, wtedy zagadnięcie o to jest na miejscu. Dobierając tematy do rozmów staraj się wciągnąć w tę rozmowę większą liczbę osób. Wspólna rozmowa to ważna (może najważniejsza?) część przyjęcia. Poruszanie na spotkaniu spraw zawodowych jest – generalnie – kiepskim pomysłem. Pomijam tu sytuacje, gdy spotkanie ma na celu rozmowę zawodową, ale te odbywają się rzadko w domu.
  1. Telewizor, muzyka
    Włączony telewizor podczas spotkania to podstawowy grzech polskiej gościnności – rozprasza, odciąga uwagę i jest okazaniem braku szacunku dla gości. Po ich przyjściu naciśnięcie czerwonego guzika jest obowiązkowe. Jeśli coś ma nam towarzyszyć, to muzyka. Lekka i przyjemna, żeby nikogo nie męczył ambitny jazz albo mocna rockowa kapela.
    TV
    Telewizja zdecydowanie nie. Ale spotkałem się, na luźniejszych imprezach, z muzyką włączoną w tle w postaci teledysku albo koncertu. I tu, powiedziałbym, jest to bliższe muzyce niż telewizji. Druga sprawa, czasami są dylematy gdy akurat rozgrywany jest ważny mecz piłkarski lub finał telewizyjnego konkursu. Dla niektórych gości może to być tak ważne, że nie będą sobie wyobrażać aby na to wydarzenie choć „jednym okiem nie spoglądać”. Warto unikać takich kłopotów i wybierać odpowiednio datę imprezy.
  1. Telefony komórkowe
    (…) telefony, z którymi właściwie się nie rozstajemy. Na przyjęcia powinniśmy je Telefonprzynajmniej wyciszyć, w miarę możliwości nie odbierać i nie prowadzić rozmów, a jeśli już to koniecznie trzeba przejść do innego pomieszczenia. Goście wcale nie chcą uczestniczyć w naszej rozmowie jako „podsłuchiwacze” , a i nam lepiej będzie prowadzić konwersacje. Dotyczy to każdej sytuacji, nie tylko bardzo oficjalnych przyjęć, ale nawet spotkania ze znajomymi.
    To bywa zmora spotkań, szczególnie tych mniej formalnych. Generalnie najcenniejsze, co przynosisz jako gość ze sobą, to swoją uwagę, czas. Używanie telefonu jest zdecydowanie nie na miejscu. Jeśli już masz coś naprawdę ważnego, sporadycznie, odejdź na bok, aby nikt tego nie słyszał. Może warto wtedy uprzedzić gospodarzy, że czekasz na coś bardzo dla ciebie ważnego?
  1. W jakim gronie przychodzisz
    Jeśli jesteśmy umówieni na kolację i w ostatniej chwili okazuje się, że nie mamy z kim zostawić dziecka, dobrze wcześniej uprzedzić, że przyjdzie nas więcej. Mamy Niezapowiedziany gośćprzynajmniej pewność, że gospodarze nie otworzą oczu ze zdziwienia i będą mieli szansę jakoś się przygotować – chociażby zrobić dodatkową porcję deseru. Wiele osób zabiera ze sobą na dalsze wyjazdy do rodziny na przykład psa czy kota. O tym także lepiej wcześniej powiedzieć. Ciocia nie musi być miłośniczką zwierząt i nie będzie szczęśliwa, że Azor biega po jej domu i wyleguje się na kanapie.
    Generalnie to, kto przychodzi powinno być jasne już przy zaproszeniu. Z jednej strony, gospodarze powinni okazać empatię co do formuły zapraszania czy imprezy, np. jedną z typowych kontrowersji może być to, czy wypada zaprosić gości na wesele prosząc, aby przybyli bez dzieci (kilkuletnich, których samych nie można zaprosić). Co do przychodzenia z psem czy kotem – kompletnie niedopuszczalne jeśli nie jest wyraźnie uzgodnione z gospodarzami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.