Obserwując ruchy gigantów

Gdy mała firma zostaje sprzedana większej, to mało kto w ogóle się o tym dowiaduje: tylko zainteresowani i może najbliżsi. Gdy jeden biznesowy gigant kupuje za miliardy drugiego, taka wiadomość trafia na czołówki gazet, ale dla zwykłych obserwatorów zarówno sama transakcja jak i cena wydają się być zupełnie abstrakcyjne. Czy jednak przypatrując się z bliska igraszkom gigantów, da się w ogóle zauważyć jakieś znajome elementy?

Pytanie tej natury zadał sobie Rafał Hirsch, dziennikarz specjalizujący się w tematyce biznesowej, gdy pojawiła się wiadomość o przejęciu Banku PKO SA przez Grupę ubezpieczeniową PZU.

Zachęcam blogowiczów do zapoznania się z pełną treścią artykułu (podaję poniżej), a ja tylko zwrócę uwagę na niektóre elementy:

  • Ad 1.
    świetny przykład na to, że jeśli zmienia się właściciel, a prezes lub zarząd był związany z poprzednim, to nic nie stoi na przeszkodzie aby dalej działał dotychczasowy zarząd. Jest to oczywiście decyzja nowego właściciela (reprezentowanego przez radę nadzorczą). Wydaje się to niektórym szczególnie dziwne gdy szefem był dotychczasowy właściciel – ale taka sytuacja często ma miejsce. Ba, bywa nierzadko, że kupujący stawia jako warunek, aby dotychczasowy właściciel kierował firmą jeszcze co najmniej przez 2-3 lata
  • Ad 3.
    tu widać wyraźnie różnicę między marką a firmą. Mimo, że właścicielem zarówno Alior Banku jak i PKO SA jest już obecnie PZU, to decyzja co do ewentualnej zmiany marki (lub utworzenia nowej, jak to zrobiły Bank WBK oraz Bank Zachodni, tworząc nową markę BZ-WBK) jest decyzją czysto biznesową.
  • Ad 4.
    akcje kupowanego Banku PKO SA to coś podobnego do „przedmiotu”. To całkiem podobne np. do mieszkania na wynajem. Nabywca liczy, że przez kilka lat będzie odbierał zysk z działania banku (tak jak właściciel mieszkania liczy na dochody z najmu), dodatkowo liczy na wzrost jego wartości w ogóle, a po kilku latach już w tej chwili zapowiada dalszą sprzedaż. Mówiąc krótko, cele kupna banku (choć skala jest gigantyczna) są takie same jak zwykłej osoby mającej portfel akcji na giełdzie: a) nadzieja na wzrost ceny akcji b) nadzieja na wypłatę zysku rocznego (dywidendy) dla akcjonariuszy „po drodze”
  • Ad 6.
    Najprawdopodobniej jednym z elementów mających doprowadzić do wzrostu liczby klientów, a więc i wartości banku, jest unowocześnienie banku. Nic nietypowego, każdy nowy szef (tu akurat właściciel) jest przekonany, że zrobi „to” lepiej niż poprzednik…
  • Ad 7.
    gdy „mały żuczek” kupuje mieszkanie za 200 czy 300 tys zł, często zaciąga w tym celu kredyt w banku. Gdy wielka grupa finansowa (PZU) kupuje za miliardy inną wielką grupę finansową (bank PKO SA), to aby sfinansować zakup część tych miliardów pożycza z jeszcze innego banku (tu: PKO BP). Skala jest ok. 10.000 razy większa niż w przypadku zwykłego śmiertelnika (pożyczka na ponad 3 mld zł zamiast 200-300 tys zł, jak to bywa w przypadku typowej osoby kupującej mieszkanie) ale mechanizm dokładnie taki sam.
  • Ad 8.
    Ekonomiści i rządy są świadome, że monopole prowadzą do wzrostu cen i innych niekorzystnych zjawisk gospodarczych. Dlatego sprzyjają konkurencji i starannie obserwują sytuacje, kiedy dwie wielkie firmy przechodzą w ręce tego samego właściciela, a zatem faktycznie przestają ze sobą konkurować. Na taki ruch na rynku musi wyrazić więc zgodę specjalna agenda rządowa, w Polsce jest nią Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

W biznesie najciekawsze są zawsze szczegóły. Oto kilka ciekawostek związanych z przejęciem Pekao SA przez Polaków

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21089292,w-biznesie-najciekawsze-sa-zawsze-szczegoly-oto-kilka-ciekawostek.html

 Rafał Hirsch                       08.12.2016 12:58

Główny news to oczywiście zmiana właściciela Pekao SA, a co za tym idzie faktyczna nacjonalizacja drugiego największego banku w Polsce. Ale na konferencji szefów PZU i Polskiego Funduszu Rozwoju dowiedzieliśmy się też kilku rzeczy, które pozostają nieco w tle, ale mimo to są bardzo ciekawe.

 

Po pierwsze:
Włosi sprzedają Pekao SA, ale prezesem tego banku nadal może być Włoch. Prezes PZU Michał Krupiński powiedział, że nie widzi konieczności zmiany składu zarządu Pekao. Dodał, że to bardzo dobry zarząd. Powiedział jednak także, że skład rady nadzorczej i zarządu może być dostosowywany do bieżących zadań. Zmiany personalne nie są więc do końca wykluczone, ale na pewno nie są przesądzone.

Luigi Lovaglio jest prezesem Pekao SA od 2011 roku, ale do zarządu banku trafił już w 2003. Nieoficjalnie wiadomo, że już będąc wiceprezesem miał większy wpływ na codzienne zarządzanie bankiem niż ówczesny prezes Jan Krzysztof Bielecki. Lovaglio od lat mieszka w Polsce i nauczył się mówić po polsku.

Po drugie:
Unicredit wymieni złote na euro w banku BGK, albo w NBP, a nie na rynku walutowym, aby nie osłabiać notowań złotego. Zamiana kwoty ponad 10 miliardów złotych na  euro w transakcji na rynku walutowym mogłaby wywołać zmianę kursu euro do złotego. Byłoby to ryzykowne dla Unicreditu, bo przez osłabienie złotego mogłoby się okazać, że sprzedający dostał w euro nieco mniejszą niż zakładał.

Po trzecie:
PZU nie będzie łączyć przejętego już wcześniej Alior Banku z Pekao SA. To nadal będą dwa osobne banki i dwie osobne marki. Połączenia nie będzie chociażby z tego powodu, że byłoby ono „regulacyjnie niemożliwe” – wspominał o tym dziś Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju

Po czwarte:
Polski Fundusz Rozwoju przyznaje, że najpóźniej za 5 lat będzie chciał sprzedać swoje akcje Pekao SA. Przez ten czas Fundusz liczy, że na inwestycji w Pekao SA będzie zarabiać ponad 10 procent rocznie. Taki zysk ma zapewniać coroczna wysoka dywidenda z Pekao SA oraz wzrost kursu Pekao SA na giełdzie. Takie są oczekiwania Funduszu.

Po piąte:
zdaniem szefa PFR docelowo na polskim rynku będzie 6- 7 dużych grup bankowych. Dwie z nich będą kontrolowane przez Skarb Państwa. Chodzi oczywiście o grupę PKO BP i o grupę PZU. Z faktu, że docelowo na rynku mają być dwie duże grupy państwowe wynika, że absolutnie nie ma sensu łączyć dwóch największych banków na rynku czyli PKO BP i Pekao SA. Obydwa będą pod kontrolą rządu, ale mają działać osobno. Tak przynajmniej twierdzi Paweł Borys.

Po szóste:
prezes PZU zapowiedział dodatkowe inwestycje technologiczne w Pekao SA w celu poprawy obsługi klientów. Można więc zapewne oczekiwać co najmniej lepszej wersji aplikacji mobilnej banku

Po siódme:
przejęcie drugiego największego banku w Polsce przez państwowe PZU i PFR jest możliwe dzięki pomocy pierwszego największego banku w Polsce: państwowego PKO BP. PFR zakup swojego pakietu akcji Pekao SA sfinansuje częściowo ogromnym kredytem z PKO BP. Fundusz pożyczy aż 3,2 mld PLN.

Po ósme:
na przejęcie musi się zgodzić polski UOKiK, co nikogo nie powinno zaskakiwać. Ale ciekawe jest to, że podobną zgodę musi wyrazić też urząd antymonopolowy na Ukrainie, bo zarówno PZU jak i Pekao SA są obecne także w tym kraju. Nie powinno być z tym żadnego problemu, a PZU oczekuje, że wszystkie zgody uzyska w pierwszej połowie 2017. Ale teoretycznie istnieje tutaj przestrzeń do ewentualnych problemów proceduralnych poza Polską.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.