Urlop pod firmą, czyli życie małego przedsiębiorcy

RysunekRysunek satyryczny Jana Kozy: mężczyzna na plaży wpatrzony w ekran laptopa. Syn do niego: tato, nudzę się! Ojciec na to: synu, zazdroszczę ci! Dla większości z nas hasło dzisiejszych czasów brzmi: „Always on, always connected”. Dla właścicieli małych firm jest ono pewnie szczególnie aktualne, choć także i pracownicy korporacji znajdą w nim coś o sobie. Prawdopodobnie zdecydowana większość z nas, na co dzień pracujących na komputerze, nie jest wolna od tego problemu.

Wyniki ankiety wśród przedsiębiorców

Gazeta Wyborcza w artykule Macieja Bednarka zamieściła niedawno wyniki sondażu dotyczącego wypoczynku drobnych przedsiębiorców:

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,18859057,urlop-pod-firma-czyli-zycie-malego-przedsiebiorcy.html

ZastępstwoZadano drobnym przedsiębiorcom pytanie o to, kto kieruje firmą w czasie gdy szef jest na urlopie. Mniej więcej po 25% odpowiedzi była taka:

  • Nie jeżdżę na urlop
  • Zamykam firmę na czas urlopu
  • Ja kieruję firmą zdalnie, podczas urlopu
  • Kieruje oddelegowana osoba, pracownik lub ktoś z rodziny

Brak urlopuWyniki tego sondażu są symptomatyczne: około połowa szefów małych firm nie ma prawdziwego urlopu, bo albo go w ogóle nie bierze albo też wyjeżdża, ale nadal śledzi wydarzenia w firmie i podejmuje kluczowe decyzje. W ramach pozostałej połowy, szefowie wyznaczają odpowiednie zastępstwo albo też zamykają firmę na czas urlopu.

Jeśli chodzi o czas trwania urlopu, to tylko ok 30% przedsiębiorców jest w stanie wyjechać na 2 tygodnie lub dłużej. Połowa wyjeżdża na tydzień, a około ¼ nie wyjeżdża w ogóle. Tylko co trzeci przedsiębiorca (33%) jest w stanie wyjechać na urlop zarówno w zimie jak i w lecie (2 urlopy w roku lub więcej).

Czy to jest w porządku? Czy tak musi być?

Statystyki są często mylące. Popularne powiedzenie dotyczące statystyki mówi: „ Ja i mój pies mamy średnio po trzy nogi – czy coś z tego wynika?” Firmy są różne i ich właściciele są różni. Ale jednak aż połowa szefów firm nie ma w ogóle urlopu lub nie ma faktycznie urlopu, bo zdalnie kieruje firmą. Oto przykładowe powody takiej sytuacji:

  • PracoholikNie wyjeżdżam, bo nie stać mnie na to, aby przestać zarabiać
  • Nie wyjeżdżam, bo nie mogę (nie chcę) sobie pozwolić na to, aby ktoś prowadził za mnie biznes albo mój biznes miał przerwę w działaniu
  • Wyjeżdżam, ale kieruję firmą zdalnie, bo nie mam komu przekazać odpowiedzialności, albo może i miałbym, ale nie chcę

Warto zwrócić uwagę na to, że jedna część z tych powodów jest ekonomiczna, a druga część jest bardziej organizacyjna. Ktoś, kto decyduje się zamknąć firmę na czas urlopu nie będzie miał wówczas dochodów i ryzykuje, że potencjalni klienci pójdą do kogoś innego. Z drugiej strony, szef nie musi wówczas wychować sobie pełnoprawnego zastępcy. Nie ma takiej potrzeby.

Ktoś, kto wyznacza sobie zastępcę na czas urlopu ponosi pewne koszty tego rozwiązania (inna osoba wykonuje czynności administracyjne i decyzyjne), zarówno finansowe jak i psychiczne. Dla niektórych szefów jest bardzo niepożądane aby był ktoś, kto ma kompetencje porównywalne z kompetencjami szefa – a tylko wtedy Wspólnikszef odważyłby się zniknąć na 1-2 tygodnie czy dłużej. Jest to najczęściej niebezpieczeństwo związane z możliwością ewentualnego oddzielenia się kiedyś tej osoby i założenia konkurencyjnej firmy.

Popularnym sposobem ułatwiającym realizację urlopowych nieobecności są wspólnicy. W praktyce mamy do czynienia zarówno ze wspólnikami „równoprawnymi”, często współzałożycielami firmy, ale także z wychowaniem sobie zastępcy, czasem członka rodziny, ale często po prostu zaufanego pracownika, który identyfikuje się z interesem firmy i uczestniczy w jej zyskach na tyle, że właściciel może sobie pozwolić na wyjazd urlopowy.

Takie czasy

Pracoholik na wakacjachOprócz tych, co czują że sobie nie mogą pozwolić na urlop z powodów finansowych czy organizacyjnych, jest także wielu tych, którzy… nie chcą całkowitego odcięcia od spraw firmowych. Ci z kolei mówią, że śledzenie spraw firmowych, choćby „jednym okiem” zmniejsza stres powrotu do pracy i umożliwia ewentualne włączanie się do kluczowych spraw dziejących się podczas urlopu. Wiele z tych osób mówi nawet, że takie kilkanaście minut dziennie spędzone na czytaniu poczty albo odpowiadaniu na ważniejsze maile to rozsądny kompromis pomiędzy pełnym wypoczynkiem a niebraniem urlopu w ogóle.

Takie czasy, wzdycha niejeden. Tak jak większość z nas nie zostawia służbowych laptopów na biurku w firmie, tylko „na wszelki wypadek zabiera je do domu”, tak większość szefów „na wszelki wypadek nie wyłącza podczas urlopu służbowej komórki i służbowego laptopa” instruując co najwyżej kolegów, aby dzwonili do nich tylko w uzasadnionych przypadkach.

Podsumowanie

rememberPowszechność telefonów komórkowych i internetu bezpowrotnie zmieniła świat i sprawiła, że łączność ze sprawami zawodowymi podczas urlopu jest prosta, tania i… często wymagana w firmie. Zarówno w korporacjach jak i w małych firmach są ci, dla których taka łączność jest oczywistym elementem XXI wieku oraz ci, co traktują to jak przekleństwo. Każdy znajduje sobie jakoś swój kompromis, który w przypadku szefów małych firm jest elementem ceny płaconej za ponadprzeciętną swobodę, jaka jest ich przywilejem. Z drugiej strony, część przedsiębiorców chce i umie sobie z tą kwestią poradzić, choć wymaga to wysiłku finansowego i organizacyjnego. Niektórzy uważają, że kwestia brania urlopu to element podziału przedsiębiorców na tych, co „żyją aby pracować” i tych co „pracują, aby (dobrze) żyć”. A do której grupy ty należysz? Czytelniku?

 

Urlop pod firmą, czyli życie małego przedsiębiorcy

Maciej Bednarek

21.09.2015 01:00

Przedsiębiorcy na urlopie

Urlop przedsiębiorców (AG)

Drobny przedsiębiorca nawet na wakacjach odbiera telefony, sprawdza maile, drży o firmę. Często nie wypoczywa w sezonie letnim, bo właśnie wtedy biznes się najlepiej kręci.

Rysunek satyryczny Jana Kozy. Na plaży siedzą ojciec i syn. Ojciec biznesmen rozmawia przez telefon, na kolanach ma laptopa, pracuje.

– Tato, nudzę się.

– Zazdroszczę ci, synu.

Ten rysunek oddaje to, w jaki sposób drobni przedsiębiorcy spędzają wakacje. Z badania przeprowadzonych przed wakacjami na zlecenie Idea Banku wśród 500 właścicieli jednoosobowych firm wynika, że ponad połowa z nich nigdy nie rozstaje się z pracą. 27 proc. z nich w ogóle nie korzysta z urlopu, a 28 proc. to bohaterowie satyry Kozy – kierują biznesem w miejscu, w którym wypoczywają.

Co piąty przedsiębiorca na czas urlopu po prostu zamyka działalność. W 16 proc. badanych firm kierowanie firmą przejmuje oddelegowany pracownik, a w 12 proc. członek rodziny. Tylko 2 proc. przedsiębiorców zatrudnia na stałe osobę, która w czasie urlopu może przejąć stery w firmie.

W letnich miesiącach w wielu dużych firmach trwa sezon ogórkowy – pracownicy jadą na wakacje, produkcja i tempo pracy schodzą na mniejsze obroty. Z badania Idea Banku wynika, że w jednoosobowych firmach jest na odwrót. Czterech na pięciu przedsiębiorców w okresie letnim pracuje normalnie lub na zdwojonych obrotach.

Sebastian Kalota prowadzi firmę architektoniczną 2metry. Projektuje na zlecenie osób prywatnych, firm oraz samorządów czy wspólnot mieszkaniowych.

– Dopiero wiosną urzędnicy znają budżety i wiedzą, jakie inwestycje budowlane będą mogli realizować. Przed wakacjami ogłaszane są przetargi, a inwestycje trzeba realizować w sezonie letnim – tłumaczy.

Jednak z przyczyn osobistych w tym okresie nie może zrezygnować z wakacji. Jest więc w grupie przedsiębiorców, którzy jednocześnie wypoczywają i pracują. – Mam córkę w wieku szkolnym, z którą tylko latem mogę wyjechać – mówi architekt. Przyznaje, że w czasie urlopu nie może się w pełni zrelaksować. – Telefon muszę mieć cały czas przy sobie. Rozmawiam z klientami i kontrahentami o przebiegu prac – opowiada.

Środek roku to również gorący okres dla firmy Revo zajmującej się organizacją luksusowych wesel i przyjęć – od wyboru miejsca na wesele po stylizację młodej pary. Sezon ślubów rozpoczyna się na początku maja, najgorętszy okres przypada na lipiec i sierpień, kończy się we wrześniu, choć coraz więcej par decyduje się na ślub w październiku.

– Od maja do października nie mam urlopu – przyznaje Katarzyna Wójcik, właścicielka Revo.

Kiedy jest już bardzo zmęczona, stara się wygospodarować dzień lub dwa na regenerację. – Śluby odbywają się najczęściej w soboty i piątki, ale choć cały tydzień trwają intensywne przygotowania, czasem udaje mi się wyjechać na dzień lub dwa na samym początku tygodnia, gdzieś niedaleko Warszawy – mówi Wójcik.

Ale nawet w tych wyrwanych dniach nie ma mowy o całkowitym „resecie”. – Dla moich klientów, którzy za kilka dni biorą ślub, nawet kilka godzin bez odzewu z mojej strony to duży stres. Nie mogę sobie na to pozwolić. Kiedy w pełni odpoczywa? – W listopadzie. Wtedy sprawy zawodowe zwalniają – mówi Wójcik. Ale urlopu bierze tylko tydzień.

Podobnie jak właścicielka Revo, na nie więcej niż tygodniowy urlop wyjeżdża 47 proc. drobnych przedsiębiorców. Co trzeci bierze dwa tygodnie wolnego. Na trzytygodniowe i dłuższe wakacje stać zaledwie 3 proc. właścicieli firm.

Na taki luksus w tym roku mógł pozwolić sobie Grzegorz Wydok. Jego firma Mobilni-Barmani.pl zajmuje się obsługą barmańską imprez. – Pokazujemy ludziom, że alkohol to nie tylko wódka, piwo i whisky z colą – śmieje się jej właściciel.

Gorący sezon dla jego firmy to maj-wrzesień. Wtedy najwięcej wesel, wieczorów panieńskich i kawalerskich, a we wrześniu firmy organizują wyjazdy integracyjne. To główni klienci Wydoka. Na stałe zatrudnia dwie osoby, a w szczycie sezonu dodatkowych barmanów i osoby zajmujące się obsługą techniczną imprez. Dzięki temu może wyjechać na urlop również latem. – W tym roku miałem trzytygodniowe wakacje. Ale odkąd prowadzę firmę, to pierwszy raz, kiedy wyjechałem na dłużej niż tydzień – mówi Grzegorz Wydok.

W pierwszych dniach urlopu próbował zapomnieć o firmie, jednak długo nie wytrzymał. – Po trzech dniach włączyłem laptopa. Potem każdego dnia przynajmniej godzinę poświęcałem na czytanie maili i sprawdzanie, czy w firmie wszystko w porządku. Człowiek, który prowadzi firmę, nie może bez niej żyć – kwituje Grzegorz Wydok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.