Solaris na Martynice

Na zwykłej drodze ciężko jest wyprzedzić TIR-a. Jedziesz wpatrzony w jego tył, czekając na okazję do wyprzedzenia. Czy kiedyś Maluchem, czy potem Dużym Fiatem, czy teraz jeszcze czymś innym, człowiek się napatrzył na te „tyły TIR-ów”. A na tym tyle – czy to w Polsce czy w innym miejscu Europy – do znudzenia powtarzało się logo FRUEHAUF. Ktoś zapyta w tym miejscu: A co to ma wspólnego z autobusami marki Solaris?

Solaris na Martynice

Byłem ostatnio na Martynice. Wyspa na Karaibach, zamorskie terytorium Francji. Mieszanka południowej egzotyki rejonów tropikalnych z elementami Europy (np. taryfy telefoniczne do Polski są takie jak w EU). Ot, jedna z pozostałości postkolonialnej Francji.

Spacerując po stolicy wyspy, Fort de France, przechodziłem przez centralny na wyspie dworzec autobusowy, leżący w pobliżu portu. Obrazek dziesiątków autobusów był dziwnie znajomy! Wśród trzydziestu pewnie autobusów stojących na dworcu, większość stanowiły znane z polskich ulic autobusy Solaris, produkowane pod Poznaniem. To nie była jedna sztuka, ukradkiem stojąca gdzieś z boku. Większość ze stojących autobusów to były Solarisy.

Mówiąc krótko, to była pierwsza taka sytuacja, jak pamiętam, że polski produkt, i to duży gabarytowo, dominował w tak odległym miejscu.

 

Fruehauf i sprawa naczep

I drugi obrazek. Kiedy 30 lat temu marzycielsko wpatrywaliśmy się w bogaty Zachód, kiedy wzbudzaliśmy sympatyczny uśmiech zdziwienia wjeżdżając wypełnionym po brzegi Maluchem na alpejskie przełęcze, logo FRUEHAUF co rusz to widniejące na tyłach TIR-ów było jednym z wizualnych symboli tamtego (bogatego) świata. Nie zastanawiałem się wtedy, czy to marka producenta przyczep czy naczep, czy może całych TIR-ów. Czy była włoska, francuska, niemiecka czy może angielska – nieważne! Była zachodnia.

Aż tu niedawno natknąłem się w prasie na kolejną notatkę dotyczącą polskiej spółki giełdowej Wielton. Firma od lat jest producentem naczep, biznes rozwija się bardzo dobrze, a w strategii władz firmy leży m.in. przejmowanie zagranicznych firm i marek tak, aby stać się trzecim producentem naczep w Europie. Jednym z kroków tej strategii jest niedawne przejęcie przez firmę Wielton francuskiej firmy Fruehauf… Dodatkowo firma informuje, że zarówno w tym przypadku jak i w przypadku niedawno przejętej włoskiej firmy Compagnia Italiana Rimorchi, produkcja naczep pod obcymi markami odbywać się będzie w Polsce.

Minęło 25 lat od zmian ustrojowych w Polsce, 12 lat od wejścia Polski do Unii. Cieszmy się, że coraz częściej możemy czytać o takich sukcesach jak opisany powyżej. Oczywiście, malkontenci stwierdzą, że to pojedyncze przypadki. Takich przypadków jest więcej, w różnych branżach (a to polska firma jest sponsorem głównym drużyny piłkarskiej w Bundeslidze, a to Orlen wykupuje kilkaset stacji benzynowych w Niemczech, a to…), a opinia malkontenta jest niczym innym jak przejawem syndromu „szklanka do połowy pusta czy do połowy pełna…?”

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,147584,19615216,unijne-dofinansowanie-innowacji-w-wieltonie-polska-firma-przejmuje.html#ixzz40B9kg4xE

Unijne dofinansowanie innowacji w Wieltonie. Polska firma przejmuje w Europie

Patrycja Maciejewicz

12.02.2016 01:00

Giełdowa firma Wielton będzie testować nowe konstrukcje i gotowe naczepy w zbudowanym za 22 mln zł centrum badawczo-rozwojowym.

– Inwestujemy nie tylko w park maszynowy, produkty, ale także w infrastrukturę naukowo-badawczą – mówi „Wyborczej” Mariusz Golec, prezes Wieltonu, jednego z głównych w Europie producentów naczep samochodowych. – Centrum badawczo-rozwojowe mieści biuro konstrukcyjne, prototypownię i stanowisko badawcze. Dzięki niemu czas na zaprojektowanie i przetestowanie nowego produktu skrócimy z trzech-pięciu lat do dwóch miesięcy – dodaje. Podobne stanowisko badawcze ma jeszcze tylko jedna firma w Europie. Wjeżdża na nie ciężarówka z pełnym ładunkiem, a specjalne siłowniki pod kołami symulują trudne warunki drogowe: wyboje, piach, zakręty. Działa to podobnie jak znane ze sklepów Ikei automaty pokazujące testowanie krzeseł czy szuflad, tylko jest bardziej skomputeryzowane, aby dało maksymalnie dużo danych o zachowaniu wielotonowego pojazdu.

Nowe miejsca pracy

Dla polskiej firmy, której celem jest bycie trzecim graczem na europejskim rynku naczep, to szansa na produkty, które staną się bardziej konkurencyjne. – Im lżejsza naczepa, tym lepsza, bo można więcej na nią załadować. Dlatego firmy coraz częściej „odchudzają” konstrukcje. Jeśli nie mamy na czym ich sprawdzić, to musimy zakładać większe bufory bezpieczeństwa na to, że gdzieś puści spaw czy pęknie łączenie. Centrum badawczo-rozwojowe pozwoli na większą precyzję w konstruowaniu nowych produktów – wyjaśnia Golec. Do wartej 22 mln zł inwestycji w Wieluniu 9,5 mln zł dorzuciło dawne Ministerstwo Gospodarki (po wyborach przekształcono je w Ministerstwo Rozwoju) ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach programu operacyjnego „Innowacyjna gospodarka”. Wielton zbudował dwa nowe budynki i zmodernizował pomieszczenia w fabryce w Wieluniu. Dzięki inwestycji powstaną miejsca pracy – do 20 osób zatrudnionych przy konstruowaniu dołączyło kolejne 20. Inwestycja ma wesprzeć ekspansję zagraniczną spółki. – Rynki zachodniej Europy rosną w stabilnym tempie. Obecnie około 45 proc. naszych przychodów pochodzi z eksportu – mówi „Wyborczej” Golec. W 2014 r. spółka osiągnęła przychody na poziomie 584 mln zł. W ciągu trzech kwartałów zeszłego roku było to 488 mln zł. Zysk netto w 2014 r. sięgnął 24,5 mln zł, a do września 2015 – 13 mln zł.

Ekspansja zagranicą, produkcja w kraju

Firma jest aktywna w Europie w przejęciach. W sierpniu zeszłego roku wykupiła upadającą włoską firmę Compagnia Italiana Rimorchi, a wraz z nią trzy marki – Merker, Viberti i Cardi – bazę klientów i know–how za 2,2 mln euro oraz park maszynowy za 2,4 mln. W maju zaś kupiła francuską firmę Fruehauf. Produkuje ona 4 tys. naczep i ma 40-proc. udział we francuskim rynku. W tym tygodniu zarejestrowano spółkę zależną Wieltonu w Niemczech. Zarząd przewiduje, że w perspektywie trzech-pięciu lat w Niemczech, Austrii i Szwajcarii może sprzedawać powyżej 1500 naczep rocznie. Strategia firmy zakłada, że produkcja na wszystkie rynki (Wielton jest też obecny w Rosji) będzie skoncentrowana w Wieluniu. Park maszynowy z włoskiej Pescary już został przeniesiony do fabryki w Polsce. Wielton od 2007 r. notowany jest na warszawskiej giełdzie, jego wartość rynkowa wynosi ok. 370 mln zł. Przez ostatni rok akcje podrożały o blisko 40 proc. Spółka kontrolowana jest m.in. przez spółkę powiązaną z Mariuszem i Pawłem Szataniakami.h

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.