Dżinsy, blog, jazz, klikać, szajs, siksa i szrot – o zapożyczeniach w języku polskim

Kiedyś zapożyczenia i wtrącenia pochodzące z obcych języków: włoskiego, francuskiego, łaciny, świadczyły o wykształceniu i erudycji człowieka, o tym że pochodzi z wyższych sfer. Dziś większość zapożyczeń pochodzi z języka angielskiego, wydaje nam się, że całe sfery językowe są nowymi słowami wręcz zdominowane, ledwo udaje nam się za tymi zmianami nadążać. Słowa znane od lat bywa, że się polonizują (jeansy – dżinsy), choć jednak nie wszystkie (a weekend? Coach?). A co o tym mówią fachowcy? Językoznawcy?

Kolejny wpis w oparciu o książkę znanych polskich językoznawców, profesorów: Bralczyka, Miodka, Markowskiego (pt. „Wszystko zależy od przyimka”). Tym razem rozdział piąty, poświęcony zapożyczeniom z innych języków. Główne myśli jakie wypisałem z tego rozdziału to:

  • Pojęcie czystości językowej jest bardzo względne (!!!). W języku polskim bardzo mało jest czysto słowiańskich słów (może 5% ?). Czyli, proces zapożyczania elementów z innych języków jest czymś naturalnym: był, jest i będzie.
  • Tempo wprowadzania zapożyczeń z innych języków jest dziś szybsze niż kiedyś; są całe obszary językowe, gdzie dominują zapożyczenia, np.: PR (pi-ar) i jego język albo język komputerowy.
  • Część zapożyczeń zachowywanych jest w oryginalnej pisowni, np.: weekend, coach, jazz, timing. Także nylon i notes oraz zespół Beatles (wg pisowni angielskiej). To było podejście najczęstsze 40-50 lat temu.
  • Dziś większość zapożyczeń adaptowana jest w formie brzmieniowej, mamy więc „klikanie” (ang. click), lajkowanie (ang. like), ikonka (ang. icon), czat (ang. chat), skan (ang. scan)
  • Szybko pojawiają się czasowniki od nowych rzeczowników: skan – skanować, blog – blogować, Twitter – tweetować, sms – esemes – esemesować, mejl – mejlować, Google – googlować, czat – czatować…
  • Niektóre słowa, początkowo pisane w oryginalnej wersji, z czasem się polonizują, np. business – biznes, jeansy – dżinsy, leader – lider, sorry – sorka lub sorki, designer – dizajner.
  • Bywa, że zapożyczane są z obcego języka nowe znaczenia znanych w języku polskim słów, np.: projekt muzyczny (nowe przedsięwzięcie) zamiast utwór muzyczny, czy koncert albo „dokładnie” zamiast polskiego „właśnie”
  • Współcześnie większość zapożyczeń do języka polskiego pochodzi z języka angielskiego. Zdarzają się jednak także zapożyczenia z innych języków, np. z niemieckiego: szrot, szajs, albo nawet z jidysz: „siksa” ( w jidysz pierwotnie oznaczało dziewczynę nie-Żydówkę)

A co z tego dla nas, zwykłych ludzi, wynika? Z wywiadów z językoznawcami wynika przekaz dla mnie wyraźny. Zapożyczenia i zmiany w języku to naturalny proces, toczący się bezustannie. W danej chwili często nie ma jednej, jedynej wersji poprawnej, przeciwstawionej wersjom innym, zdecydowanie błędnym. Tak więc, stosując zapożyczenia musisz w pewnym stopniu posługiwać się swoim wyczuciem, wiedzieć do kogo mówisz i w jakiej sytuacji. Ale nikt ci żadnej sztywnej reguły nie poda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.