Wejście do portu

Kilka tygodni temu, w połowie kwietnia, jacht „Dipiu” z 6-oosbową załogą na pokładzie podczas wejścia do włoskiego portu Rimini rozbił się na falochronie. Pogoda była dość trudna, ale nie sztormowa. Jednak spośród 6 osób załogi, tylko dwie dało się uratować, a pozostałe cztery zginęły, w tym 68-letni skiper, emerytowany doświadczony żeglarz zawodowy. Czy informacja o tej tragedii, którą podano tylko w niektórych serwisach branżowych, może nas czegoś nauczyć? Nawet tych, co z morzem i żeglowaniem nic nie mają do czynienia?

Ponieważ załoga na pokładzie jachtu była narodowości niemieckiej, a pogoda podczas której doszło do wypadku wcale nie była taka zła, w majowym numerze niemieckiego czasopisma żeglarskiego „Yacht” ukazał się artykuł nawiązujący do kwestii bezpiecznego wchodzenia do portu. Zarówno notatkę o wypadku z polskiego portalu www.jachting.com jak i oryginalny artykuł zamiaszczam na dole wpisu ALE… to co dla nas jest najciekawsze to zalecenia profilaktyki dla skipera jachtu.

Zalecenia dla skipera jachtu przed spodziewaną trudną sytuacją
Otóż w niemieckojęzycznym artykule sformułowano 10 zaleceń, jakie skiper jachtu (tj. osoba dowodząca jacht; na takie osoby mówi się „skiper”, a nie „kapitan”). Oto one, w luźnym tłumaczeniu:

  1. Podejmij na spokojnie decyzję o tym, czy w ogóle chcesz w tych warunkach wchodzić do tego portu. Nie podejmuj tej decyzji w emocji, na szybko. Jeśli warunki są bardzo trudne, może lepiej poczekać kilka-kilkanaście godzin na morzu albo odejść do innego portu.
  2. Na terenie, którego dobrze nie znasz, przygotuj się do wejścia z użyciem różnych źródeł informacji: map, locji, opisów wejścia. Nigdy nie polegaj całkowicie na pojedynczej opinii.
  3. Weź pod uwagę pływy i prądy. Zastanów się czy i jak te czynniki wpływają na rozwiązanie problemu.
  4. Spróbuj przed wejściem skontaktować się z kapitanatem portu. Zapytaj się ich o doradę. Ewentualnie, bądź z nimi w stałym kontakcie radiowym podczas ryzykownego manewru.
  5. Zrób porządek na pokładzie. Wykorzystaj zarówno silnik jak i żagle. Miej żagle „pod ręką” na wypadek nieprzewidzianego rozwoju wydarzeń. Ewentualnie miej także kotwicę gotową do użycia, gdyby powstała taka potrzeba.
  6. Silnik włącz wystarczająco wcześnie, rozgrzej go wystarczająco, niekiedy nawet rozważ użycie silnika pomocniczego (do pontonu).
  7. Zadbaj o załogę. Wyjaśnij im dokładnie zarówno przewidywany plan manewru, jak i ewentualnie plan awaryjny (tzw. Plan B). Zrób to nawet wtedy, a może szczególnie wtedy, gdy załoga jest zmęczona, wyczerpana długą żeglugą, być może częściowo zmęczona chorobą morską.
  8. Postaw przy sterze kogoś bardzo doświadczonego. To nie jest pora na eksperymenty.
  9. Miej zawsze plan B. Miej nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze ale… licz się z tym, że może być inaczej. Bądź na to przygotowany.
  10. Gdy tylko przejdziesz najtrudniejszy moment, a jest to możliwe, znajdź miejsce na chwilę odpoczynku. Nie kontynuuj zaraz z kolejnymi trudnymi manewrami.

Co robić przed spodziewaną trudną sytuacją?
Powyżej przytoczone rady, wynikające z dobrej praktyki morskiej, wydają się mieć wąskie zastosowanie jedynie do kręgu osób interesujących się żeglarstwem. Ale czy aby na pewno? Opisana w artykule sytuacja to przecież nic innego jak

„zespół współpracujących ze sobą ludzi, pod kierunkiem lidera, którzy są świadomi zbliżającej się ryzykownej sytuacji. Mają plan na bezpieczne poradzenie sobie z nią ale w praktyce może być różnie…”

Jeśli na sprawę spojrzeć z tego punktu widzenia, to także inaczej odczytamy zamieszczone w artykule podpowiedzi. Wówczas brzmiałyby one mniej więcej tak:

  • Zastanów się, czy faktycznie decydujesz się zmierzyć z problemem i wziąć na siebie ryzyko. Zawsze są drogi alternatywne, choć – oczywiście – każda ma swoją cenę. Upewnij się, że twoja decyzja jest optymalna. Decyzji nie podejmuj w pośpiechu. Ani w emocjach.
  • Starannie przygotuj plan działania. Zrób wystarczające rozpoznanie, sprawdź istniejące możliwości. Zapoznaj się z doświadczeniami innych. Pamiętaj, że nauka na własnych błędach jest najbardziej bolesna.
  • Zdefiniuj kluczowe osoby uczestniczące w tej sytuacji (np. klient albo bank, który udzielił ci kredytu albo może pracodawca). Zasięgnij u nich opinii lub porady. Rozważ stały kontakt z nimi podczas trudnej sytuacji.
  • Zrób porządek wokół siebie. Zmniejszy to ryzyko tzw. spirali błędów, tj. sekwencji błędnych decyzji, które łącznie prowadzą do wypadków.
  • Zadbaj o zespół. Jeszcze na spokojnie wyjaśnij im co się dzieje i dlaczego. Przedstaw im plan działania i alternatywy. Bierz pod uwagę, że oni mogą być już zmęczeni, zniechęceni, podatni na błędy.
  • Całym procesem musi kierować bardzo doświadczona osoba. Albo ty sam albo ktoś pod twoim bezpośrednim nadzorem. Konsekwencje ewentualnego błędu są poważne.
  • Gdy pomyślnie przejdziesz najtrudniejszy punkt, przyjdzie naturalny moment odprężenia. Wtedy koncentracja spada i… jesteś bardzo podatny na zrobienie błędu. Bądź tego świadom, odpowiednio zarządzaj wysiłkiem własnym i twoich ludzi.

Przykłady sytuacji ryzykownych
Powyższe rady dają się zastosować, i to z sensem, do szerokiej gamy sytuacji, w tym m.in.:

  • Masz kredyt w banku, jako firma lub osoba, i grozi ci niemożność jego terminowej spłaty
  • Masz trudny projekt z klientem, a ten 2 razy już ci nie przyjął wyników. Została ci tylko jedna szansa.
  • Podjąłeś się wyjątkowo trudnego zadania, na granicy twoich możliwości. Jeśli coś się nie uda, popadniesz w spore kłopoty.
  • Równolegle z pracą zawodową, decydujesz się na doktorat lub studia MBA. W szczytowym okresie będzie ciężko zarówno tobie jak i twojej rodzinie.
  • Podczas rekonwalescencji po operacji medycznej, decydujesz się wykonać pewne zadanie. Masz nadzieję, że mimo tego wysiłku, spokojnie wrócisz do zdrowia…

A teraz już mi tylko wypada życzyć wszystkim, aby ryzykowne sytuacje nie zdarzały się zbyt często, a jeśli już przejdą, abyście państwo dobrze sobie z nimi radzili!

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

 

https://www.jachting.com/artykul/21-04-2017/tragedia-rimini

Jak informują włoskie serwisy oraz Sailing Anarchy, w środę w porcie w Rimini w falochron uderzył jacht Dipiu klasy Bavaria 50. Fala rozbiła jacht, zginęły 4 osoby.

Jacht wypłynął z Ravenny w pogarszających się warunkach. Skipper jednak, pewien swoich umiejętności, postanowił kontynuować podróż. Jacht wcześniej przeszedł w miejscowej stoczni naprawy.

Po jakimś czasie skipper skontaktował się na podejściu do Rimini, poprosił marinę o wyznaczenie miejsca postojowego, nic nie zapowiadało nadchodzącego wypadku. Nastroje załogi były dobre, jacht sprawował się dobrze. Na podejściu do portu, przy wysokiej fali, zgasł silnik. Zanim załoga zdołała postawić żagle, 5-metrowa fala rzuciła jacht na falochron, rozbijając go.

Uratowane zostały 2 osoby, 4 zginęły. Skipper i jego córka znaleźli się wśród ofiar.

Kapitan miał 68 lat i był emerytowanym zawodowym żeglarzem.

Lokalne media wskazują, że przy gwałtownie pogłębiającym się niżu wystąpiły trudne warunki, wiatr miejscami osiągał 11 stopni, co przełożyło sę na wysokie fale. Dwa promy musiały czekać dwie godziny przed Anconą, nim warunki pozwoliły im wejść do portu.

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

a tutaj jest cały oryginalny artykuł z niemieckiego czasopisma YACHT:

port

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.