Cicho czy miło?

Pracujesz w kilkuosobowym pokoju biurowym. Masz pracę wymagająca skupienia, więc przeszkadzają ci głośne pogaduchy w pokoju okraszane jednym czy drugim dowcipem i salwą szczerego śmiechu. Nie żebyś był sztywniakiem, ale masz robotę do zrobienia i nie wyobrażasz sobie, aby czas na spokój i skupienie zaczynał się dopiero późnym popołudniem. Albo inna sytuacja. W kilkuosobowym zespole projektowym, którym kierujesz, rozdzieliłeś już zadania i uzgodniłeś terminy. Dostajesz wynik od jednego z kolegów i oczom nie wierzysz. To ma być gotowe? Przecież to wymaga jeszcze kilku godzin pracy! I to przynosi ci twój najlepszy kolega??? Z którym chodzicie razem na mecze?

Obie opisane powyżej sytuacje mają wspólną cechę: w obu konieczne jest działanie w sytuacji gdy występuje konflikt dwóch istotnych wartości. W pierwszej sytuacji chciałoby się, aby w biurze panowała praca sprzyjająca efektywnemu wykonywaniu projektów i innych działań, za które nam płacą. Z drugiej strony, lubisz swoich kolegów (przynajmniej większość), lubisz ich poczucie humoru, nie masz nic przeciwko przeplataniu spraw zawodowych kwestiami innymi, ale… dlaczego w naszym pokoju? Dlaczego tak głośno i z taką częstotliwością?

W drugim przypadku jednym z członków zespołu projektowego jest twój bliski kolega, którego znasz od lat, z którym macie wspólne zainteresowania, ba, twoja żona jest matką chrzestną ich dziecka… Bywacie u siebie w domu, byliście nawet kiedyś wspólnie na urlopie. Ale w tej sytuacji jednak masz projekt „na głowie”. Dokument dla klienta musi być zrobiony porządnie, w przeciwnym razie wszyscy będą mieć kłopoty, projekt będzie miał opóźnienie, mogą wam naliczyć kary umowne. A wina spadnie na ciebie. A tu nie tylko dostałeś wynik pracy kolegi w ostatniej chwili (a miało być dzień wcześniej!!!), ale dokument jest kiepsko zrobiony. Zastanawiasz się co robić? Na poprawki autora nie ma już raczej czasu, a poza tym nie wierzysz, że autor rozdziału zrobi to porządnie. Z drugiej strony, strach włączyć rozdział w obecnym stanie do dokumentu końcowego, chyba więc skończy się na twojej własnej zarwanej nocy i własnoręcznym przerobieniu tekstu nierzetelnego kolegi. A tymczasem on będzie spać spokojnie, a po fakcie powie ci tylko krótko: no i widzisz, wszystko dobrze poszło… A nie mówiłem? (*)

Kilka innych przykładów

Do powyższych dwóch przykładów:

  1. W pokoju biurowym ma być miło czy cicho? (chęć efektywnego wykonywania pracy w porównaniu do miłej, ale głośnej atmosfery w pokoju biurowym)
  2. Od kolegi, którego lubisz, przyjąć kiepsko wykonane zadanie? Czy je zwrócić? (profesjonalizm i solidność, a relacje koleżeńskie, pozabiurowe)

    dopiszmy jeszcze kilka kolejnych:

  3. Pomóc koledze, gdy prosi o wsparcie w zadaniu, czy zająć się swoją pracą? (dążenie do szybkiego wykonania swoich zadań, a koleżeństwo w stosunku do innych)
  4. Poprzeć zwolnienie kolegi, mimo że go lubisz, przyjaźnisz się? (aspekty zawodowe oceny współpracowników, a kwestie relacji prywatnych)
  5. Tolerować osoby zawodne z uwagi na stan zdrowia? Wiek? Czy reagować? (aspekty zawodowe działań a tolerancja dla osób mniej sprawnych, z ograniczeniami)
  6. Gdy w biurze pojawia się dodatkowe zadanie, dawać priorytet sprawom prywatnym czy zawodowym? (aspekty zawodowe czy rodzinne?)
  7. Być dostępnym po godzinach, czy nie? (jw.)W przykładach (3-5) mamy różne warianty konfliktu kwestii zawodowych i osobistych, w kontekście innych osób, z którymi pracujesz. W przykładzie (3) nie masz oczywiście nic przeciwko sporadycznej, okazjonalnej pomocy, ale kolega oczekuje od ciebie czegoś więcej. Wraca do ciebie jak bumerang! Pokazuje całym swoim ciałem, że ty zrobisz to szybciej i lepiej, bo przecież się na tym znasz. Jest to prawda, ale… ty masz swoją pracę! Terminową w dodatku! Z drugiej strony, w każdym pewnie biurze są osoby, która nigdy nikomu nie odmawiają. Robią to kosztem zarywania wieczorów, kiedy to w końcu siadają do własnych zadań, albo rezygnacji z własnej kariery, bo nigdy na jej zrobienie nie znajdują czasu. W przykładach (6-7) mamy już prosty (choć niekoniecznie łatwy do rozwiązania) konflikt wartości pomiędzy życiem osobistym a celami zawodowymi, także aspiracjami dotyczącymi własnej kariery lub zarobienia dodatkowych pieniędzy.

Gdyby oderwać się od sytuacji stricte biurowych ale pozostać przy kwestiach pracy zawodowej, kolejne przykłady konfliktów wartości można mnożyć, np.:

7.  Dążenie do znalezienia pracy dającej zadowolenie a dążenie do pracy w wyuczonym zawodzie?
8. Dążenie do wysokopłatnej pracy a dążenie do pracy ambitnej i satysfakcjonującej merytorycznie

Można – oczywiście – sięgnąć do jeszcze innych przykładów, dotyczących sfer niezawodowych:

10. Widzisz, że na ulicy chuligani zaczepiają słabszego albo… innego (może kogoś innej rasy?). Musisz wybrać pomiędzy dążenie do niepodejmowania ryzyka a wpojonymi ci wartościami, że słabszych należy bronić i pomagać im.
11. Płacisz za usługę rzemieślnikowi a wiesz, że kwota do zapłacenia będzie bez faktury niższa o VAT. Działać uczciwie czy zapłacić mniej?
12. Jesteś u znajomych na przyjęciu i jest wyjątkowo nudno i drętwo. W myślach zastanawiasz się, co wybrać: wytrwać co najmniej do północy (minimum przyzwoitości aby gospodarzom było miło) czy wyjść wyraźnie wcześniej i iść do kina na film, którego nie możesz się doczekać?

Co robić?
Zdecydowanie pierwszym krokiem we wszystkich sytuacjach opisywanych powyżej jest zdanie sobie sprawy z tego, że sytuacja która ci się przytrafiła stanowi przykład działania w warunkach konfliktu wartości. Warto sobie uzmysłowić, z jakimi wartościami mamy do czynienia i jakie są argumenty za i przeciw każdemu z wyjść.

Innymi słowy, każda z decyzji jaką możesz podjąć, ma swoją cenę. Swoje konsekwencje, które będziesz musiał zapłacić. Co cenisz bardziej: podporządkowanie się preferencjom pozostałych osób w pokoju biurowym czy jednak stworzenie w pokoju warunków do efektywnej pracy (Przykład 1)? Ale w pierwszym wariancie zostanie ci wykonywanie swojej pracy po godzinach, a w drugim może ten czy ów zrobi w twoją stronę złośliwy komentarz. Albo przylgnie do ciebie etykietka sztywniaka, może osoby nietowarzyskiej, bez poczucia humoru. Albo nawet osoby jakoś nielojalnej, odstającej od grupy? Czy jesteś na to gotowy?

W drugim przykładzie też nie ma idealnego wyjścia. Przyjęcie profesjonalnego merytorycznie punktu widzenia może narazić na szwank twoje relacje osobiste z kolegą albo – co często dzieje się w praktyce – doprowadzić do takich napięć i wzajemnych pretensji, że stracisz przyjaciela, a wzajemne układy już nigdy nie będą takie jak dawniej. Z kolei „krycie” słabej pracy kolegi przesunie na ciebie odpowiedzialność za jakość pochodzącej od niego części dokumentu. Zapytasz się siebie, dokąd ciebie zaprowadzi takie zachowanie? Czy to ma sens? Jak się z tym czujesz?

Konflikt wartości w miejscu pracy
Konflikty wartości zdarzają się każdemu i w każdym miejscu pracy. Może tak być, że w ogóle sobie z tego nie zdajesz sprawy, a dylematy jakie stawia przed tobą życie rozstrzygasz intuicyjnie i bez głębszej refleksji. Bywa, że są to decyzje „na tu i teraz”, nakierowane na pozbycie się problemu, ale niekoniecznie najlepsze.

W praktyce każdy z nas, w wyniku swojego charakteru oraz hierarchii wartości działa w życiu mniej czy bardziej według pewnych schematów, powtarzając w kolejnych sytuacjach podobnego typu ten sam tryb rozumowania. Jest to jakaś wersja dobrze znanej w psychologii racjonalizacji. Chcemy przecież we własnych oczach wyglądać na osobę konsekwentną.

Wiedząc, że konflikty aspektów biznesowych i pozazawodowych są w biurze nieuniknione, w przypadkach dotyczących styku twojej osoby z innymi warto w biurze przede wszystkim kierować się aspektami zawodowymi, traktując elementy prywatne jako drugorzędne. Oczywiście, nie należy tracić z oczu aspektu ludzkiego (jak np. w przykładach 3 czy 5), choć z umiarem. Z kolei gdy sprawy dotyczą tylko ciebie (przykłady 6 i 7) warto dążyć do pewnego stanu równowagi, indywidualnie dobieranego przez każdego z nas.

Podsumowanie

  • Działanie w sytuacji konfliktu wartości to sytuacja, która przytrafi się tobie w biurze (i w życiu, w ogóle) prędzej czy później. Te sytuacje są po prostu nie do uniknięcia.
  • Kluczowym momentem w podejmowaniu decyzji jest zdanie sobie sprawy, że w danej sytuacji chodzi o konflikt wartości i jedną z nich będziesz musiał uznać za mniej ważną.
  • Wybór wartości dominującej w danej sytuacji jest indywidualną kwestią każdego z nas, choć w sytuacjach biurowych warto pierwszeństwo przyznawać kryteriom zawodowym, a nie pozostałym. Będzie ci wówczas zręczniej jeśli przyjaciół (czy partnerów osobistych) szukać będziesz sobie poza biurem.

‚===========

(*) w niektórych firmach takie podejście określa się wyrażeniem „przyjdzie walec i wyrówna”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.