Jak się zachować w samolocie?

SamolotSamolot to nietypowe miejsce. Bywamy tam, jedni częściej inni rzadziej. Do tradycyjnych linii doszły nam także „tanie linie”, taki rodzaj „samolotów drugiej klasy”. Czy w samolocie potrzebne są jakieś specjalne reguły zachowania? Czy są tam sytuacje nietypowe, wymagające odpowiedniego podejścia? No i – ewentualnie – te oklaski po lądowaniu… Jeśli się zdarzą, to przyłączyć się? Zignorować? Czy może zakopać się pod ziemię ze wstydu?

Jak to się mówi: nie ma potrzeby ponownie wymyślać koła! Zacznę od opinii na temat rad Adama Jarczyńskiego, jakie regularnie zamieszcza on w miesięczniku „Logo”, a rady te często „przedrukowuje” później elektroniczna wersja Gazety Wyborczej. Tym razem znalazłem je w postaci krótkiego klipu w tym miejscu:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/12,143662,17958690,Jak_powinnismy_zachowywac_sie_w_samolocie__Ekspert_.html#BoxVidImg

Rady autora streścić by można krótko tak:

  1. Uważaj z alkoholem, miej zawsze umiar.
  2. Gdy wsiadasz i przechodzisz na swoje miejsce, nie blokuj przejścia długim wyjmowaniem rzeczy z torby podręcznej. W miarę możliwości miej potrzebne samolot ubikacjadrobiazgi pod ręką, lepiej aby samo zajmowanie miejsca nie trwało kilka minut.
  3. Jeśli planujesz wychodzenie w czasie lotu (np. do ubikacji albo dla rozprostowania nóg), a wypadło ci miejsce przy oknie, warto na początku podróży zapytać sąsiada, czy nie wolałby się zamienić miejscami.
  4. Nie czuj się zażenowany gdy zobaczysz, że współpasażerowie klaszczą po udanym lądowaniu. Ani to czysto polski zwyczaj, ani powód do zażenowania. Potraktuj to jako indywidualną kwestię każdego podróżnego. Nie musisz się przyłączać ale też i nie myśl, że powinieneś „spalić się ze wstydu”. Po prostu, ludzie są różni.
  5. Siedząc przy przejściu nie wystawiaj nóg na zewnątrz, nie przeszkadzaj innym.

Bagaż podręcznyTyle zaleceń Adama Jarczyńskiego. Co o nich myślę? Generalnie pasują mi one. Pierwsze jest oczywiste i w miarę uniwersalne – dotyczy wszystkich miejsc, nie tylko samolotu. O tyle warto o nim wspomnieć w kontekście podróży lotniczej, że zdarzają się jeszcze (choć coraz rzadziej, przynajmniej w klasie ekonomicznej) sytuacje gdy alkohol w samolocie serwowany jest za darmo, a to sprzyja nadużyciom. Punkt drugi jest w zasadzie ok, choć w praktyce da się go zwykle też wykonać inaczej. Wyjąć rzeczy z bagażu podróżnego możesz nieco później, gdy większość zajmie już miejsca, albo możesz też dla wyjęcia rzeczy z torby „wsunąć się między siedzenia” aby nie przeszkadzać innym.

Co do punktu trzeciego  – mam raczej mieszane odczucia. Przepuszczenie kogoś siedzącego pod oknem, do wyjścia, jest obowiązkiem osoby siedzącej przy przejściu. I tyle. Więc o ile nie masz chorego pęcherza i nie musisz wychodzić do toalety co kwadrans, ja Oklaskibym sobie zamianę miejsc raczej darował. Czwarta kwestia bardzo mi odpowiada swoim tolerancyjnym podejściem. To lubię! Nie śmiej się z innych, nie wstydź się zbyt szybko za kogoś. Nie wpadaj pochopnie w kompleksy. Zalecana jest – jak i w wielu innych sytuacjach – średnia (!!!) pewność siebie. Ze spokojem! Ja także w wielu mniej czy bardziej odległych od Polski (i całkiem bogatych, do których chcielibyśmy równać) krajach słyszałem oklaski po lądowaniu. I co niby z tego? Przecież to, że ciężki ogromny samolot leci w powietrzu, to… nie czarujmy się, jest jakiś dziw natury!!! Więc jeśli ktoś ma ochotę odetchnąć z ulgą po wylądowaniu, czy głośno to pokazać – niech ci to nie przeszkadza.

Czy coś z zaleceń dopisałbym do listy? Pewnie tak. Dla mnie sednem podróży samolotem jest to, że typowo siedzisz bardzo blisko innych, niekoniecznie w bardzo komfortowych warunkach, także obsługa, stewardzi czy stewardessy, będą przechodzić blisko ciebie, niemal cię dotykając. Co więc z tego można wyciągnąć za wnioski?

  1. Bądź ostrożny i delikatny w stosunku do sąsiadów. Jeśli masz ochotę porozmawiać, wyczuj dobrze, czy i oni mają na to ochotę. Nie nalegaj. Pilnuj swojej „strefy” przy jedzeniu czy odstawianiu swoich rzeczy. Staraj się nie trącać innych, nie Samolot stewardessaprzeszkadzać. Ciasnota w samolocie, wymuszona powodami ekonomicznymi, stawia w tej kwestii dodatkowe wymagania.
  2. Jeszcze bardziej uważny bądź w stosunku do obsługi. Ty jesteś może podekscytowany podróżą, może już w nastroju wakacyjnym. Oni (one) są w pracy. Dla nich podróże to nie atrakcja, tylko codzienność, bywa że połączona z uciążliwością zmiany stref czasowych. Nawet jeśli panów obsługuje miła stewardessa, koniecznie zachowaj dystans, ona musi swoją uwagę podzielić pomiędzy wszystkich pasażerów.

Osobną kwestię stanowi respektowanie zaleceń obsługi. Wynikają one – oczywiście – z obowiązujących przepisów, ale warto je traktować też jako wymogi, za których przestrzeganie odpowiedzialna jest obsługa:

  1. Zapinanie pasówZapnij pasy, gdy trzeba. Podnieś stolik i wyprostuj oparcia fotela, gdy usłyszysz odpowiednie polecenie. Drobne kwestie, ale pozwalają uniknąć przypominania. Po wylądowaniu, nie wstawaj z miejsca o tych kilka chwil zbyt wcześnie, czyli zanim samolot podkołuje na miejsce docelowe. Wytrzymaj i nie włączaj telefonu przed wyjściem z samolotu. Ułatwisz życie w ten sposób personelowi – oni przecież też nie marzą o tym, aby się z tobą spierać.

Jeszcze komentarz odnoszący się do odchylania w tył oparcia siedzenia. Czytałem gdzieś niedawno w prasie zalecenie (czy nie p. Adama Jarczyńskiego?), że odchylając w tył oparcie swojego siedzenia należałoby najpierw zapytać pasażera siedzącego za nami, czy aby mu to nie przeszkadza. Dla mnie to przesada. Owszem, kiedy podają jedzenie, spodziewałbym się, że wszyscy podnoszą oparcia siedzeń do pionu, wtedy zjedzenie posiłku jest możliwe. Zdaje mi się nawet, że jeśli tego nie zrobisz, to stewardessa typowo zwróci ci na to uwagę. Poza tym jednak uważam, że możesz robić tak, jak tobie wygodnie. Tu wolność sąsiada (z tyłu), moim zdaniem, nie sięga.

Na koniec jeszcze jedna uwaga, dotycząca tanich linii. W takich samolotach:

  1. (…) większość pasażerów zajmuje nienumerowane miejsca. Przy wchodzeniu obowiązują wówczas zwyczajne ogólne zasady kulturalnego zachowania: przepychanie się przy wejściu po prostu nie wchodzi w grę.

Przyjemnej podróży!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.