Miesięczne archiwum: Grudzień 2016

Obserwując ruchy gigantów

Gdy mała firma zostaje sprzedana większej, to mało kto w ogóle się o tym dowiaduje: tylko zainteresowani i może najbliżsi. Gdy jeden biznesowy gigant kupuje za miliardy drugiego, taka wiadomość trafia na czołówki gazet, ale dla zwykłych obserwatorów zarówno sama transakcja jak i cena wydają się być zupełnie abstrakcyjne. Czy jednak przypatrując się z bliska igraszkom gigantów, da się w ogóle zauważyć jakieś znajome elementy?

Czytaj dalej Obserwując ruchy gigantów

Profesjonalizm i savoir-vivre w biurze na co dzień

O życiu codziennym w biurze pisze się niełatwo. Nie jest ono spektakularne, a sprawy bulwersujące lub znakomite zdarzają się rzadko, choć to właśnie te najczęściej bywają opisywane w mediach. Proza codzienności nie jest wdzięcznym tematem do artykułów, bloga czy dyskusji. A gdyby ktoś ci umożliwił ubranie „czapki-niewidki” i zapytanie się doświadczonych ludzi w przeciętnej, średniej polskiej firmie w dużym mieście o ważne ich zdaniem elementy profesjonalizmu i biurowego savoir-vivre, to jak sądzisz, co byś usłyszał?

Czytaj dalej Profesjonalizm i savoir-vivre w biurze na co dzień

„Two years after” – propozycja

Dwa lata temu, na początku grudnia 2014, w dyskusji ze studentami Wydziału Biologii UAM padł pomysł utworzenia blogu nt. umiejętności miękkich i przedsiębiorczości. Pomysł podjąłem z zainteresowaniem, choć i z duszą na ramieniu, trochę na próbę. Liczyłem (i liczę nadal), że może na bazie bloga powstanie kiedyś podręcznik trafiający w potrzeby studentów. W międzyczasie wpisy z bloga, o których mówię „podręcznik w odcinkach”, ułatwiają mi prowadzenie zajęć i przyciągają uwagę innych czytelników. Na blog trafiło dotąd łącznie 140 wpisów (odcinków?). Obecnie jest ok. 40 tys. miesięcznie wejść na blog.

Mam propozycję do blogowiczów. Jeśli lubisz zaglądać na ten blog, to napisz dowolny komentarz, choćby króciutki, do dowolnego wpisu na blogu. Zrób to zaraz! Będę je moderował codziennie. Dyskusja między blogowiczami to coś, czego nigdy na tym blogu nie było.

A ja tymczasem zajmę się kolejnym wpisem  😉