Upominek dla właściciela budynku – czyli o podatku VAT

Wyobraź sobie, że masz imieniny. Okazja jest zacna, organizujesz więc imprezę, zapraszasz gości, trochę rodziny, trochę znajomych. Twoja ciocia proponuje ci, że zamiast prezentu wręczy ci kopertę, a w niej pewną sumę pieniędzy. Zgadzasz się, oczywiście, choć z drugiej strony ciocia cię informuje o pewnej dość dziwnej regule. Otóż istnieje zasada, że jeśli ty sam otrzymasz od cioci w kopercie, np. 200 zł, to jeszcze pewną małą kopertę otrzyma od cioci właściciel budynku, w którym mieszkasz. Będzie w niej niecałe 50 zł, czyli ponad 4 razy mniej niż w twojej kopercie… Nagle cała ta sytuacja zaczyna ci się kojarzyć z mechanizmem podatku VAT. Czy słusznie?

Mała koperta
Kontynuując opis powyższej sytuacji załóżmy jeszcze, że twój kontakt z właścicielem budynku jest sporadyczny, ot, raz w miesiącu. Ciocia więc zostawi ci w dniu imienin obie koperty, tj. tę dużą dla ciebie i tę mniejszą dla właściciela budynku. Umawiacie się z ciocią, że kopertę dla właściciela budynku przekażesz mu przy okazji.

Imieniny się kończą. Zastanawiasz się jaką kwotę pieniędzy otrzymałeś w ramach imienin? Z jednej strony, na stole leży łącznie kwota 246 zł (okazało się, że w małej kopercie było 46 zł). Ale z drugiej strony, mała koperta z kwotą 46 zł nie jest twoja. To suma należna właścicielowi. Masz ją tylko chwilowo, w ogóle nie traktujesz ich jako pieniędzy do swojej dyspozycji. Ot, masz ją tylko przypadkowo. Żyjesz w przekonaniu, że dysponujesz kwotą 200 zł.

Podatek VAT
A teraz wyobraźmy sobie, że prowadzisz firmę wytwarzającą oprogramowanie. Znalazłeś klienta i uzgodniliście, że należność za pakiet oprogramowania wyniesie 10.000 zł. Oczywiście, netto, dodajesz. Co to znaczy?

Otóż jest przepis, że jeśli klient płaci tobie 10.000 zł tytułem wykonania pewnej pracy, to oprócz tego musi jeszcze zapłacić 2.300 zł dla urzędu skarbowego, jako należny podatek VAT (tę nazwę wyjaśnimy nieco później). Z jakichś powodów, zamiast bezpośrednio przelać to na konto urzędu skarbowego, tę „małą kopertę” (a faktycznie przelew) otrzymujesz ty. Ile więc zarobiłeś na tej transakcji? Oczywiście: 10.000 zł. A dlaczego nie 12.300 zł? Przecież to taka właśnie kwota wpłynęła do ciebie na rachunek?

Te 2.300 zł, to nie są moje pieniądze – odpowiadasz!!! Ja tylko mam je chwilowo. Za 3-6 tygodni przekażę je do urzędu skarbowego i tyle będzie z nich pożytku. Choć może nie do końca! Wyobraź sobie, że w międzyczasie kupujesz do swojej firmy nowe biurko. Kosztuje 1230 zł i nie jest ci lekko pogodzić się z takim wydatkiem ale… bingo!… zdajesz sobie sprawę, że ciebie w praktyce biurko będzie kosztować tylko 1000 zł! Dlaczego?

W cenie biurka (1230 zł) mieści się cena netto (1000 zł) oraz podatek VAT (23% ceny netto, czyli 230 zł). Przepisy skonstruowane są tak, że jeśli dokonujesz zakupu towaru z VAT-em, to ten VAT zapłacić sobie możesz z koperty już przygotowanej dla urzędu skarbowego. Czyli, miałeś odłożone 2300 zł VAT-u do zapłacenia, a tu 230 zł płacisz przy okazji zakupu biurka, a pozostałe 2070 zł przelejesz na konto urzędu skarbowego

Przykład 1: wyobraź sobie, że twoja sprzedaż oprogramowania za 10.000 zł +vat to jedyny twój przychód w danym miesiącu. Równocześnie zatrudniasz dwóch studentów do pomocy, a każdemu z nich płacisz po 2.000 zł (tyle wynosi kwota na ich umowach zleceniach). A oto twoje podsumowanie miesiąca:

Wersja bez zakupu biurka:
– otrzymałeś przelew na konto 12.300 zł od klienta
– odkładasz na bok 2.300 zł podatku VAT dla urzędu skarbowego, zostaje ci 10.000 zł
– płacisz dwom studentom po 2000 zł (każdy z nich otrzymuje mniejszą kwotę na rękę, ale ciebie każdy z nich kosztuje po 2000 zł),  zostaje ci 6000 zł.
Taki jest twój dochód w tym miesiącu.

Wersja z zakupem biurka:
– otrzymałeś przelew na konto 12.300 zł od klienta
– odkładasz na bok 2.300 zł podatku VAT dla urzędu skarbowego, zostaje ci 10.000 zł
– płacisz dwom studentom po 2000 zł (każdy z nich otrzymuje mniejszą kwotę na rękę, ale ciebie każdy z nich kosztuje po 2000 zł),  zostaje ci 6000 zł.
– kupujesz
biurko, płacąc w sklepie 1230 zł, przy czym 230 zł bierzesz sobie z kwoty odłożonej do urzędu skarbowego.
Na koncie twoim pozostaje 5000 zł, a do urzędu skarbowego wyślesz później tylko 2070 zł (zamiast pierwotnej kwoty 2300 zł). Twój dochód w tym miesiącu wynosi więc 5.000 zł, czyli zakup biurka zmniejszył twój dochód o 1000 zł.

Oczywiście 6000 zł dochodu w pierwszym przypadku, a także 5000 zł w drugim przypadku to nie jest kwota, którą faktycznie będziesz dysponował. Od tego dochodu musisz jeszcze zapłacić podatek dochodowy. Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą, to będzie to najprawdopodobniej podatek PIT, taki sam jaki płacą osoby fizyczne nie prowadzące biznesu. Jeśli wytwarzasz oprogramowanie w ramach spółki z o.o., wówczas będzie to podatek dochodowy CIT dotyczący firm. Tak czy owak, zakup biurka obniży twoją podstawę opodatkowania o 1000 zł (choć w sklepie zapłaciłeś za nie 1230 zł).

Po co jest podatek VAT i dlaczego tak się dziwnie nazywa?
Podatki istnieją w każdym kraju i ze świecą szukać takich osób, które płacą je chętnie. W wielu krajach jednym z podatków jest właśnie podatek VAT, czyli „podatek od wartości dodanej” (ang. value added tax), w Polsce tłumaczony jako „podatek od towarów i usług”. Jest to podatek nakładany na wytwarzane przez producenta dowolne towary i usługi, przy czym definiuje się go tak, aby nie kumulował się on na kolejnych etapach tworzenia towaru.

Przykład 2 – kalkulacja produkcji biurka:
Wersja z podatkiem powszechnym: załóżmy, że fabryka mebli kupuje deski za 300 zł i robi z nich biurko. Cena robocizny wyniesie dodatkowo 200 zł, a więc biurko kosztować będzie na tym etapie 500 zł. A teraz załóżmy jeszcze, że końcowym etapem produkcji biurka jest jego pomalowanie. Robi to odrębna firma i koszt tej usługi wynosi 100 zł, co daje łącznie 600 zł.

Wyobraźmy sobie także, że na każdego producenta nakładany jest podatek (powszechny) w wysokości 20%. Wówczas producent desek dołoży do kwoty 300 zł podatek 20%, co da razem 360 zł. Po wytworzeniu biurka (+200 zł = 560 zł) dodany zostanie kolejny podatek 20% (+112 zł = 672 zł). Pomalowanie zwiększy koszt biurka o 100 zł, mamy wtedy 772 zł, a po kolejnym opodatkowaniu da to kwotę 926,40 zł.

Zauważmy, że poszczególni producenci dodawali kolejne składniki o wartości, odpowiednio, 300 zł (deski), 200 zł (montaż) oraz 100 zł (malowanie). Jednak w wyniku podatku powszechnego, te pierwsze 300 zł opodatkowane zostało 3-krotnie (300 * 120% * 120% + 120% = 518,40 zł), kolejne 200 zł opodatkowano 2-krotnie (200 *1,2 * 1,2 = 288 zł) a końcowe 100 zł tylko jednokrotnie (100 zł * 1,2 = 120 zł). Łącznie podatek wyniósł 326,40 zł tzn. 54,4% wartości netto, która wynosiła 600 zł. W dodatku, ostateczna cena towaru, a zatem i stopa podatku, zależy od tego, ilu niezależnych wykonawców uczestniczyło w wytworzeniu biurka, a nawet od tego, w jakiej kolejności wykonywali oni swoje części pracy.

Wersja z podatkiem od wartości dodanej:
A teraz zmodyfikujmy zasadę naliczania podatku. W nowej wersji podatek naliczany jest wyłącznie od tej wartości, która „dodatkowo” powstała u danego producenta. Producent desek sprzedaje zatem deski za kwotę 360 zł, tj. 300 zł + VAT, firma wykonująca montaż biurka dodaje do tego 240 zł, tj. 200 zł + VAT, co w sumie daje kwotę 600 zł (tj. 500 zł + VAT), a po pomalowaniu biurka ostateczna cena biurka wynosi 720 zł brutto, tj. 600 zł + VAT. Łączna wartość naliczonego podatku wynosi 120 zł, co stanowi 20% wartości netto biurka. Na wartość doliczonego podatku nie wpływa ani liczba przedsiębiorców biorących udział w wytworzeniu biurka ani tez kolejność wykonywania przez nich poszczególnych czynności.

‘* *  *  *

Podatek VAT jest największym składnikiem przychodowym w budżecie państwa. Obecnie w Polsce jego wysokość stanowi ok. 40% wszystkich przychodów do kasy państwowej (patrz też artykuł zamieszczony na końcu wpisu).

Wysokość podatku VAT
Doliczanie podatku VAT do ceny swoich towarów i usług jest obowiązkowe dla większych producentów, a dobrowolne dla pozostałych. O podmiotach  płacących podatek VAT mówimy, że są „płatnikami VAT”. Próg obowiązkowego doliczania VAT-u wynosi obecnie w Polsce 150.000 zł sprzedaży rocznej, tzn. podmioty wytwarzające towary lub usługi za łączną kwotę co najmniej 150.000 zł rocznie płaca obowiązkowo podatek VAT.

Podstawowa, najbardziej typowa stawka VAT stosowana obecnie w Polsce wynosi 23%. Od tej zasady są pewne wyjątki. Niektóre towary czy usługi mają stawkę obniżoną do 5% lub 8%. Dotyczy to m.in. remontów nieruchomości, żywności, przewozów taksówkami, książek itp. Istnieje także grupa towarów i usług zwolnionych z obowiązku naliczania VAT-u, w tym m.in.: usługi pocztowe, ochrona zdrowia, edukacja, wynajem nieruchomości itp.

Podatek VAT a szara strefa
Kluczową kwestią związaną z podatkiem VAT jest to, że jeśli jakiś przedsiębiorca jest płatnikiem VAT, to jest mu zupełnie bez różnicy, czy towar jaki zakupuje zawiera w sobie podatek VAT czy nie: dla kupującego liczy się tylko cena netto. Czyli, jeśli kupującym jest płatnik VAT, a przedmiotem zakupu jest biurko, to cena 1000 zł (bez VAT-u) czy też cena 1230 zł (w tym 230 zł VAT-u) nie stanowią dla kupującego żadnej różnicy.

Z drugiej strony, jeśli kupującym jest osoba nie płacąca VAT-u, np. osoba fizyczna, to decydując się na zakup biurka, oszczędności kupującego zostają pomniejszone o 1230 zł (a nie o 1000 zł), gdyż kupujący i tak nie ma możliwości dokonywania odliczeń VAT. W efekcie, cena mebla z VAT-em jest z punktu widzenia kupującego o 23% wyższa niż cena netto.

Powyższe zależności są szczególnie ważne w sektorach działających w sporym stopniu na rzecz klientów indywidualnych – mieści się w tej sferze znaczna część usług codziennych. Część przedsiębiorców działających w tym sektorze unika płacenia podatku VAT w ten sposób, że nie rejestruje danej transakcji, a więc i nie odprowadza do Skarbu Państwa należnego podatku. Transakcja (np. naprawa samochodu) odbywa się wówczas w szarej strefie, oczywiście bez wystawiania faktury, a nabywca płaci tylko cenę netto. Jest to oczywiście działanie z naruszeniem prawa.

Istnieją także rozmaite konsekwencje zróżnicowanych stawek VAT zależnie od rodzaju usługi. Wyobraźmy sobie, że usługi parkingowe mają VAT w wysokości 20%, a usługi transportowe (przewóz osób) ma VAT w wysokości 5%. Wyobraźmy tez sobie, że opłata za pozostawienie samochodu przez tydzień na parkingu obok lotniska wynosi 60 Euro. Jeśli kwotę tę rozpiszemy jako „opłata za parkowanie”, wówczas właściciel parkingu otrzyma opłatę netto w wysokości 50 Euro (60/1,2). Jeśli jednak kwotę brutto 60,00 Euro rozpiszemy jako: opłata za parking 24 Euro, opłata za dowóz do lotniska 36 Euro, wówczas opłata netto dla właściciela parkingu wyniesie: 24/1,2 + 36/1,05 = 20 + 34,29 = 54,29 Euro. Oznacza to wzrost o 8,6 % przychodów parkingu.

Kto dobrowolnie zostaje płatnikiem VAT?
Z opisanej analizy wynika, że kto wykonuje usługi lub wytwarza produkty dla odbiorców, którzy sami są płatnikami VAT, temu nie przeszkadza konieczność dodawania podatku VAT do ceny towaru, kupujący i tak tego nie odczują. Z drugiej strony, bycie płatnikiem VAT pozwala „kupować towary w cenach netto”, a to już jest różnica 23%. Dlatego na przykład, niektórzy niezbyt duzi producenci, choćby rolnicy, mimo posiadania wyboru co do płacenia VAT, wybierają dobrowolnie opcję płacenia tego podatku.

Podsumowowanie
Najważniejsze elementy związane z podatkiem VAT są następujące:

  • VAT to jeden z podatków wpływających do Skarbu Państwa. Typowo, stanowi on znaczną część przychodów budżetu Państwa (w Polsce obecnie ok. 40%).
  • VAT jest podatkiem od szerokiej gamy towarów i usług naliczonym w sposób przyrostowy. Oznacza to, że na kolejnych etapach produkcji wyrobu, VAT naliczany jest przez wytwórcę tylko od tej części wartości towaru, jaka powstała u danego producenta.
  • Bycie płatnikiem VAT-u jest obowiązkowe dla większości wytwórców, tj. tych których roczna produkcja przekracza pewną wartość progową (w Polsce próg ustanowiono na poziomie 150.000 zł). Pozostali producenci mogą dobrowolnie stać się płatnikiem VAT-u.
  • Bycie płatnikiem VAT-u oznacza konieczność doliczania podatku VAT do ceny końcowej produktu. Z drugiej strony, producent może sobie odliczać VAT od zakupów robionych przez siebie.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Kolejne dwa lata z wyższymi podatkami. 23 proc. VAT przynajmniej do końca 2018 r.

Piotr Ceregra               04.11.2016 19:00

http://next.gazeta.pl/next/7,151003,20934586,kolejne-dwa-lata-z-wyzszymi-podatkami-23-proc-vat-przynajmniej.html

Rząd stara się uszczelnić przepisy o VAT. Na efekty tych działań przyjdzie jednak poczekać. A zanim budżet zauważy ich skutki, będziemy płacili wyższe podatki.

Podwyższone stawki podatku VAT (23 proc. zamiast 22 proc., 8 proc. zamiast 7 proc.), które zostały wprowadzone od 2011 r., miały obowiązywać przez trzy lata. Z obietnicy ich obniżenia od 2014 r. rząd PO-PSL nie wywiązał się. Nie chce też tego zrobić rząd PiS. Wszystko wskazuje na to, że wyższe podatki będziemy płacili przynajmniej przez dwa kolejne lata. – Jest to konieczne, ponieważ rozwiązania uszczelniające system podatkowy przyniosą efekty dopiero w roku następnym i latach kolejnych – przekonywał w Sejmie wiceminister finansów Leszek Skiba, przedstawiając rządowy projekt nowelizacji ustawy o VAT.Sankcje podatkowe i 53 mld zł stratWedług danych Komisji Europejskiej rzeczywiste wpływy z podatku VAT w Polsce są o 26,7 proc. niższe od kwoty, jaka powinna z tego tytułu wpływać do budżetu. W Czechach ta różnica wynosi 22,4 proc., na Węgrzech – 24,4 proc., na Słowacji – 34,9 proc., a w Rumunii – aż 41,1 proc. Według wyliczeń firmy PricewaterhouseCoopers, tylko w 2015 r. budżet stracił z tego powodu ponad 53 mld zł, co odpowiada około 3 proc. polskiego PKB. W 2007 r., gdy skala nadużyć była najmniejsza, strata odpowiadała „zaledwie” 0,6 proc. PKB.Jako sposób na ograniczenie tego negatywnego zjawiska eksperci PwC proponują wprowadzenie tzw. systemu podzielonej płatności. W tym modelu nieuczciwi podatnicy nie mają możliwości zatrzymania kwot VAT zapłaconych przez nabywców. Pieniądze, zamiast bezpośrednio do nich, trafiałyby na specjalne konto nadzorowane przez organy podatkowe. PwC szacuje, że taki mechanizm pozwoliłby ograniczyć lukę w VAT przynajmniej o 55 procent.

W ciągu trzech pierwszych kwartałów tego roku w wyniku działań Kontroli Skarbowej w budżecie pozostało 1,5 mld zł. Mniej więcej 1/3 tej kwoty (566,5 mln zł) to zatrzymane wypłaty nienależnego podatku VAT. Niewiele, ale i tak wyraźnie więcej, niż wcześniej. Od stycznia do września 2015 r. działania Kontroli Skarbowej spowodowały zablokowanie wypłat VAT o wartości 130,2 mln zł.

Sposoby na lukę w VAT
Projekt przewiduje też sankcje podatkowe. Zgodnie z nim za zaniżenie zobowiązania podatkowego, zawyżenie kwoty zwrotu podatku lub niewpłacenie należnego zobowiązania ma grozić sankcja w wysokości 30 proc. zaniżenia lub zawyżenia (20 proc, jeśli po kontroli podatkowej lub w trakcie postępowania kontrolnego złożono korektę). Sankcja w wysokości 100 proc. groziłaby podatnikom dopuszczającym się oszustw podatkowych. Większość nowych przepisów ma wejść w życie 1. stycznia 2017 r., pozostałe – rok później.

Zmiany, jakie się w nim znalazły, mają na celu przede wszystkim uszczelnienie przepisów. Wśród nich jest rozszerzenie stosowania tzw. mechanizmu odwrotnego obciążenia, który oznacza, że podatku nie rozlicza dostawca, ale nabywca. Odwróconym VAT mają zostać objęte np. niektóre usługi budowlane. Inne zmiany to m.in. ograniczenie możliwości stosowania rozliczeń kwartalnych, obowiązek składania deklaracji elektronicznych, nowe przepisy dotyczące kaucji gwarancyjnych oraz odpowiedzialności solidarnej nabywcy i dostawcy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.