Miesięczne archiwum: Czerwiec 2016

Mała, zwykła firma poza branżą?

Jesteśmy zewsząd bombardowani obrazkami ludzi sukcesu. Ten założył start-up, który ma kiedyś konkurować z Facebookiem. Tamten opatentował unikalne rozwiązanie. Ci jeszcze wpadli na pomysł unikalnego produktu. A co zrobić jeśli ktoś nie mierzy tak spektakularnie. Chciałby mieć coś bardzo zwykłego, możliwie stabilnego, z przyzwoitym dochodem, ale żadne tam kokosy… Czy to realne?

RYNEK *****     UMIEJĘTNOŚCI *****         BARIERY ***       PERSPEKTYWY ****      (#)

Czytaj dalej Mała, zwykła firma poza branżą?

We’re disabled. Not from another planet.

“We’re disabled. Not from another planet.” Tak brzmiało hasło reklamowe kampanii społecznej przeprowadzonej w Anglii promujące partnerskie podejście do osób niepełnosprawnych. W Polsce jest z tym bardzo różnie, raczej niezbyt dobrze. Tam gdzie potrzebna jest tolerancja i akceptacja do faktycznego otwarcia na innych, jako kraj nie jesteśmy w czołówce, wiele jest jeszcze do zrobienia. Któż lepiej może o tym powiedzieć niż osoba niepełnosprawna…?

Czytaj dalej We’re disabled. Not from another planet.

Czy z konkurencją z szarej strefy można wygrać?

Szara strefa gospodarki istnieje w każdym kraju. W jednych krajach jest mniejsza i pod kontrolą, w innych jest wielka, powszechnie akceptowana, czasem opanowana przez półświatek. Ale wszędzie jest. W Polsce udzielanie korepetycji w dużym stopniu ma miejsce w szarej strefie. Odbywa się to ze szkodą dla finansów państwowych, ale także dla innych przedsiębiorców, którzy podobne usługi chcieliby oferować płacąc podatki. Choć nie jest łatwo, to jednak z szarą strefą da się wygrać!

RYNEK *****     UMIEJĘTNOŚCI ****         BARIERY **       PERSPEKTYWY ***      (#)
Czytaj dalej Czy z konkurencją z szarej strefy można wygrać?

W obcym języku

Dla jednych dobra znajomość choćby angielskiego to cel abstrakcyjny. Dla innych, język angielski to współczesna wersja „lingua franca”, a rola jaka pełni podobna jest do tej, jaką kiedyś pełniła łacina. Dla tych znajomość angielskiego to oczywistość, a dopiero do niego dorzucają niemiecki, francuski czy może jakiś rzadszy inny język. Jeszcze inni, za sprawy „sercowej przygody”, błyskawicznie zaczynają mówić w „tym jednym obcym języku”, co kiedyś im wydawało się niemożliwe. Czy ten obcy język wzbogaca? Ogranicza? Dodaje innego smaku? A tak z innej beczki, czy zwyczaje językowe pary międzynarodowej przenoszą się jakoś na sytuacje, gdy spotykają się partnerzy biznesowi?

Czytaj dalej W obcym języku