Zarządzanie (małą) zmianą – czyli o powrocie z wakacji

Powró z urlopuO „zarządzaniu zmianą” pisze się całe książki. Kto do nich zajrzy zobaczy jednak, że dotyczą one wielkich firm i wielkich zmian, np.: dwa giganty się połączyły albo jeden połknął drugiego, trzeba zwolnić na całym świecie 40 tys. ludzi, albo obciąć koszty o 1,5 miliarda… My jednak, „małe żuczki” (jak to mawia moja koleżanka), mamy swoje małe codzienne zmiany, którymi tez musimy zarządzać. Wrzesień się zaczął, dzieci poszły do szkoły, wielu z nas wróciło lub wraca z urlopu – czy jakoś można sobie pomóc w adaptacji do „trybu pracy”?

Przeglądając prasę natknąłem się na artykuł pod symptomatycznym tytułem „Jak się nie dać powakacyjnej chandrze?”:

http://wyborcza.pl/magazyn/1,147741,18647498,jak-sie-nie-dac-powakacyjnej-chandrze.html

Zaintrygował mnie ten tytuł, bo dotyczy właśnie takiej małej, cyklicznie pojawiającej się zmianie: było wakacyjnie, nietypowo, rozrywkowo, rodzinnie, luzacko… Ale przychodzi moment, że wracasz do biura (albo szkoły) i wracasz do trybu codziennych obowiązków, terminów, wyzwań i problemów. Samo życie – można powiedzieć.

Rady z artykułu

Główne propozycje zawarte w artykule można by podsumować mniej więcej tak:

  • Pomysły na urlopieOdpocznij po urlopie, wróć w sobotę, daj sobie niedzielę wolną „przejściową”
  • Gdy jesteś wypoczęty, „odcięty” od codziennej rutyny, jest duża szansa na nietypowe pomysły. One są cenne, nie podejmuj decyzji od razu, ale bądź na te pomysły wyczulony i zapisz je.
  • Unikaj skupianiu się na minusach: traktuj zmianę jako nowe szanse, „nowy start”
  • Traktuj nagromadzenie się spraw jako coś naturalnego – zrób porządek oraz listę spraw do załatwienia (wg ważności i/lub pilności). Daj sobie ze 2 dni na organizację pracy po urlopie. Nie odpowiadaj zaraz na „żądania obsługi”
  • Miej chwilę zdecydowanej przerwy, rób sobie także przyjemności, to poprawia nastrój
  • Unikaj przełomowych decyzji zaraz
  • Nie zostawaj po godzinach. Miej umiar. Powiedz kiedy „stop”

Gdy przeanalizujemy te zalecenia to widzimy, że sprowadzić je można do następujących stwierdzeń:

  1. Dobra organizacja pracyZmiana jest kłopotliwa i wymaga energii. Lepiej „z góry” się na to nastawić,
    przewidzieć na to dodatkowy dzień wolny (np. niedzielę przed poniedziałkowym powrotem do pracy). Dobrze wiedzieć, że „ból głowy związany ze zmianą” potrwa tylko dzień lub dwa. „Normalnie” będziesz pracować dopiero potem.
  2. Zmiana oznacza większą liczbę bodźców niż zwykle. Przyprawia o „ból głowy” ale i stwarza okazje do nietypowych, bardziej innowacyjnych pomysłów. Jeśli tak ci się zdarzy, zapisz je sobie zanim zapomnisz. Ale (!) samej decyzji nie podejmuj pochopnie.
  3. W tym „okresie zmiany” pracuj z umiarem i sprawiaj sobie też przyjemności. Dzięki temu łatwiej przeżyjesz „okres turbulencji” i bardziej płynnie przejdziesz do normalnego trybu codziennych działań

Inne podobne zmiany w życiu:

ImpulsTym z Państwa, którzy mają profil bardziej techniczny, może bliższa będzie wizualizacja zmiany w postaci impulsu prostokątnego, w której sygnał zanim zmieni swoją wartość z „0” na „1”, w rzeczywistości wykona jeszcze kilka małych zmian (tzw. składowa przejściowa, nieustalona). Inaczej mówiąc, zmiana zawsze wiąże się z jakimś zaburzeniem (to są te małe „ząbki” na początku impulsu), jakąś ceną, jakimś wzmożonym wysiłkiem. Inaczej się po prostu nie da – lepiej być „z góry”  na taką sytuacje przygotowanym i przeżyć ją spokojnie i cierpliwie „jak chorobę dziecięcą”:

Inne podobne zmiany, na różną skalę, to np.:

Życie po ślubie– rozpoczęcie życia we dwoje lub rozpoczęcie życia w pojedynkę
– urodzenie dziecka
– rozpoczęcie pracy
– zmiana miejsca mieszkania
jet lag po powrocie z dalekiej podróży zagranicznej
– nowy rok

Na zakończenie wypada tylko życzyć czytelnikom tego bloga: udanych wakacji i bezproblemowego powrotu do pracowitej codzienności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.