Freelancer przy pracy

Praca w domu lub w miejscu wybranym przez ciebie, brak szefa zaglądającego ci przez ramię, oszczędność czasu wynikająca z unikania dojazdów do biura – czyż już choćby ta lista korzyści nie wystarczy do tego, aby zatęsknić za pracą zdalną? Oczywiście, o ile się na nią zgodzi twoje szefostwo. A freelancer? Ten to ma tę sytuację bez przerwy! Dzień w dzień. Robisz co chcesz, kiedy chcesz i jak chcesz… Teraz trafia się okazja, aby zajrzeć za kulisy faktycznego codziennego stylu pracy freelancerów.

Książka Agaty Napiórskiej (wyd. WAB) ma prosto brzmiący tytuł: „Jak oni pracują”, a dopiero podtytul wyjaśnia nieco bardziej intencje autorki: „Rozmowy z polskimi twórcami. Kulisy pracy kreatywnych umysłów.”

Książka jest zbiorem krótkich wywiadów z polskimi twórcami: głównie pisarzami, ale także dziennikarzami, rzeźbiarzami czy malarzami, czasem naukowcami. Wywiady są krótkie, zwykle kilkustronnicowe, rzadziej kilkunastostronicowe. Ich atutem jest ich liczba, to już znacząca próbka, bo jest ich ponad 50, a z drugiej strony dobór rozmówców: w różnym wieku, o różnych zainteresowaniach, no i różnych stylach pracy. Także to jest ciekawe, że mało w nich nazwisk z pierwszych stron gazet. Masz wręcz wrażenie, że „królują drugoligowcy” (nikomu nic nie ujmując!). Czytelnik ma przez to wrażenie, że dostaje obraz niespektakularnej codziennej pracy rzemieślników, zarabiających na życie pisaniem/malowaniem/rzeźbieniem.

W swoim podtytule autorka uwypukla, że jej rozmówcy są „kreatywni”. Eksponuje to, że wywiady są z „artystami”. Dla mnie to cecha – jednak – drugorzędna. Nie jestem pewien, jak wielka jest różnica pomiędzy osobami opisywanymi w książce, a np. programistami działającymi na co dzień w zaciszu domowym albo też prawnikami czy doradcami żyjącymi na własnym rozrachunku. Może tylko to, że „dzieła” tych ostatnich wymagają częstszego kontaktu z klientem, zamawiającym. Może też to, że część freelancerów musi na co dzień więcej czasu poświęcać poszukiwaniu nowych zleceń, szukaniu nowych klientów i odwiedzaniu tych już posiadanych, od czego pisarze i dziennikarze są nieco bardziej odlegli – ale czy faktycznie? Jeśli zaś chodzi o obszerność wyniku pracy, o przysłowiowe „dzieło”, to wynik pracy np. programisty może także mieć objętość wymagającą wielu miesięcy pracy, podobnie jak książka pisarza.

Książkę czyta się dobrze, ciekawie, zdarzają się elementy humoru, choć jednak w relacjach dominuje „ciężka regularna praca”. Hasło – przypisywane przez niektórych Einsteinowi – brzmiące „Genius is 3% inspiration and 97% perspiration” (geniusz to 3% pomysłu i 97% ciężkiej pracy), znajduje tu swoje potwierdzenie. Słyszałem (ale już nie w tej książce, oczywiście) jak w żargonie niektórzy mówili o dużej liczbie „d…godzin”, a zatem bez systematyczności i konsekwencji – także i tu, ani rusz.

Książkę czyta się także przyjemnie dlatego, że wywiady są krótkie, ich struktura dość jednolita, pisane są „lekką ręką” autorki – czego więcej trzeba na letnie popołudnia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.