Ostatnie 300 lat a wynalazek Internetu

Czy ktokolwiek, kto ma olej w głowie, byłby w stanie podpisać się pod opinią „w ostatnich 300 latach nie wymyślono nic, co zmieniłoby podstawowe składniki ludzkiego życia”? Przyznacie, brzmi to absurdalnie! Bo przecież samolot, komputer, samochód, smartfon, bomba atomowa, internet… ??? A jak to się ma do ciekawego artykułu z prasy pt. „8 czynności, które porzuciliśmy, bo wolimy Internet”?

Internet zmienia świat i nas
Przeglądając prasę (oczywiście przez internet!) wpadł mi w (wirtualne) ręce artykuł zatytułowany „8 czynności, które porzuciliśmy, bo wolimy internet” (tekst artykułu zamieszczam na końcu wpisu). Zaintrygowany, zajrzałem głębiej, i zobaczyłem taką wyliczankę:
1. Nie uprawiamy seksu
2. Nie piszemy do siebie listów
3. Nie chodzimy do banku
4. Nie płacimy za czyjąś pracę
5. Nie kupujemy encyklopedii
6. Nie słuchamy albumów CD
7. Nie potrafimy żyć bez internetu
8. Nie ufamy sobie

Hm, zadumałem się. Mając rzadki (w gronie blogowiczów zapewne, jak sądzę) przywilej posiadania PESEL-u zaczynającego się na cyfrę 5, zapytałem się siebie najpierw, czy intuicyjnie potwierdziłbym większość powyższej wyliczanki?

Ponowne: Hm, chwila namysłu, i nie czepiając się pojedynczych stwierdzeń (jak np. #1), w sumie moje odczucia są zgodne z wydźwiękiem artykułu.

Kiedy już sobie to powiemy, można sprawę uznać za zamkniętą, ewentualnie przywołać słowa piosenki Bułata Okudżawy „Co było nie wróci i szaty rozdzierać by próżno. Cóż, każda epoka ma własny porządek i ład. A przecież mi żal…” (słowa piosenki umieściłem na końcu tego wpisu). Znaczy, sprawa jest „stara jak świat” i może wręcz „szkoda języka strzępić…”. Spróbujmy jednak na sprawę spojrzeć nieco inaczej.

Ostatnie 300 lat
Spójrzmy jeszcze raz na stwierdzenie umieszczone na początku dzisiejszego wpisu, sformułowane przez autora bloga: „w ostatnich 300 latach nie wymyślono nic, co zmieniłoby podstawowe składniki ludzkiego życia”. I to mimo wywołanych wcześniej niespotykanych nigdy wcześniej genialnych wynalazków typu: samolot, komputer, samochód, smartfon, bomba atomowa, internet… Skoro nawet takie rzeczy nie zaliczam do „podstawowych elementów ludzkiego życia”, to gdzie niby są te inne?

Zobaczmy poniższą – przykładową zaledwie – listę innych kwestii, zestawionych w porządku dowolnym:
• Rodzina, relacje rodzice-dzieci
• Podróże
• Rozmowa z kimś mądrym
• Miłość
• Władza i hierarchia
• Wojna
• Seks
• Sprawność fizyczna, zawody, igrzyska
• Religia
• Pieniądze, bogactwo, ubóstwo
• Zabawa, rozrywka

Ktoś powie, że powyższa lista istnieje na innym poziomie ogólności. Wpisano na niej „podróże”, a ich współczesną wersję zrewolucjonizowało przecież upowszechnienie samolotów. Wpisano na niej „rozmowa”, a przecież to ją realizuje się dziś z pomocą telefonu, internetu czy smartfonu. Wpisaliśmy „zabawa”, a ileż to nowych form zabawy wymyślono na bazie internetu.

No właśnie – i docieramy chyba do sedna sprawy. Rola podróży, może „spotkania z Innym”, nie zmieniła się od tysiącleci (patrz także wpis z 28.01.2015), a samolot, dyliżans czy może kiedyś sterowiec albo wirtualna rzeczywistość to tylko gadżety wspomagające jej realizację. Towarzyszą nam od 20, 50 czy 100 lat, są dla nas chwilowo ważne ale nie powinno to nam zasłaniać faktu, że to… tylko gadżety. Prawdziwe życie – jeśli można tak powiedzieć – dzieje się bez zmian gdzie indziej, a jego sedno choć przykryte aktualnymi gadżetami pozostaje zaskakująco stabilne od stuleci.

Życzę więc blogowiczom przyjemności z korzystania z aktualnych gadżetów, ale także dystansu i trzeźwości spojrzenia do tego aby widzieć, że to tylko powierzchowna i bardzo ulotna warstwa pokrywająca sprawy fundamentalne i niezmienne od stuleci.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
http://next.gazeta.pl/next/56,150860,21427265,9-czynnosci-ktorych-zaniechalismy-bo-wolimy-internet.html#BoxBizImgZ30
8 czynności, które porzuciliśmy, bo wolimy internet

Robert Kędzierski

27.02.2017 13:10

Trudno nam sobie uzmysłowić, jak wielki wpływ na nasze życie ma internet. Nasza codzienność jest inna niż dekadę czy dwie temu, bo dziś mamy internet i całej masy czynności nie musimy już wykonywać. Albo nie chcemy. A zatem co mają wspólnego ze sobą seks, muzyka i banki? Przekonajmy się.

1. NIE UPRAWIAMY SEKSU

Według badań internet sprawił, że ludzie zamiast kochać się ze sobą wolą skorzystać z internetu.
Naukowcy z University College London twierdzą, że od kiedy internet staje się coraz bardziej popularny, częstotliwość stosunków pomiędzy małżonkami spadła. Według innych analiz od internetowego seksu uzależniło się już kilka milionów Amerykanów. Szkodzi nie tylko sam internet. Szkodzi też technologia. Dowodzą tego badania przeprowadzone w Japonii.
Do skrajnego zrujnowania życia seksualnego pod wpływem nowoczesnych technologii doszło w Japonii. Coraz szerszy zasięg ma tam „syndrom celibatu”, który po japońsku nazywany jest sekkusu shinai shokogun.
Oznacza to, że młodzi Japończycy zupełnie zrezygnowali z seksu. Nie tylko nie uprawiają seksu, ale nie mają zamiaru oddać się tak „okropnej” czynności w najbliższej przyszłości. Według danych Japońskiego Stowarzyszenia ds. Planowania Rodziny 40% Japonek twierdzi, że są dziewicami i 45% kobiet w wieku 16-45 lat nie interesuje się seksem lub nawet nim gardzi. Ten trend ma tendencję wzrostową. Okazało się, że w grupie wiekowej 18-34 stosunków płciowych nie utrzymuje 61% mężczyzn i 49% kobiet w Japonii. Inne badania pokazały, że aż 30% wolnych Japończyków nigdy nie było na randce z kobietą. – czytamy w raporcie przygotowanym przez naukowców z University College London.
Z badań przeprowadzonych w Polsce wynika, że 30 procent Polaków uprawia seks z osobami niedawno poznanymi za pośrednictwem sieci. Tu internet pomaga – nieśmiali łatwiej się przełamują i nawiązują (również seksualne) relacje.
 2. NIE PISZEMY DO SIEBIE LISTÓW
Kto pamięta wizytę na poczcie w celu wysłania listu do innej osoby? Nie mamy tu na myśli podania czy wniosku, ale ręcznie pisanego listu do znajomego albo członka rodziny? Komunikację wolimy prowadzić za pomocą e-maila i telefonu.
Młode osoby chętniej wysyłają tradycyjne listy, jeśli… mogą to zrobić za pomocą internetu. badań, jakie na zlecenie spółki przeprowadziła Homo Homini w lipcu br. wynika, że dziewięć na dziesięć młodych osób, w wieku 18-24 lat, chce wykorzystywać Internet w sprawach związanych z usługami masowymi. Odpowiadając na to zapotrzebowanie w listopadzie br., wprowadzono nową markę – Envelo. To narzędzie, które pozwala na korzystanie z usług pocztowych w każdym miejscu i o każdej porze. Klienci Poczty Polskiej mogą w Internecie kupić i wydrukować znaczki pocztowe, wysłać listy lub kartki, które w papierowej formie dostarczy listonosz – wyjaśnia na swojej stronie Poczta.
 3. NIE CHODZIMY DO BANKU
Odkąd mamy internet inaczej patrzymy na usługi finansowe. Kiedyś kojarzyły się nam z przepastnymi gmachami, dłuższą lub krótszą kolejką, kwitami wypisywanymi ręcznie. Dziś nie trzeba już chodzić do banku – ani żeby założyć konto, ani, żeby dokonać przelewu czy wystąpić o kredyt.
Bankom bardzo to się podoba. Wypychają nas poza swoje nie już tak przepastne budynki, bo po co płacić pracownikowi za coś, co każdy z nas potrafi zrobić sam. Wystarczy podać odpowiednie dane i system bankowy „sam działa”. Ta strategia działa. Z raportu NBP opublikowanego w grudniu zeszłego roku wynika, że ilość rachunków bankowych w Polsce bije wszelkie rekordy. Wynosi 39 mln, o 7,5 mln więcej, niż rok wcześniej. Znacząco wzrosła też ilość transakcji przeprowadzanych przez statystycznego klienta banku. Wzrosła z 30 w 2010 do 62,6 w roku 2016 – informuje serwis cashless.
 4. NIE PŁACIMY ZA CZYJĄŚ PRACĘ
Dzięki internetowej rewolucji nauczyliśmy się, że wiele dostajemy za darmo. Wikipedia jest darmowa, portale informacyjne, muzyka z YouTube, a nawet filmy można już dziś oglądać legalnie i bez płacenia. Internet zmienił nasze podejście do tego, za co chcemy płacić. Kiedyś by przeczytać doniesienia z różnych stron świata, poznać nowości z dziedziny technologii, motoryzacji, kultury, trzeba było zapłacić. Gazety czy magazynu nie można było wytworzyć pokrywając wszystkie koszty z reklam.
Według badań Centrum Cyfrowego, przeprowadzonych na zlecenie Narodowego Centrum Kultury, 92%. polskich internautów korzysta z nieformalnych obiegów kultury. W tym przypadku zawiera się w tym ściąganie treści z internetu, streaming wideo z pominięciem praw autorskich oraz wymienianie się plikami ze znajomymi. Jeśli do tego dołączymy osoby pożyczające sobie książki, czy płyty z filmami lub muzyką, to ten odsetek wzrasta jeszcze o dodatkowe 3 punkty. To już nawet nie jest „znaczna część? społeczeństwa, ani jego „większość? tylko niemal wszyscy.
Kiedyś naszą codziennością było płacenie za wypożyczenie filmu, dziś szukamy sposobów na to, by wszystko było za darmo.
 5. NIE KUPUJEMY ENCYKLOPEDII
Internet w olbrzymi sposób zmienił to, w jaki sposób słuchamy muzyki. Nie słuchamy już całych albumów. Dziś można kupić pojedynczy utwór, co zmienia też sposób tworzenia muzyki. Dawniej album był po prostu całością. Branża wyraźnie to odczuwa – dla przykładu utwór Lucky Daft Punk w ciągu 69 dni osiągnął sprzedaż o wartości miliona dolarów.
Mając do dyspozycji tak wielką bibliotekę utworów w usługach streamingowych, bez których nie wyobrażam sobie dziś słuchania muzyki na co dzień. Po prostu nie chce mi się już przesłuchiwać całych albumów. Brakuje czasu i chęci, zewsząd napływają przecież nowe rekomendacje. I jestem pewien, ze nie tylko ja tak mam. Prędzej czy później rynek zacznie ten trend wykorzystywać. – czytamy na Popkulturalnym blogu dla geeków.
iTunes ma już na swoim koncie grubo ponad 25 miliardów sprzedanych pojedynczych piosenek. Obecnie serwis Spotify posiada globalnie ponad 100 milionów użytkowników, z czego 40 milionów to użytkownicy wersji Premium.. Te dane na pewno robią wrażenie i na artystach, i na wytwórniach muzycznych. Tradycyjny sposób dystrybucji muzyki diametralnie zmienił się właśnie przez internet.

6.  NIE SŁUCHAMY ALBUMÓW
Internet w olbrzymi sposób zmienił to, w jaki sposób słuchamy muzyki. Nie słuchamy już całych albumów. Dziś można kupić pojedynczy utwór, co zmienia też sposób tworzenia muzyki. Dawniej album był po prostu całością. Branża wyraźnie to odczuwa – dla przykładu utwór Lucky Daft Punk w ciągu 69 dni osiągnął sprzedaż o wartości miliona dolarów.
Mając do dyspozycji tak wielką bibliotekę utworów w usługach streamingowych, bez których nie wyobrażam sobie dziś słuchania muzyki na co dzień. Po prostu nie chce mi się już przesłuchiwać całych albumów. Brakuje czasu i chęci, zewsząd napływają przecież nowe rekomendacje. I jestem pewien, ze nie tylko ja tak mam. Prędzej czy później rynek zacznie ten trend wykorzystywać. – czytamy na Popkulturalnym blogu dla geeków.
iTunes ma już na swoim koncie grubo ponad 25 miliardów sprzedanych pojedynczych piosenek. Obecnie serwis Spotify posiada globalnie ponad 100 milionów użytkowników, z czego 40 milionów to użytkownicy wersji Premium.. Te dane na pewno robią wrażenie i na artystach, i na wytwórniach muzycznych. Tradycyjny sposób dystrybucji muzyki diametralnie zmienił się właśnie przez internet.

7. NIE POTRAFIMY ŻYĆ BEZ INTERNETU
Iternet w znaczący sposób zmienił nasze podejście do pracy, wydajności, terminowości. Nie chodzi tu tylko o pracujących w nowych mediach. Smartfony, e-maile, wiadomości na Messengerze są dziś „batem” dla pracowników chyba wszystkich branż.
Tę tezę potwierdzają tegoroczne statystyki GUS.
Jeszcze dekadę temu praca zajmowała nam średnio 7 godzin i 7 minut na dobę. Teraz 7 godzin i 38 minut. Ekonomiści interpretują to tak, że przybywa nam w pracy obowiązków i spędzamy w niej więcej czasu, by lepszymi wynikami wykazać się przed szefem – bo bardziej niż dawniej boimy się zwolnienia. […] Chcąc mieć więcej czasu wolnego dla siebie, a równocześnie podołać domowym obowiązkom musimy z czegoś rezygnować. Tniemy głównie z życia towarzyskiego. Choć przeciętnie Polak przeznacza na nie 1 godz. 20 minut dziennie, to topnieje grupa osób, które systematycznie umawiają się ze znajomymi na wspólne wypady do kina, czy pogaduchy w knajpach. Dekadę temu robiło tak 64 proc. z nas, dziś zaledwie 52 proc. – Być może jesteśmy tak zmęczeni pracą, że nie mamy już większej ochoty na towarzyskie spotkania – przypuszcza Siwiak. I pociesza, że dzięki nowym technologiom możemy uczestniczyć w życiu towarzyskim sprzed domowego monitora. Oszczędzamy za to trochę czasu na codziennych dojazdach (m.in. do pracy, szkoły, sklepu). Dziesięć lat temu blisko 87 proc. z nas transport zajmował aż 1 godz. 21 min dziennie, dziś tak długie dojazdy to problem tylko 82 proc. Polaków. Czas spędzany w drodze skrócił się o kilka minut. Według ekspertów to efekt tego, że więcej czynności (zakupy, sprawy urzędowe) możemy załatwić bez wychodzenia z domu – przez telefon i internet. – czytamy w materiale portalu Metro.
Odkąd mamy internet nie jesteśmy wolni, bo jesteśmy niewolnikami powiadomień. Facebooka i e-mail sprawdzamy po kilkadziesiąt razy dziennie. Smartfon towarzyszy nam często nawet w łazience. W internecie poszukujemy informacji o większości rzeczy, o których chcemy się czegoś dowiedzieć.
Według badań przeprowadzonych przez agencję Digital Clarity, cytowanych przez portal Focus, Spośród 1300 młodych osób 16% spędza online więcej niż 15 godzin dziennie.
 8. NIE UFAMY SOBIE
Internet sprawił, że bardziej niż na własną intuicję zdajemy się na „mądrość tłumu”. Chcesz podjąć decyzję? O zdanie pytasz Google, użytkowników forów, internetowych testerów, osób, które podjęły decyzję przed tobą. Odwołujemy się do internetu jako do alternatywnej świadomości.
Ogólny poziom zaufania do środków masowego przekazu spadł w stosunku do badania sprzed czterech lat, a źródło informacji dla mediów, na które najczęściej wskazują ankietowani, to internet. Poza tym duża część respondentów uważa, że w mediach jest bardzo dużo tematów, za którymi stoją ukryte interesy firm lub polityków. Zdaniem badanych, obecnie dziennikarze poszukują informacji przede wszystkim w sieci. Co czwarty respondent wskazał internet jako źródło informacji, z którego najczęściej korzystają media w Polsce. Źródła własne i pracę dziennikarzy wskazało 13% respondentów.
– wyjaśniają w badaniach z zeszłego roku Wirtualne Media.
Polacy nie chcą czekać w kolejkach na wizytę u specjalisty. Doktor Google jest szybszy. Lekarz potrzebny jest już wyłącznie do wypisania recepty. Pacjenci zaczynają w ogóle diagnozowanie od chorób nowotworowych, jakieś zaburzenia rytmu, oczywiście to jest odczuwalna sprawa, ale tutaj nowotwory byłyby tymi najczęściej rozpoznawalnymi chorobami przez pacjentów – czytamy w materiale TVP Info.
Z jakichś względów opinie wyrażone w internecie są dla nas bardziej wiarygodne niż reklamy. Dowodzą tego badania Global Trust in Advertising. Firma badawcza stwierdziła, 75% osób szukających informacji na temat jakiegoś produktu opiera się na informacjach podanych w sieci.
Internet sprawił, że bardziej niż na własną intuicję zdajemy się na „mądrość tłumu”. Chcesz podjąć decyzję? O zdanie pytasz Google, użytkowników forów, internetowych testerów, osób, które podjęły decyzję przed tobą. Odwołujemy się do internetu jako do alternatywnej świadomości.
Według badań European Trusted Brands z roku 2012 internetowi ufa 56% Polaków. Inne media – prasa i telewizja – cieszą się mniejszym zaufaniem badanych.
Internetowi wierzymy tak bardzo, że powierzamy mu nasze zdrowie.
Jak wynika z badań, 40 proc. polskich internautów szuka informacji na temat własnego zdrowia nie w gabinecie lekarskim, a w sieci. […]Polacy nie chcą czekać w kolejkach na wizytę u specjalisty. Doktor Google jest szybszy. Lekarz potrzebny jest już wyłącznie do wypisania recepty. Pacjenci zaczynają w ogóle diagnozowanie od chorób nowotworowych, jakieś zaburzenia rytmu, oczywiście to jest odczuwalna sprawa, ale tutaj nowotwory byłyby tymi najczęściej rozpoznawalnymi chorobami przez pacjentów – czytamy w materiale TVP Info.
Z jakichś względów opinie wyrażone w internecie są dla nas bardziej wiarygodne niż reklamy. Dowodzą tego badania Global Trust in Advertising. Firma badawcza stwierdziła, 75% osób szukających informacji na temat jakiegoś produktu opiera się na informacjach podanych w sieci.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

http://www.tekstowo.pl/piosenka,bulat_okudzawa,a_przecie_mi_zal.html

Bułat Okudżawa – A przecież mi żał

co było nie wróci
szaty rozdzierać by próżno
cóż każda epoka ma własny porządek i ład

a przecie mi żal
że tu w drzwiach nie pojawi się Puszkin
tak chętnie bym dziś choć na kwadrans na koniak z nim wpadł x2

dziś już nie musimy
piechotą się wlec na spotkanie
i tyle jest aut i rakiety unoszą nas w dal

a przecie mi żal
że po Moskwie nie suną już sanie
i nie ma już sań
i nie będzie już nigdy a żal x2

pozdrawiam i wielbię
mój wiek, mego stwórcę i mistrza
pojętny mój wiek
zdolny wiek mój chcę cenić i czcić

a przecie mi żal
że jak dawniej nam śnią się bożyszcza
i jakoś tak jest
że gotowiśmy czołem im bić x2

no cóż nie na darmo
zwycięstwem nasz szlak się uświetnił
i wszystko już jest
cicha przystań, non iron i wikt

a przecie mi żal
że nad naszym zwycięstwem niejednym
górują cokoły na których nie stoi już nikt x2

co było nie wróci
wychodzę wieczorem na spacer
i nagle spojrzałem
na Arbat i ach co za gość

rżą konie u sań
Aleksander Siergiejcz, przechadza się
ach głowę bym dał
że już jutro wydarzy się coś x2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.