Miesięczne archiwum: Luty 2015

O przyjmowaniu gości w domu

Goście w domuSavoir-vivre w domu. Zapraszamy gości. Albo sami idziemy z wizytą. Wpadł mi w ręce artykuł o regułach savoir-vivre w takiej sytuacji. Przeczytałem go, a szczególnie ciekawiło mnie, czy będę się z nimi zgadzał, czy może coś wyda mi się kontrowersyjne, nieoczywiste? Obyczaje ewoluują, zależą też – przynajmniej w części – od środowiska, w którym występuje ta konkretnie sytuacja.

Czytaj dalej O przyjmowaniu gości w domu

Wyścig szczurów – czyli „good news is no news”

Wyścig szczurówO korporacjach trudno jest w mediach pisać (i czytać) w tonie fair, a powód jest bardzo prosty. Stara zasada medialna „good news is no news, bad news is big news…” jest bezlitosna. Powiesz komuś: “w firmie X jest sympatycznie i miło”, a usłyszysz “no i co?”, ale gdybyś powiedział „w firmie X jeden z pracowników pobił się z portierem”, to często zobaczysz oznaki zaciekawienia. O wyścigu szczurów, czyli skrajnej rywalizacji, słyszy się nieraz i pewnie są to opowieści prawdziwe, ale czy typowe? Zapytaliśmy więc o to  czterdziestu przypadkowo wybranych pracowników różnych korporacji i instytucji… No i co?

Czytaj dalej Wyścig szczurów – czyli „good news is no news”

Jak zarejestrować własną firmę – czyli o syndromie legitymacji szkolnej

Formalności2Dyskutując z młodymi ludźmi na tematy związane z przedsiębiorczością dość często spotykam się z obawą, że formalności związane z założeniem i prowadzeniem biznesu są tak skomplikowane, że mogą skutecznie zniechęcić kandydata do startu w biznesie. Ja na to pytam wtedy, czy pamięta jak sobie wyrabiał legitymację szkolną w szkole średniej? Widzę wtedy zwykle zdziwione oczy i nieme pytanie: „A co u licha ma piernik do wiatraka”?

Czytaj dalej Jak zarejestrować własną firmę – czyli o syndromie legitymacji szkolnej

Idealne przedszkole – z życia wzięte…

wynalazekJedna z klasycznych sytuacji inspirujących do założenia własnej firmy ma miejsce wtedy, gdy potrzebujesz dla siebie czegoś, czego nie znajdujesz na rynku. Wielu z nas, rozglądających się za założeniem biznesu, próbuje w takiej sytuacji wprowadzić taką usługę na rynek. Choć jest to generalnie niezła sytuacja, bywa że prowadząca do sukcesu, ale jednak wymagająca ostrożności. Warto w tym miejscu przeczytać historię Ewy z Gdańska…

Czytaj dalej Idealne przedszkole – z życia wzięte…

Newsletter lub Facebook

Szanowny Czytelniku / Czytelniczko!

Jeśli chcieliby Państwo być na bieżąco powiadamiani o nowych wpisach na blogu, można zrobić to na 2 sposoby (lub oba naraz):

1) Zapisać się do Newslettera

Wystarczy na stronie jajkonamiekko.pl po prawej stronie w panelu bocznym znaleźć pole „Newsletter”, podać swojego emaila oraz kliknąć „Subscribe”

2) Polubić profil na Facebooku „jajkonamiekko.pl”

https://www.facebook.com/pages/Jajkonamiekkopl/649425158516524?fref=ts

Mam nadzieję, że uprzyjemni to Państwu przygodę z blogiem…

Pozdrawiam,

Witold Hołubowicz

O pracy w Dniu Zakochanych

SercePołowa lutego. Walentynki. W każdej szanującej się gazecie, codziennej czy kolorowej, co najmniej jeden okolicznościowy artykuł o zakochanych. Czyli kwestie raczej poza zakresem tego bloga. Ale intuicja mówi, że może nie do końca… Coś brzmi bardzo znajomo. Skojarzenia pojawiają się same. Czy chodzi może o pracoholików, zakochanych w swej pracy? Przecież to już niemodne! Dziś na tapecie są częściej urlopy tacierzyńskie i gender, dający prawo kobietom do samorealizacji, także poza domem. Więc czy to wypada o pracy w Dniu Zakochanych?

Czytaj dalej O pracy w Dniu Zakochanych

Gołąb czy wróbel, co najpierw?

Job choiceDostałem od Was ciekawy opis sytuacji dotyczący szukania pracy. Wszystko wydawało się przebiegać prawidłowo: było cv, był list motywacyjny, podanie złożone do kilkunastu firm. Kandydat musiał być w miarę atrakcyjny, bo pojawiło sięzaproszenie z dwóch firm na rozmowę kwalifikacyjną i w obu przypadkach zaproponowano mu pracę na godziwych warunkach. I dopiero wtedy zaczął się kłopot…

Czytaj dalej Gołąb czy wróbel, co najpierw?