Miesięczne archiwum: Sierpień 2015

Czy ładny ma w pracy łatwiej i czy do cv dołączać zdjęcie?

Rozmowa rekrutacyjna3Całkowity obiektywizm wyboru byłby chyba tylko wtedy, gdyby rekruter rozmawiał z kandydatem mając… zawiązane oczy. Choć pewnie i wtedy, ton głosu jednej osoby mógłby mu się wydawać bardziej atrakcyjny niż innej. No i rozpoznałby także płeć kandydata czy kandydatki. A także, w pewnym stopniu, jego/jej wiek. Muzykom zdarza się podobno, że w czołowych na świecie orkiestrach przeprowadza się ocenę gry tak, że muzyk gra za parawanem i podczas oceny nie wiadomo, który to kandydat. A teraz z innej beczki: czy grubemu trudniej dostać pracę? A z drugiej strony, czy widoczny tatuaż może zwiększyć twoje szanse na pracę? Albo je całkiem przekreślić? A tak w ogóle, to czy dołączanie zdjęcia do cv to standard? Czy może prowokowanie dyskryminacji podczas procesu rekrutacji do pracy?

Czytaj dalej Czy ładny ma w pracy łatwiej i czy do cv dołączać zdjęcie?

Latem bawimy się quiz’em – na przyjęciu u ambasadora…

Ambasador obiadLato, sezon ogórkowy. W prasie królują lżejsze tematy. W tym nastroju natknąłem się na quiz pt. „Czy udałoby ci się nie skompromitować na obiedzie u ambasadora?”. Sięgnąłem po niego chętnie ale nie dlatego, że na taki obiad się wybieram ale po to, aby zobaczyć na ile te maniery – w odczuciu autora quizu – odbiegają od codziennych naszych obyczajów oraz… zdrowego rozsądku.

Czytaj dalej Latem bawimy się quiz’em – na przyjęciu u ambasadora…

Zwalnianie ludzi w korporacji – świństwo czy normalność?

ZwalnianieBył kiedyś film „W chmurach”, w którym George Clooney grał „zawodowego zwalniacza” do wynajęcia. Pół życia spędzał w samolocie, nie budował żadnej więzi z pracownikami, beznamiętnie wręczał im wypowiedzenia, był obojętny i profesjonalny. Ale to był film. A jak jest w prawdziwym życiu. W dodatku niektórzy twierdzą, że „korporacje płacą dwa razy więcej ale… przez dwa razy krócej!”. Ile w tym prawdy?

Czytaj dalej Zwalnianie ludzi w korporacji – świństwo czy normalność?

A może posiedzieć w Posiad-UFF-ce?

PosiadufffkaJest wokół nas tysiące firm. Codziennie powstają nowe… i zamyka się część istniejących. Jak w tej opowieści o lwach i gazelach, z których nie wszystkie dożyją wieczora (wpis z 15 marca). Banalna historia: młoda para, koło trzydziestki, z dwójką dzieci, oboje pracowali, ona po (podwójnym) urlopie macierzyńskim nie chce wracać do korporacji.  No i jeszcze ten zrujnowany dom w Rembertowie odziedziczony przez niego. Ktoś powie: mało kto tak ma! To jak manna z nieba, mieć taką szansę. Z szansami jest jak z biblijnymi talentami: wielu je ma, jedni więcej drudzy mniej, ale tylko część je rozwinie, coś z nimi zrobi. Poczytajcie co ze swoją szansą zrobili dwoje młodych w Rembertowie. Albo, jeśli jesteście stamtąd, wpadnijcie po prostu do PosiadUFFki na kawę…

Czytaj dalej A może posiedzieć w Posiad-UFF-ce?

Podpatrywanie – zgodnie z umową?

Podpatrywanie2O naśladowaniu pisaliśmy już na tym blogu (5 stycznia). O tym, że pomysłów nie da się patentować, że podpatrywanie to jeden z elementarnych mechanizmów uczenia się, że wszyscy to – w większym czy mniejszym stopniu – robimy na co dzień i że nie ma w tym – zwykle – nic nagannego. Ale żeby proces podpatrywania i naśladowania objąć obszerną umową prawną? I w dodatku osoba podpatrująca zobowiązuje się podpatrywać i naśladować, jak najstaranniej, a cały proces podlega kontroli drugiej strony? Czy tak może być w biznesie?

Czytaj dalej Podpatrywanie – zgodnie z umową?