Maszyna czasu – czyli gdybyś był stary…

Któż z nas nie marzył kiedyś o „maszynie czasu”, która w mgnieniu oka przenosiła by nas w przeszłość albo przyszłość? Czy gdybyś dziś mógł porozmawiać ze sobą „w wieku starym”, czyli po 50-tce (*), to ten ktoś powiedziałby ci coś, co zmieniłoby twoje podejście do życia dziś? A jeśli tak, to co by to było? I czy faktycznie wiedząc to, czego nie wiesz, wyciągnąłbyś z tego wnioski?

Nowa kategoria wpisów – o szukaniu szczęścia

SzczęscieDziś zaczynamy nową kategorię wpisów na blogu, poświęconą „strategiom życiowym” mającym zwiększyć twoje szanse na znalezienie w życiu szczęścia. Temat ryzykowny z wielu powodów, ale czy tylko dlatego mamy go w ogóle nie poruszać? Po pierwsze, już samo słowo „szczęście” ma w języku polskim kilka znaczeń. Mówisz „miałem szczęście bo znalazłem na ulicy 5 zł” albo „wygrałem w losowaniu” (w tym znaczeniu Anglicy używają wyrażenia „good luck”). Ale świeżo zakochani mówią nieraz o sobie: „jesteśmy szczęśliwi”. W tym znaczeniu pojęcie „szczęścia” kojarzy się nam z euforią, czymś niezwykle intensywnym, czymś co na pewno z czasem przeminie (w tym sensie Anglicy użyliby słowa „happiness”). Mówimy też w końcu o szczęściu jako większym, trwałym poczuciu zadowolenia, rodzaju satysfakcji życiowej, na którą mniej wpływa (albo jest wręcz jego naturalnym elementem) codzienna sekwencja radości i smutków. W tym znaczeniu naukowcy powiedzieliby „dobrostan” (co za dziwaczne słowo), a Anglicy użyliby zgrabniejszego słowa „well-being” (pozytywne samopoczucie). Mówiąc na tym blogu o „szukaniu szczęścia” będziemy mieć na myśli to ostatnie znaczenie: myśleć będziemy o trwałym poczuciu zadowolenia, satysfakcji życiowej, poczucia spełnienia.

Well-beingTak określony temat „szukania szczęścia” jest oczywiście ryzykowny z innego powodu. O ile wachlarz opcji przy temacie „savoir-vivre” albo „szukania pracy” jest stosunkowo węższy, określony albo dość wyraźną normą kulturową (w pierwszym przypadku) albo skutecznością całej procedury (w drugim), o tyle kwestia strategii życiowej prowadzącej to długoterminowej satysfakcji jest – wydaje się – dużo bardziej rozległa i osobista. Istnieją wprawdzie liczne badania psychologów i socjologów na ten temat, i będziemy sięgać po nie, ale materia i tak pozostaje delikatna.

Tak czy owak, spróbujemy

 

O radach 50-latek dla 30-latek

Dziś podejście popularne, niepoparte bezpośrednio badaniami, oparte na artykule w popularnym czasopiśmie, słowem całkiem zdroworozsądkowe. W Gazecie Wyborczej w dziale „Foch”, kojarzącym się raczej z ploteczkami o celebrytach oraz doradami dla młodych mam, natknąłem się na artykuł skierowany dla młodych kobiet zatytułowany: „7 rzeczy, które powinnaś zrobić jako 30-latka, żeby czuć się świetnie jako 50-latka”.

50-latekhttp://foch.pl/foch/1,137842,19603113,7-rzeczy-ktore-powinnas-zrobic-jako-30-latka-zeby-czuc-sie.html#TRNajCzytSST

Po przeczytaniu artykułu było dla mnie oczywiste, że nie są to wcale rady dla kobiet, ale w ogóle rady dla młodych, czy to 30-letnich czy też 20-letnich albo tylko niewiele starszych. Jakoś tak się przyjęło, że rady o poszukiwaniu dobrego samopoczucia i zadowolenia raczej leżą w strefie zainteresowania kobiet – choć dla mnie nie jest to wcale oczywiste ani uzasadnione.

Zobaczmy więc w skrócie, jakie rady zawarto w artykule (pełen tekst artykułu zamieszczono na końcu tego wpisu):

  1. Zadbaj o zdrowie
  2. Nie przestawaj się uczyć
  3. Oszczędzaj pieniądze
  4. Uwierz, że liczą się ludzie, a nie przedmioty
  5. Zacznij realizować swoje marzenia już teraz
  6. Troszcz się o relacje – z rodzicami, rodzeństwem, przyjaciółmi
  7. Polub siebie

Patrząc na te „7 rad” i ich kolejność skojarzył mi się układ rekomendacji z cytowanej na tym blogu nieraz książki Covey’a „7 nawyków skutecznego działania”. Tam układ był „3 pierwsze rady o działaniu samodzielnym, 3 następne rady o współpracy, ostatnia rada specjalnego typu”.

W naszym przypadku mamy także:

  • Trzy pierwsze rady poważniejszej natury: zdrowie, dokształcanie się, finanse
  • Trzy następne rady lżejszej natury: stawiaj na ludzi i relacje, nie czekaj z marzeniami
  • Ostatnia rada specjalnego typu: myśl pozytywnie i „bądź wystarczająco dobry”

Sam tekst artykułu podaję poniżej, ale od siebie dorzucam garść komentarzy własnych.

Zdrowy tryb życia – tu autorka wymianie kilka elementów: zdrowo się odżywiaj, żyj higienicznie (w tym: nie pal), regularnie trenuj jakiś sport. Wszystkie te elementy są Znalezione obrazy dla zapytania sportnieistotne w krótkim okresie, możesz mieć spiętrzenia pracy, okresy szaleństwa czy też tygodnie, kiedy z tych czy innych powodów sport jest wykluczony. Nie zmienia to faktu, że skutki wszystkich tych kwestii gromadzą się latami. Więc jeśli chcesz mieć udany okres dojrzały – zacznij zaraz.

Ucz się przez całe życie – proces uczenia się to kluczowy element inteligencji. Obserwuj, analizuj, wyciągaj wnioski i je wdrażaj, tak to działa w życiu. Otwartość na nowości, Absolwentnastawienie na elastyczność i naukę, pozostawanie w giętkości ciała i umysłu – utrzymywanie się w tym stanie to cecha, którą docenisz w przyszłości niezależnie od wieku. Może to być nauka formalna, a nawet certyfikowana (studia podyplomowe albo nauka języka kończąca się certyfikatem) ale jeszcze częściej jest to nauka nieformalna: może obsługa komputera, może jazda samochodem albo… prowadzenie samochodu na autostradzie. U kogoś będzie to pływanie u kogoś innego czat komputerowy albo aplikacja What’s App. Może ściąganie muzyki przez internetu, może filmy „on demand”, może muzyka filharmoniczna albo coś tak egzotycznego jak balet nowoczesny. Wachlarz możliwości jest spory, także jego ewentualne koszty finansowe różne – trzeba tylko być otwartym i chcieć.

Oszczędzaj pieniądze – kwestia delikatna. Czasy mamy konsumpcyjne, presja świata wokół nas potężna. Niby pieniądze nie dają szczęścia ale jednak większość z nas przyzna, że „łatwiej być szczęśliwym mając pieniądze”, a przynajmniej nie odczuwając ich ostrego niedoboru. Myślę, że sedno polega na tym, aby oprzeć się nachalnej pokusie, że ja MUSZĘ wydać i MUSZĘ mieć to i tamto.

OszczędzanieDoradzam taki eksperyment myślowy. Wyobraź sobie, że zarabiałbyś czy zarabialibyście 10% mniej niż dziś. Byłoby oczywiście skromniej, ale jakoś dalibyście radę. Jakoś by się to „ułożyło”. Czyli, nie jest to niemożliwe, choć niekoniecznie przyjemne. Więc teraz, w rzeczywistości, spróbuj odłożyć te 10% co miesiąc na „nieprzewidziane sprawy”. Taka rezerwa da ci podwójną korzyść: z jednej strony będziesz miał margines na ewentualne „ciężkie czasy”, z drugiej strony będziesz mieć świadomość, że zakupy i wydatki nie rządzą tobą, że to ty rządzisz wydatkami. Umiejętność odłożenia 10% zapasu na później to prosty ale mocny mechanizm panowania nad swoimi finansami.

FacebookStawiaj na ludzi, nie przedmioty – to ogólne stwierdzenie zinterpretowałbym przede wszystkim jako równoważnik hasła „człowiek jest zwierzęciem stadnym”. Rozmaite badania, prowadzone w różnych społeczeństwach i kulturach wskazują jednoznacznie, że relacje z innymi, czy to rodziną czy kręgiem znajomych, odgrywają ogromną rolę w odczuciu satysfakcji życiowej. Wydaje się, że jest drugorzędne, czy dla danej osoby punktem oparcia są członkowie rodziny, dalszej lub bliższej, czy też krąg osób bliskich choć niespokrewnionych. Ważna jest świadomość przynależności do grupy, którą akceptujesz i lubisz. Możliwość odezwania się do kogoś, oparcia się na kimś, wspólnych rozrywek czy zwyczajów. Dodam tylko – czy jest to oczywiste dla kogoś czy nie – że znajomości wirtualne tej potrzeby nie wypełnią. Tak jak nie da się pizzy wysłać przez internet, tak nie da się bliskości zrealizować poprzez Facebook. 

Zacznij realizować swoje marzenia już teraz – i to hasło pojawia się w wielu opracowaniach na temat „szukania szczęścia”. Posiadanie własnej pasji (alternatywa spełniająca podobną rolę to „głębsze” wyznawanie religii), czegoś co cię „nakręca”, ekscytuje, wyzwala, jest czynnikiem nie do pominięcia. Ci, którzy powiedzą, że do pasji Żaglewymarzonej przez nich potrzeba pieniędzy, czasu lub warunków, których nie mają – niech nie skupiają się na ograniczeniach i niemożnościach tylko rozważą wszystko to, co faktycznie wchodzi w grę. Może to co znajdziesz nie będzie twoim wyśnionym celem, ale będzie choćby krokiem w dobrym kierunku. A przecież często „nie o tego zajączka naprawdę chodzi, ale o to aby go gonić”. Jeśli kogoś urzekają żeglarskie rejsy naokoło świata, niech może choćby zacznie śródlądowy kurs żeglarski na pobliskim jeziorze? Jeśli podziwiasz sprawnych 60-latków przebiegających maraton, to może sam zaczniesz mądrze uprawiać bieganie, choćby 5 km w pobliskim parku? A przecież, trawestując znane powiedzenie, „biegać każdy może, jeden lepiej drugi gorzej”.

Troszcz się o relacje: z rodzicami, rodziną, znajomymi – ta kwestia pojawiła się już wcześniej i nie wymaga komentarza.

Polub siebie – brzmi prosto, ale nie jest takie łatwe w praktyce. Zaakceptuj siebie. Zmieniaj to, co uważasz za potrzebne i warte wysiłku, wzrusz ramionami na pozostałe rzeczy. Można by krótko powiedzieć: „żyj wystarczająco dobrze”, żeby zacytować to modne ostatnio hasło. Wystarczająco, czyli nie idealnie. Bądź spokojny i asertywny. Nie musisz wszystkiego. Nawet lepiej nie staraj się robić wszystkiego, nie zabiegaj o wszystko. Rób to co warto robić, twoim zdaniem, ale najpierw się dobrze zastanów. I tyle.

Warto zapamiętać:

  • Kiedyś słyszałem takie powiedzenie: „Przez pierwsze 20 lat życia człowiek zwykle uważa, że rodzice są głupi. Potem powoli dochodzi do wniosku, że być może w niektórych kwestiach mieli trochę racji. Ale wtedy… zwykle ma już swoje dzieci, które z kolei uważają, że to jego rodzice są głupi…”. Powiedziane żartobliwie i przesadnie, ale coś w tym jest. Podobnie jest pewnie z radami 50-latków rememberskierowanymi do 30-latków… Także i te rady, na pierwszy rzut oka (30-latka) wydawać się mogą „kosmiczne”… Ale, pewnie, „coś w nich jest do rzeczy”.
  • Nie warto być w życiu „cały czas grzecznym”. Odrobina szaleństwa jest wskazana u każdego, choćby dla przełamania nudy. Pojęcie „odrobina szaleństwa” dla każdego jednak znaczy co innego. Pomiędzy „nudnym rozsądkiem” a „szaleńcza młodością” mieści się przestrzeń, którą każdy zagospodarowuje inaczej i własny kompromis dobiera po swojemu. Warto jednak mieć świadomość obu ekstremów.
  • Spontaniczność jest piękną sprawą i jest w niej wiele wartości. Ale podejmując w życiu wybory, nie tylko w sprawach większych ale i w tych codziennych, warto się nieraz zastanowić nad tym „gdzie cię (ta decyzja i dalsze takie decyzje) to doprowadzi za 5 lat? 10 lat? 20 lat? Czy tam gdzie naprawdę chcesz się znaleźć?” Jeśli tak – to super! Jeśli nie – to może warto zastanowić się ponownie? Życie masz tylko jedno…

‘======

(*) użyte w zagajeniu wyrażenie „osoba stara, czyli po 50-tce” to oczywiście żart. W XVI wieku pewnie 40-latek był staruszkiem, a średnia wieku wynosiła pewnie 40-50 lat. Dziś, niezależnie od tego co się wydaje młodym, i pomimo tego, że zniżki „dla seniorów” zaczynają się nawet od 60-tki, starość kojarzona z niedołęstwem i chorobami zaczyna się zapewne gdzieś w wieku 75-80 lat.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Anna Konieczyńska

7 rzeczy, które powinnaś zrobić jako 30-latka, żeby czuć się świetnie jako 50-latka

10.02.2016 16:43

Co zrobić, żeby w przyszłości zobaczyć w lustrze szczęśliwą pięćdziesięciolatkę? Odpowiedzi mogą cię trochę zaskoczyć…

Nie znosisz, gdy mama cię poucza? Ja też nie, ale czasem warto posłuchać rad kobiet mądrzejszych o 20 lat życiowych doświadczeń. Możesz skorzystać z ich lekcji, uniknąć ich błędów i odnaleźć siebie.

 

  1. Zadbaj o zdrowie

Palisz? Przestań! Łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale skóra cię ozłoci za twoje poświęcenie. Po co dokładać jej trosk, jeśli widzisz w lustrze, że już zaczyna się marszczyć.  A propos marszczenia, twoje dni pod słońcem są policzone. Nie, nie wysyłamy cię jeszcze na tamten świat, ale radzimy, żebyś nie wychodziła z domu bez kremu z filtrem. Na szczęście firmy kosmetyczne wiedzą, że jesteśmy leniwe, więc zaopatrują większość codziennych kremów i podkładów w filtry.

Coś jeszcze? Ano tak, żeby czuć się dobrze w swoim ciele po 50. i dłużej, musisz się ruszyć. W wieku 30 lat wiesz już na pewno, jaki wysiłek lubi twoje ciało. Niezależnie od tego, czy uwielbiasz się pocić na crossficie, medytować na jodze czy walczyć na squashu, zapisz się na regularny wysiłek. Niestety maraton seriali się nie liczy. Ale za to dobroczynnie działa sen. Po 30. i tak ziewasz około północy, kace przeżywasz przez cały weekend, a zarwaną McDonaldsnoc odsypiasz przez kolejny tydzień. Starość, tfu, dojrzałość to najlepsza motywacja, żeby wreszcie się położyć.

Last but not least, omijaj McDonaldsa szerokim łukiem. Kanapka drwala zjedzona w piątek po imprezie ci nie zaszkodzi, ale regularne stołowanie się w przybytkach typu „dużo i tanio” odbije się nie tylko na rozroście masy (niestety nie mięśniowej), ale przede wszystkim na samopoczuciu. Główka i serce potrzebują teraz wsparcia orzechów, kaszy i, tak, czasami także czekolady.

 

  1. Nie przestawaj się uczyć

KsiążkiCzytaj więcej niż przeciętny Polak, czyli choćby dwie książki rocznie. Zapisz się na kurs gotowania. Poproś mamę, żeby pokazała ci, jak się szydełkuje. Wiemy, że nie masz czasu na kurs językowy, ale dzięki aplikacji Duolingo albo weekendowym wypadom za granicę, też podłapiesz przydatne słówka.

W pracy też nie spoczywaj na laurach. Nawet jeśli czujesz, że jak na trzydziestolatkę zaszłaś całkiem daleko, zastanów się, czy będziesz zadowolona ze swojej pozycji za 20 lat. A żeby wspiąć się wyżej, musisz więcej umieć. Traktuj więc każde wyzwanie (nawet najgorszą chałturę ) jako szansę na wykazaniehttp://jajkonamiekko.pl/wp-admin/post.php?post=1628&action=edit się, każdego mądrego człowieka jako skarbnicę wiedzy, każde hobby jako samorozwój. Gdy dobiegniesz 50., te dobre przyzwyczajenia będą procentowały – lepszą pamięcią, lepszym stanowiskiem, lepszym samopoczuciem.

 

  1. Oszczędzaj pieniądze

Oszczędzanie2Choćby tylko dziesięć procent pensji, choćby bez celu, choćby z drobnymi potknięciami. Nie radzimy ci od razu kupować domu, SUV-a ani chanelki. Ale planuj wydatki sensownie, inwestuj w to, co ma przyszłość (a więc głównie w siebie), nie doprowadzając do sytuacji, w której na koncie dumnie pręży się zero. Tym łatwiej ci ten cel zrealizować, że w okolicach 30. masz już zazwyczaj niezłą sytuację finansową, a wydatki wciąż ograniczone. Pomyśl co będzie, gdy pojawią się mąż, dzieci i pies! A potem oczami wyobraźni zobacz szczęśliwą pięćdziesięcioletnią siebie na tropikalnej plaży z drinkiem w ręku. Na to właśnie przydają się pieniądze.

 

  1. Uwierz, że liczą się ludzie, a nie przedmioty

Zamiast biec do Zary po nową kolekcję, oddaj używane ubrania potrzebującym. Nie Przyjacielemarnuj czasu na pięciotysięczny odcinek „Klanu”, tylko pomóż komuś z prawdziwymi problemami – może w grę wchodzi wolontariat, choćby czytanie bajek na oddziale dziecięcym miejskiego szpitala, które ma szansę uszczęśliwić nie tylko małych pacjentów, ale także wzbogacić ciebie. Sprawdza się stara zasada, że obdarowywanie jest przyjemniejsze niż otrzymywanie. Pożyteczna nauka na przyszłość, gdy będziesz wychowywać dzieci, piastować wnuki i troszczyć się o starzejących się przyjaciół.

 

  1. Zacznij realizować swoje marzenia już teraz

Jeszcze pięć lat temu wydawało ci się, że trzydziestka to późna starość, ale zupełnie niekonsekwentnie, miałaś jednocześnie poczucie, że na wszystko jeszcze jest czas? MarzenieBądźmy brutalne, jest go coraz mniej, a przecież lepiej żałować tego, co się zrobiło niż tego, co tylko chciało się zrobić. Po trzydziestce łatwiej marzyć, bo potrafisz już mierzyć siły na zamiary, znając proporcje między aspiracjami, a możliwościami. Nie musisz od razu jechać do dżungli z plecakiem. Czasami wystarczy, że wyjdziesz z domu, powiesz wrednemu szefowi, że masz dosyć albo zorganizujesz spektakularne wesele. Nie oceniaj swoich marzeń, nie oznaczaj ich etykietkami „ważne” i „mniej ważne”, nie szereguj. Za 20 lat może się okazać, że te najbłahsze zaprowadziły cię najdalej.

 

  1. Troszcz się o relacje – z rodzicami, rodzeństwem, przyjaciółmi

Mama musi mieć ostatnie zdanie w kwestii tego, jak gotujesz, z kim się spotykasz i jak Rodzinawychowujesz dziecko? Pozwól jej sobie pomóc. Ojciec oczekuje, że do 35. roku życia będziesz panią prezes? Pozwól mu wierzyć w ciebie. Nawet jeśli relacje z rodziną zamiast cię uskrzydlać to raczej obciążają, jesteśmy pewne, że baza bliskich przyda ci się przez kolejne dekady życia. Masz szczęście, bo tę bazę dostałaś w pakiecie. Tak samo dbaj jednak o tę, którą wybrałaś. Przecież nie chcesz być pięćdziesięciolatką, która w samotności cierpi nad tym, że wszystkie jej przyjaciółki o niej zapomniały. Tę energię, którą wkładasz w związek z mężczyzną, podziel na mniejsze wiązki. I otocz ciepłem wszystkich, którzy kochają ciebie.

 

  1. Polub siebie

Lubię siebieOkres niewinności już minął. Na twarzy masz wypisane wszystkie nieszczęśliwe miłości, sukcesy i porażki, dobre imprezy i gorsze dni. Jeśli chcesz zachować na dłużej nie tylko młodość, ale też fajną wersję siebie, którą ludzie lubią, nie przestawaj nad sobą pracować. Wykrój na początek czas tylko dla siebie i pozwól swoim myślom swobodnie przepływać. Potem spróbuj złapać je w locie. Może zaczniesz pisać bloga albo pamiętnik? Wspomnienia kolekcjonuj w kadrach zdjęć, prowadź Instagrama, wysyłaj listy, SMS-y, wiadomości. Bądź taką osobą, z którą sama chciałabyś się przyjaźnić.

I nie porównuj się z innymi, bo z czasem twoją największą wartością jest to, czym się od innych różnisz, a nie w czym jesteś podobna. W końcu chcesz zostać szczęśliwą, lekko ekscentryczną, pogodzoną ze sobą 50-latką, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.