Nie jesteś zadowolony z wykształcenia? A jesteś otwarty na zmiany? I pracowity?

Któż z nas nie marzyłby o dobrze płatnej pracy, w Polsce, ze świetnymi perspektywami, którą w dodatku można by wykonywać z domu? Szczególnie jeśli jesteś rozczarowany perspektywami zawodowymi w swojej branży… Zaraz, zaraz, ale czy to jest w ogóle możliwe? Realne? Ile ewentualnie by to trwało? Kosztowało? A poza tym, czy to nie jest aby znowu jakaś piramida finansowa?

Poniżej artykuł jaki niedawno wpadł mi w ręce. Sądzę, że jest bardzo realistyczny. Nie oferuje „gruszek na wierzbie”, nie kusi mirażami pracy za 10 tys zł na pół zaledwie etatu. Nie mówi, że obędzie się bez wysiłku i pewnego ryzyka. Fakty mówią jednak za siebie. O ile większość kandydatów do pracy konkuruje z innymi, a pracodawcy dyktują im warunki, to wyjątkiem jest rynek informatyków. Tam – stety czy niestety – to pracodawca jest na gorszej pozycji.

W artykule poniżej podawane są liczby, ilu będzie brakować informatyków za rok, 2 lata, 5 lat… W tym kraju czy w innym. Ja sam pamiętam jak zgłosiła się do nas na uczelnię jedna z okolicznych dużych firm, oddział międzynarodowego koncernu, że oni chcieliby zorganizować na wydziale szkolenie / warsztaty / konkurs z nagrodami, bo zamierzają rok-w-rok rekrutować miesięcznie (!!!) w tym (średniej wielkości) mieście po 100-200 programistów. I skąd niby mieliby ich wziąć.

Przeczytajcie państwo więc artykuł poniżej. Nikt nie obiecuje tam „kokosów za friko”. Trzeba być inteligentnym, pracowitym i być w stanie nauczyć się samodzielnie (z podanego samouczka) podstaw programowania w uproszczonym języku. A potem 7-10 tygodni intensywnego kursu. Przeplatanego egzaminami i sprawdzianami. Czyli – łatwo nie będzie! Ale skoro większość po zaliczonym kursie znajduje nieźle płatna pracę z dobrymi perspektywami – to co szkodzi?

Ktoś powie: nie po to uczyłem się na uczelni XY, na wydziale WZ, aby na szybcika przyuczać się do innego obszaru, w którym i tak nigdy „orłem nie będę”. Odpowiadam wtedy prosto, w dwóch częściach:

  • Na pytanie, „czy warto szukać pracy poza obszarem wykształcenia?” odpowiadam „A czy wolisz być zdrowym i bogatym, czy może biednym i chorym?” Z pewnością wybierzesz to pierwsze. Więc jeśli masz pracę DAJĄCĄ ZADOWOLENIE oraz równocześnie W TWOJEJ BRANŻY – to ani chwili się nie wahaj. Dopiero gdy takiej opcji nie widzisz, wtedy zapytaj siebie samego: „Lepiej bez zadowolenia w swojej branży? Czy może „z szansa na zadowolenie jednak w nowej branży?”
  • Jeśli jesteś dziś na studiach albo skończyłeś je niedawno, to to wykształcenie formalne jest twoim największym zapewne obecnym atutem. Ale gdy będziesz 5, 10, 20 lat po studiach, liczyć się będzie to co robiłeś/-aś po studiach, a nie to co studiowałeś. Pomyśl czym jest okres studiów w stosunku do 40, 50 lat pracy potem.

Podsumowując, czy bycie programistą, choćby przyuczonym, jest dla każdego? Zapewne nie, ale mimo wszystko zastanów się trochę zanim zaczniesz narzekać na słabe perspektywy pracy w twojej branży. Czy aby zrobiłeś wystarczająco dużo, aby swojemu szczęściu pomóc? Jak w tym powiedzeniu: „Nie pytaj co Ameryka zrobiła dla ciebie, zapytaj raczej co ty zrobiłeś dla Ameryki…”
zmiana_zawodu-2016sie2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.