Jeszcze rozmowa, czy już kłótnia?

Dwoje bliskich ludzi rozmawia ze sobą. W domu, prywatnie. Albo inaczej. Dwie osoby rozmawiają w biurze. Przecież współpracują ze sobą dobrowolnie. Jakoś – chcą to robić. Jak rozmawiać aby się dogadać? Czy istnieją tu jakieś prawdy uniwersalne?

Letnią porą wpadł mi w ręce artykuł a w nim pierwsza część wywiadu z panią profesor. Tematem wywiadu (a właściwie jego pierwszej części – na dalsze przyjdzie poczekać) było tytułowe „jak rozmawiać aby się dogadać?”. Wprawdzie kontekst artykuł formalnie dotyczył par związanych relacją osobistą, ale już w nadtytule redakcja umieściła hasło „Terapia (nie tylko) małżeńska”. Ja zaś ze swej praktyki biznesowej dodam, że artykuł jest bardzo życiowy, a jego zastosowanie zdecydowanie nie ogranicza się tylko do sytuacji prywatnych.

Pełen tekst artykułu zamieszczam na blogu odrębnie, do poczytania, ale poniżej chciałbym zebrać  kilka najważniejszych – moim zdaniem – refleksji wartych zapamiętania.

  • Kiedy masz sporną kwestię, spróbuj się najpierw zastanowić „o co tak naprawdę tu chodzi”. Często kwestia, o którą pozornie toczy się spór, to tylko „wierzchołek góry lodowej”. Ustalenie, maksymalnie otwarte i trafne, o co tak naprawdę chodzi, w sytuacji konfliktowej – zarówno prywatnej jak i zawodowej – to etap często lekceważony i niedoceniany przez wielu rozmówców. Nie rób tego błędu. Ten etap jest tak ważny, że jeśli nie masz pewności co do swojej diagnozy, lepiej poradź się kogoś innego, do kogo masz zaufanie. Określenie istoty sprawy to jak w medycynie diagnoza dolegliwości. Jeśli na tym etapie popełnisz błąd, to reszta (w tym brak wyniku „leczenia” lub nawet pogorszenie sytuacji) będzie już tylko logiczną konsekwencja błędnej diagnozy.
  • Gdy powiesz sobie, o co w sporze faktycznie chodzi, wtedy za wszelka cenę trzymaj się tego zakresu sporu! Ten spór jest o to, a nie o co innego. Nie o historię waszych relacji ani o charakter waszych rodziców. Trzymaj emocje na wodzy i pilnuj pierwotnego przedmiotu sporu. Nie jest to łatwe.
  • Według psychologów, rozmówca może się zachowywać na trzy sposoby:
    – jak rodzic, który patrzy „z góry”, wie lepiej i poucza innych
    – jak dziecko, które szantażuje emocjonalnie drugą stronę: bo będę płakał, bo nie pójdę dalej itp.
    – jak dorosły, który operuje argumentami aby uzasadnić swoje stanowisko.
    Wg terapeutki, z którą prowadzony jest wywiad, tylko to ostatnie podejście pozwala na rozwiązanie spornej kwestii. Jeśli druga strona wytrwale pozostaje przy innym podejściu, ty powinieneś (powinnaś) mieć więcej mądrości i wytrwałości i doprowadzić ostatecznie spór do poziomu merytorycznego, opartego na empatii i argumentach.
  • Ważnym elementem, uwypuklonym w artykule jest to, że jeśli w rozmowie pojawi się poniżanie albo wrogość, pogarda albo defensywność (tj. traktowanie każdej choćby częściowo krytycznej uwagi jako atak osobisty), to o dojrzałej rozmowie nie ma już mowy. Tych elementów trzeba się więc w rozmowie (sporze) wystrzegać jak ognia.
  • W pewnym momencie w artykule pada kluczowe stwierdzenie:
    „Jeśli jesteś w związku albo jeśli pracujesz u tego pracodawcy, to przecież robisz to dobrowolnie! Na dobre i na złe!”
    Z samego tego faktu wynika to, że obie strony powinny chcieć się wysilić, aby zrozumieć drugą stronę, jej odczucia, punkt widzenia, opinie.
  • I na koniec ważna uwaga. Docieranie się do siebie obu stron, czy to w relacji osobistej czy zawodowej, to proces ciągły, który nigdy się nie kończy. Kto myśli, że to kwestia kilku pierwszych lat, a potem jest to już zrobione, cel osiągnięty, raz na zawsze, ten nie docenia ciągłej ewolucji nas samych, naszego otoczenia, warunków, ludzi, ich wymogów, wyzwań nam stawianych… Odczucie, że to już! Uff!!! Zrobiliśmy to! jest bardzo groźne, bo może prowadzić do zatrzymania się w miejscu – choć przecież: kto stoi w miejscu, ten się cofa!

Uwagi padające w artykule, mądre zapewne, w praktyce niełatwo wdrożyć na co dzień. Nikt z nas (może, na szczęście?) nie jest idealny, ale starać się warto!

jajko_klotnia-2016sie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.