Smartfony górą, uwaga w cenie

SmartfonySiedzą we dwoje. Tuż koło siebie. Każdy ma w ręce kolorowe, płaskie  cacko. Wpatrzeni w ekran. Ich palce bezszelestnie i szybko przesuwają się po ekranie. Coś ich bardzo absorbuje. Może gra? Nowe wiadomości? Znajomy z FB? Wpis na What’sApp’ie? Albo po prostu stare zdjęcia? Wszyscy znamy te obrazki. On i ona. Są ze sobą czy raczej obok siebie?

Napisaliście do mnie

Otrzymałem od Was opis takiej sytuacji:

(…) chciałbym zwrócić uwagę na problem, który dostrzegam bardzo często w swoim otoczeniu. Moi znajomi są osobami kulturalnymi, na ogół przestrzegającymi zasad dobrego wychowania, jednak istnieją zasady savoir-vivre, które są w dzisiejszych czasach tak często łamane przez młodych (i nie tylko) ludzi, że stały się one czymś „naturalnym” i osoby
dopuszczające się ich łamania nawet nie widzą w tym czynie nic złego. Na ostatniej Smartfony rozmowa„domówce” spotkało się wielu moich znajomych. Impreza była bardzo udana, niczego na niej nie brakowało, wszyscy się dobrze bawili, jednak zauważyć można było, iż co jakiś czas ktoś podczas siedzenia przy stole używał przez dłuższy czas telefonu. Co prawda osoby te przerywały tą czynność aby oddać się rozmowie, jednak inni rozmówcy mogli czuć się po części ignorowani ponieważ telefon co chwilę przyciągał uwagę tych osób. Jako, że znamy się od lat – delikatnie upomnieliśmy wyżej wspomniane osoby, że nie wypada ciągle „siedzieć w telefonie”. Ta uwaga rzeczywiście skłoniła ich do schowania telefonu i oddaniu się zabawie, jednak usłyszeliśmy zdania typu „Spoko, tylko przeglądałem/am facebooka”, „tylko odpisywałem na sms” itp. Jest to przykład tego, że w naszym otoczeniu tak często łamiemy niektóre zasady dobrego wychowania, że przestajemy zauważać swoje błędy.

Smartfony zmieniły świat

Brak smartfonaWyobraźmy sobie taką sytuację. Siedzisz w mieszkaniu. Czekasz na jakąś ważną wiadomość. Niespokojnie nasłuchujesz dzwonka w drzwiach. A tu cisza. Nic. Zapyta ktoś: a nie sprawdzasz telefonu? SMS-ów?  Maila? Nie zaglądasz do internetu? Tego wszystkiego nie robisz, bo tego nie ma. Nie istnieje. Masz mieszkanie, w którym jedynym sposobem przekazywania wiadomości adresowanych bezpośrednio do ciebie jest wizyta kogoś z zewnątrz. Nic więcej. Nie ma nawet telefonu stacjonarnego.

To nie jest historyjka „z czasów Króla Ćwieczka”. Ani to nie jest obrazek z horroru science-fiction. To jest typowy obrazek z polskiego mieszkania w latach 80-tych (tak, tak, chodzi o XX wiek, nie o XIX ! ).

Myślenie o niczym„Co było nie wróci i szaty rozdzierać by próżno…” śpiewał kiedyś Bułat Okudżawa. W piosence padało zaraz potem stoickie wyjaśnienie „Cóż, każda epoka ma własny porządek i ład…”. A potem już tylko westchnienie „A przecież mi żal…”.

Kiedyś, gdy byłeś na randce z dziewczyną albo na wykładzie (często nudnym przecież) albo na zebraniu… to byłeś i kropka. Jedyne co ci ewentualnie pozostawało, gdy chciałeś psychicznie uciec od otaczającej cię sytuacji to było myśleć o przysłowiowych niebieskich migdałach. Dziś możesz dużo łatwiej „być gdzieś” i równocześnie „faktycznie nie być tam, tylko intensywnie komunikować się z kimś innym”. Daleki jestem od stwierdzeń „komunikacja międzyludzka się pogorszyła”, bliższe mi jest stoickie stwierdzenie „komunikacja się zmieniła” więc „szaty rozdzierać na próżno”.

Ile znaczy twoja uwaga?

RozmowaWażne aby pamiętać, że „uwaga” znaczy bardzo dużo. Jest sednem komunikacji. Jeśli masz wątpliwości to zastanów się jak się zachowujesz gdy ci na kimś (czymś) bardzo zależy. Gdy film bardzo cię interesuje. Albo gra. Skupiasz się wtedy w całości na tej jednej czynności. Nie robisz nic innego. Stąd już tylko krok do stwierdzenia: czyli jeśli się nie skupiasz na czymś, nie dajesz swojej wyłączności to pewnie nie zależy ci. A przynajmniej „nie zależy ci aż tak”.

LaptopyZamiast więc niegdysiejszej sytuacji prawie binarnej: poświęcasz uwagę albo nie, mamy dziś większą swobodę. Matematyk powiedziałby, zamiast logiki binarnej masz logikę rozmytą. Możesz „poświęcać uwagę, ale tylko w pewnym stopniu”. Dotyczy to zarówno sytuacji gdy jest się we dwóch, we dwoje, we dwie, jak i tych gdy jest grupa, czyli na wykładzie, zebraniu, w restauracji czy też w opisanej na wstępie imprezie domowej. Nie budzi już raczej zdziwienia fakt, że wykładowca czy nauczyciel nie widzi twarzy studentów na zajęciach ale raczej tyły ich notebooków. Zdarzyło się podobno kiedyś, że ktoś z uczestników zajęć wykorzystywał komputer do notowania, ale nie łudź się raczej, że to sytuacja typowa. Może nawet lepiej, że nie wszyscy widzą co jest akurat na ekranie. O ekranach smartfonów na zebraniach nie wspomnę.

Warto zapamiętać

  • Uwaga, jaką poświęcasz drugiej osobie lub grupie osób jest sednem komunikacji, jaką z nim/nią/nimi masz. A komunikacja buduje relację. Nie sama obecność obok siebie.
  • rememberGdy ci na kimś/czymś zależy, poświęcasz drugiej stronie całą swoją uwagę. Gdy tego nie robisz, pokazujesz, że ci nie zależy.
  • Tolerancja społeczna do współdzielenia uwagi, szczególnie na spotkaniach grupowych, jest coraz bardziej powszechna, ale tak czy owak, swoim zachowaniem wysyłasz określony sygnał do otoczenia. To działa jak mowa ciała.
  • Z drugiej strony, dostępność smartfonów i notebooków sprawia, że możesz być na zebraniach lub zajęciach akademickich „jednym uchem”, część swojego czasu (uwagi) poświęcając czemu innemu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.