Człowiek „na miarę”

Wyobraźmy sobie dwóch kolegów, może nawet przyjaciół. Albo parę, on i ona. Którykolwiek by był to przypadek, załóżmy, że obie osoby się bardzo lubią, nawzajem cenią. Są dla siebie pełni uznania, szacunku, mają do siebie zaufanie. Czy w tej sytuacji jest ważne, czy on/ona mają 170 cm wzrostu, czy może 180 cm? Absurdalne! – powiecie. Przecież nie za to go/ją lubię/szanuję/cenię/kocham/ufam… No a jeśli by on/ona mieli może 200 cm wzrostu (ale drągal!) lub może 150 cm (wyjątkowo mało!)? Albo 220 cm? Albo 130 cm? A tak w ogóle, trochę z innej beczki, to czy film komediowy może dawać do myślenia?

Rzadko to robię na tym blogu, ale zrobię wyjątek i w ten czas letniej kanikuły podsunę Państwu pomysł na pójście do kina. Repertuar lekki, odpowiedni na lato: komedia francuska „Facet na miarę”. Nie powiem już ani więcej o treści filmu, aby nie popsuć Państwu przyjemności, ale ten zgrabny, lekki i dowcipny film daje do myślenia. Nie pozostawia obojętnym. Zostaje w pamięci. Polecam!

A jeśli by to samo dotyczyło nie wzrostu ale odcienia koloru skóry? Albo kościoła, do którego on/ona chodzi? Albo partii, na którą oddaje głos?

xxxxxxxxxxxxxxx

Film „Facet na miarę” (Un homme a l’hauteur), reż. Laurent Tirard, kraj produkcji: Francja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.