Miesięczne archiwum: Listopad 2016

Upominek dla właściciela budynku – czyli o podatku VAT

Wyobraź sobie, że masz imieniny. Okazja jest zacna, organizujesz więc imprezę, zapraszasz gości, trochę rodziny, trochę znajomych. Twoja ciocia proponuje ci, że zamiast prezentu wręczy ci kopertę, a w niej pewną sumę pieniędzy. Zgadzasz się, oczywiście, choć z drugiej strony ciocia cię informuje o pewnej dość dziwnej regule. Otóż istnieje zasada, że jeśli ty sam otrzymasz od cioci w kopercie, np. 200 zł, to jeszcze pewną małą kopertę otrzyma od cioci właściciel budynku, w którym mieszkasz. Będzie w niej niecałe 50 zł, czyli ponad 4 razy mniej niż w twojej kopercie… Nagle cała ta sytuacja zaczyna ci się kojarzyć z mechanizmem podatku VAT. Czy słusznie?

Czytaj dalej Upominek dla właściciela budynku – czyli o podatku VAT

Mały żuczek przed wielkim murem

Gniew a pogarda to dwie różne rzeczy. Gniewać się i kłócić można codziennie i nie przeszkadza to wcale temu, aby chwilę później rozmawiać ze sobą, współpracować, ba, nawet kochać się. Pogarda to coś poważniejszego. To jak definitywne podzielenie ludzi na dobrych i złych. Tych, z którymi warto się zadawać i tych, którzy są takimi idiotami, że nie warto mieć zupełnie z nimi nic do czynienia. Bo przecież oni zupełnie nic nie rozumieją. Czy pojedyncza osoba, mały żuczek, może coś indywidualnie zrobić w takiej sytuacji?

Czytaj dalej Mały żuczek przed wielkim murem

Ja się do biznesu nie nadaję

Podczas rozmaitych dyskusji nt. przedsiębiorczości słyszałem wiele razy różnych uczestników wypowiadających zdecydowanie i jednoznacznie opinie typu: „ja to się do biznesu nie nadaję”. Autorzy takich wypowiedzi nie mają tu – wydaje się – żadnych wątpliwości. Tak po prostu jest. Nie dla niego (nie dla niej) przecież: inwestycje, kredyty, rentowności, płynności, zarządzanie ludźmi, księgowością, giełdy, inwestorzy i takie tam… Czy biznes musi taki być?

Czytaj dalej Ja się do biznesu nie nadaję

Cicho czy miło?

Pracujesz w kilkuosobowym pokoju biurowym. Masz pracę wymagająca skupienia, więc przeszkadzają ci głośne pogaduchy w pokoju okraszane jednym czy drugim dowcipem i salwą szczerego śmiechu. Nie żebyś był sztywniakiem, ale masz robotę do zrobienia i nie wyobrażasz sobie, aby czas na spokój i skupienie zaczynał się dopiero późnym popołudniem. Albo inna sytuacja. W kilkuosobowym zespole projektowym, którym kierujesz, rozdzieliłeś już zadania i uzgodniłeś terminy. Dostajesz wynik od jednego z kolegów i oczom nie wierzysz. To ma być gotowe? Przecież to wymaga jeszcze kilku godzin pracy! I to przynosi ci twój najlepszy kolega??? Z którym chodzicie razem na mecze?

Czytaj dalej Cicho czy miło?