Ograniczona odpowiedzialność – kto i przed czym jest zabezpie- czony w spółce z o.o. ?

Spółka zooDla jednych spółka z o.o. wydaje się świetnym rozwiązaniem, bo umożliwia przedsiębiorcy przeniesienie ryzyka działalności gospodarczej na „anonimową spółkę”. Dla innych, którzy są klientami spółek z o.o., taka forma prawna kojarzy się z groźbą straty finansowej, gdyby spółka nie wywiązała się z umowy. Jeszcze inni widzą przede wszystkim wyższe koszty prowadzenia spółki z o.o. w porównaniu z działalnością gospodarczą. A jak to wygląda w praktyce?

Napisaliście do mnie

W ostatnim czasie dostałem od Was dwie opinie dotyczące spółek z ograniczoną You wrote to meodpowiedzialnością. W jednej z nich podkreśla się atuty takiej spółki z punktu widzenia jej właściciela:

(…moim zdaniem…)  działalność gospodarcza to tylko niepotrzebne ryzykowanie całym majątkiem a ludziom ją zakładającym po prostu zależy na szybkim i łatwym zarejestrowaniu swojego biznesu zamiast się wysilić trochę i założyć jednoosobową sp. z o.o. ze „spokojnym” limitem odpowiedzialności do wysokości poniesionego wkładu. (…)

Z drugiej strony, ktoś opisuje swoje przygody, jakie przytrafiły mu się na styku ze spółką, która wzięła zaliczkę ale nie wywiązała się później z umowy:

(…) jedna z osób mieszkających na terenie mojego rodzinnego miasta postanowiła kupić samochód. Zdecydowała się, że będzie to samochód z rynku wtórnego, znalazła firmę X zajmującą się handlem aut. Wśród samochodów które posiadali zobaczyła swój wymarzony, Bankrutjednak brakowało jej trochę pieniędzy żeby posiąść go od razu, więc wpłaciła połowę kwoty w celu rezerwacji tego samochodu, drugą połowę miała wpłacić za miesiąc.. jednak już nie zdążyła. Była to spółka z o.o. która w czasie miesiąca sprzedała wszystkie samochody i ogłosiła upadłość. Pieniądze przepadły, samochodu nie ma – okazało się, że kilka osób znalazło się w podobnej sytuacji – wszystkim, którym brakowało pieniędzy na samochód proponowano takie rozwiązanie. Z tego co się orientuję sprawa ciągnęła się dość długo w sądzie (nie wiem nawet czy już jest zakończona, może nadal trwa). Wniosek z tego taki: zanim zaufasz spółce z o.o. dobrze to przemyśl, żebyś źle na tym nie wyszedł.

Spółka z o.o. z punktu widzenia właściciela

Nie ulega dyskusji, że prowadzenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest droższe i nieco bardziej skomplikowane aniżeli prowadzenie działalności gospodarczej. Z drugiej strony, spółka z o.o. umożliwia istnienie więcej niż jednego właściciela biznesu, a liczba wspólników może się zmieniać w czasie. Dogodna bywa także możliwość przenoszenia własności, czy to w sytuacji sprzedaży firmy czy też jej dziedziczenia.

OdpowiedzialnośćNo a co z tą ograniczoną odpowiedzialnością? I w stosunku do kogo? Jest niby prawdą, że za zobowiązania spółki – w zasadzie – nie odpowiada zarząd ani wspólnicy. Są jednak do tego co najmniej dwa istotne zastrzeżenia. Po pierwsze, wspólnicy i zarząd odpowiadają za zobowiązania do Skarbu Państwa. Czyli, jeżeli w spółce – jako jej właściciel i prezes – nie zapłacisz podatku lub nie odprowadzisz składek za pracowników na etacie, a spółka zakończy swoją działalność, to nie uchroni Cię od odpowiedzialności za te długi. Jednak – powiedzmy sobie otwarcie – to nie dotyczy w normalnych sytuacjach uczciwych przedsiębiorców, którzy w/w opłaty płacą regularnie i nie tworzą spółki z góry nastawionej na przekręt (a te przecież to tylko bardzo mały margines).

ZabezpieczeniePo drugie, wprawdzie jest faktem, że jeśli ktoś pożyczy spółce pieniądze, to faktycznie w przypadku zakończenia działalności Ty jako prezes czy właściciel nie odpowiadasz za długi spółki, ALE właśnie z tego powodu nie możesz w praktyce liczyć na to, że bank pożyczy spółce z o.o. pieniądze bez zabezpieczeń. Czyli, jeśli potrzebujesz kredytu na rozkręcenie działalności w ramach spółki z o.o. lub w trakcie jej prowadzenia potrzebujesz kredytu obrotowego, to banki „na wyścigi” będą oferować Ci swoje usługi pod tym wszakże warunkiem, że na kredyt masz dobre zabezpieczenie w postaci nieruchomości w zastaw albo żyrantów. Nie miej więc złudzeń ani przez chwilę, że zdołasz przenieść część ryzyka biznesowego swojej działalności na bank. Co innego jest, gdy zdołasz namówić klienta na wpłatę Tobie (czyli do spółki) zaliczki na usługę, którą mu wyświadczysz za jakiś czas – ale ten przypadek opisany jest poniżej.

Spółka z o.o. z punktu widzenia klienta

RyzykoZ punktu widzenia klienta odpowiedzialność wszelkich spółek kapitałowych (czyli spółek z o.o. oraz spółek akcyjnych) wygląda podobnie. Jeśli wpłaciłeś zaliczkę na usługę lub towar, które masz odebrać w przyszłości, to jeśli spółka się z tego zobowiązania nie wywiąże, to ścigać sądownie możesz spółkę ale nie jej zarząd czy właścicieli, choćbyś ich znał i byli oni całkiem zamożni. I nie zależy to od tego, czy:

  • wpłaciłeś zaliczkę na używany samochód, który oni mają ci sprowadzić wkrótce,
  • wpłaciłeś na zabawę sylwestrową lub wycieczkę w atrakcyjnym miejscu,
  • wpłaciłeś na mieszkanie w bloku w momencie, gdy zrobiono dopiero wykop pod fundamenty.

Dodam tylko, że wszystkie te sytuacje widziałem w praktyce, a klienci spółki zostawali w każdym z tych przypadków na lodzie. 

Warto zapamiętać:

  • Spółka z o.o. to popularna forma prowadzenia działalności biznesowej, umożliwiaremember współdzielenie własności pomiędzy wspólników, a także sprzedaż spółki lub jej części oraz jej dziedziczenie.
  • Ograniczona odpowiedzialność oznacza (z grubsza) zabezpieczenie zarządu i właścicieli przed roszczeniami klientów lub partnerów biznesowych, ale nie przed zobowiązaniami do Skarbu Państwa.
  • Należy przyjąć (szczególnie w przypadków młodych spółek), że banki nie udzielają pożyczek spółkom z o.o. bez zabezpieczeń (zastaw na nieruchomości, żyranci itp.).
  • Gdy jesteś klientem spółki z o.o. (lub spółki akcyjnej), to jeśli spółka nie wywiąże się ze swoich zobowiązań, a zakończy swoją działalność bez majątku – wówczas stracisz swoje pieniądze.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.