W nowej pracy – co zabrać ze sobą koniecznie, kosztuje tylko 5 zł!

Nowa pracaPraca zawodowa zajmuje nam sporą część życia. Jest z nami nie tylko wtedy, gdy jesteśmy w biurze czy służbowo w delegacji. Myślimy o niej często także wtedy, kiedy powinniśmy o niej zapomnieć. Jest źródłem emocji, zarówno tych pozytywnych, których szukamy, jak i tych innych, których chętnie chcielibyśmy uniknąć. Chcielibyśmy, aby praca zaspakajała szeroką gamę potrzeb, od przyziemnego dostarczania nam środków do życia po realizację naszych ambicji i oferowanie ścieżki życiowego rozwoju. Nic więc dziwnego, że kluczowe elementy związane z pracą zawodową mają dla nas znaczenie szczególne. Pierwsza praca, może najpierw staż. Ewentualnie, późniejsza zmiana pracy. Wszystkie te momenty wiążą się ze znacznym stresem, oczekiwaniami, wysiłkiem. Co więcej, te odczucia towarzyszą – o czym wielu z nas zapomina – w pewnym sensie obu stronom, nie tylko samemu pracownikowi, którego zmiana dotyczy. Czy jest coś, co może nam w tym momencie pomóc? Zwiększyć szansę na sukces? Sprawić, że integracja będzie udana? I w dodatku kosztować tylko 5 zł? Czy to może być takie proste?

Krótka historyjka

Atmosfera w pracyNajpierw krótka historyjka. Rozmawiam z młodym człowiekiem, studentem, który podczas studiów rozpoczął równoległą pracę w firmie. Opowiada swoje wrażenia. Niby wszystko w porządku. Jest w nowych projektach, jednym, drugim. Dostaje nowe zadania, zaczyna współpracować z innymi. Ale integracja jakoś „idzie średnio”. Wyraźnie, mogłoby być lepiej. Niby zadania nie są zbyt trudne. Jednak szefowi często coś nie pasuje. Stażysta czegoś nie wiedział. Coś pokręcił. Jakoś obie strony się nie w pełni dogadują. W pewnej chwili: BINGO ! Zadaję pytanie „A masz TO ze sobą w biurze?”. „To ???” pada odpowiedź. „A powinienem? Niby dlaczego?”. Więc masz tu 5 zł, idź kup TO sobie, i przez pierwsze pół roku nie rozstawaj się z tym ani na chwilę. Zrób sobie z tego najlepszego przyjaciela. Nie ruszaj się bez niego! Spotkałem tę osobę za 3 miesiące. Uśmiech na twarzy nie pozostawiał wątpliwości. Sprawa była już w zasadzie rozwiązana. Czy TO pomogło? Czy tylko TO? Czy przede wszystkim TO?

W nowej pracy

coś nowegoZ jednej strony, niezależnie od tego, czy zaczynasz pracować w połyskliwym biurowcu, czy w firmie „po sąsiedzku”, niezależnie od tego, czy to jest staż, pierwsza praca, czy może kolejna zmiana, niezależnie od tego, czy tylko sprzątasz u kogoś czy też programujesz, serwujesz drinki w barze, analizujesz dane czy może robisz jeszcze co innego, jedna cecha jest wspólna. Będzie dużo nowości. Będziesz musiał wejść w nowe środowisko, zrozumieć nowe wymagania, nauczyć się nowych pojęć, spełniać nowe oczekiwania, dogadywać się z nowymi ludźmi. Tego aspektu nie da się uniknąć. Na te nowości też pewnie liczysz, czegoś chcesz się nauczyć,  chcesz się pewnie sprawdzić w nowych sytuacjach, sprostać nowym wyzwaniom. Z drugiej strony, ONI (ci wokół ciebie, w nowym miejscu) już to wiedzą. ONI współpracują już ze sobą od jakiegoś czasu. ONI to mają za sobą, są jakoś ze sobą zgrani, lepiej czy gorzej.

Nauka w pracyTwoja użyteczność w nowej pracy, od pierwszego dnia jest tylko częściowa. Niby działasz już, zarabiasz, pracujesz. Wchodzisz w relacje z innymi, jednych lubisz bardziej, innych tak sobie. Ale to co łączy wszystkie takie sytuacje to fakt, że musisz się sporo douczyć, bo wiele spraw jest dla ciebie nowych. Nowi są ludzie, nawet ich imiona, nazwiska, funkcje czy sytuacja rodzinna. Nowe są projekty, departamenty, nazwy. Nowe są procedury i pragmatyka tego co trzeba koniecznie, a które rzeczy można sobie odpuścić. Nowe jest to, co ma do końca na myśli twój szef, gdy mówi ci co masz zrobić. To pewnie za kilka miesięcy będzie oczywiste, na samo hasło usłyszane w biurze będziesz mieć odpowiednie skojarzenia. Ale na dziś to jeszcze w sporym stopniu jakiś „misz-masz”.

Oswoić nową pracę

Ludzie wokół ciebie w zasadzie są uczynni. Chętnie odpowiadają, gdy o coś zapytasz. Czasem się uśmiechają słysząc, że pytasz o „takie” rzeczy. Czasem się niecierpliwią, gdy muszą ci wyjaśniać firmowy elementarz.

NotesCzyli, musisz szybko dopasować się do firmy czy instytucji. Wtopić się w resztę, zintegrować, przestać się wyróżniać niewiedzą. Czas więc powiedzieć, co będzie twoją największą pomocą w nowym miejscu. ZESZYT. Zwykły papierowy ZESZYT. Ktoś by powiedział: KAJET. Może być też NOTES, byle co najmniej formatu A5. Miej go ze sobą, notuj wszystkie nowości. Przeglądaj go aby nie pytać dwa razy o to samo. To irytuje pytanych najbardziej. Ale zniecierpliwienie widać także wtedy, gdy masz zrobić „tak”, a zrobisz inaczej. Zmarnowana robota i czas. Szkoda. A wszystko dlatego, że nie chciało ci się tego zanotować. To jak kelner, u którego w kawiarni zamówiłeś lody o konkretnych smakach, a dostajesz coś innego. Niby też lody, ale nie o to chodziło. A przecież wystarczyło zapisać… Jeden z moich kolegów, szefów, mówi, że nie do przyjęcia jest dla niego, gdy prosi współpracownika do siebie, prosi go o wykonanie czegoś, opis zadania jest niebanalny, jest sporo szczegółów, a współpracownik jego stoi i… po prostu słucha. Nic nie notuje! Nie do wiary! Przecież za chwilę połowę pokręci! To oczywiste! Przecież to zachowanie ze strony pracownika jest lekceważące. Czy on/ona tego nie widzi?

Ważne, aby wiedzieć kogo i o co pytać. Pomyśl sobie, że prosić kogoś o odpowiedź na pytanie to tak, jakby  prosić kogoś aby ci podarował 2 zł. A jeśli prosisz szefa to tak, jakbyś chciał dostać 5 zł. Albo 10 zł. Z kolei, gdy prosisz o pomoc lub wyjaśnienie kogoś niżej w hierarchii (np. sekretarkę), to może oznacza to tylko 1 zł. A tak w ogóle, jeśli masz wątpliwość, spróbuj najpierw sprawdzić samemu. Dowiedzieć się, wyszukać. Dopiero wtedy, gdy to konieczne, spytaj kogoś obok ciebie. Na twoim poziomie, choć nieco bardziej doświadczonego. Za każdym razem kogo innego. Nie „przyczepiaj się” do jednej osoby – bo będzie potem uciekał na sam twój widok. Pytanie szefa/szefowej to ostateczność. Pytania do niego/niej zostaw sobie na sytuacje, gdy tobie coś zlecają. Wtedy jest kluczowe abyś naprawdę zrozumiał, o co im chodzi. Od tego zależeć będzie ocena twojej pracy i ciebie samego. Warto powalczyć o dobre wrażenie. To później procentuje.

ZeszytWięc zeszyt. Notujesz, gromadzisz informacje. Czasem do nich ponownie zaglądasz, czasem już nie wracasz. Już sam proces notowania zwiększa szansę zapamiętania informacji. A o to chodzi. No i pamiętaj: notować możesz „ze zrozumieniem” albo „machinalnie”. Oba sposoby są skuteczne, choć każdy inaczej. Notowanie „ze zrozumieniem” to notowanie ważniejszych rzeczy, wymaga pewnego przemyślenia, sformułowania notatek – to wymaga czasu i skupienia się. Zwykle wtedy przestajesz mówić i słuchać, skupiasz się na notowaniu. Tryb „notowania machinalnego” oznacza notowanie bez patrzenia na kartkę. Notujesz po prostu co czwarte czy co piąte zdanie, a twoje notatki są strzępami rozmowy, jaka miała miejsce. Gdy rozmowa się skończy, to ci wystarczy do jej odtworzenia, a stąd możesz łatwo przejść do wniosków lub obserwacji  istotnych  dla ciebie.

Zeszyt, nie gadżet

No i ostatnia uwaga, szczególnie adresowana do kolegów (i koleżanek) ale „gadżeciarzy”. To ci, którym „zazdrościmy biegłości w obsłudze urządzeń elektronicznych”. Niech myśl u was nie powstanie, aby zeszyt zastąpić cyfrowym notatnikiem, smartfonem, dyktafonem albo notebook’iem. Efekt będzie opłakany. Na urządzeniach tych pisze się wolniej niż ręcznie, wymagają innej uwagi (małe klawisze) i robią inne wrażenie na rozmówcy. Więc nic nie zastąpi prostego zeszytu za 5 zł. Naprawdę!

Podsumowując

  • rememberW nowej pracy jesteś na początku otwarty na poznanie nowego środowiska. Musisz nauczyć się wielu pojęć i nazw, których nie zapamiętasz od razu. Zeszyt jest podstawą. Nie ruszaj się bez niego.
  • Cennym źródłem wiedzy są twoi koledzy lub szefowie. Próbuj najpierw znaleźć odpowiedź sam. Potem pytaj. Za każdym razem próbuj pytać inną osobę. Nie przyzwyczajaj się do pytania osoby najbardziej miłej lub uczynnej.
  • Zeszyt służy także do notatek ze spotkań czy zebrań. Nawet jeśli nie zajrzysz później do notatek, to sam proces notowania sprawi, że łatwiej zapamiętasz ważniejsze rzeczy.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.