Archiwa kategorii: Negocjacje

Kelnerski weekend

Szukasz pracy. Chcesz trochę dorobić, najlepiej w weekendy. Na starym mieście pytasz w knajpach tu i ówdzie, może potrzebują kelnera. Trafiłeś! Bingo! Jest miejsce w kawiarni, położonej w dobrym miejscu, jest miła właścicielka. Tyle tylko, że dowiadujesz się, że pierwszy weekend to bezpłatny staż. Praca wejścia. Zarobisz tylko tyle co z napiwków. Czy to jest sensowne rozwiązanie?

Czytaj dalej Kelnerski weekend

Figura słowna

Wysłałeś swoje cv do firmy. Dołożyłeś list motywacyjny, w który włożyłeś sporo wysiłku. Nawiązałeś w nim do projektów aktualnie realizowanych w tej firmie, o czym pisała prasa. Wskazałeś, dlaczego twoje kompetencje i doświadczenie mogłyby się – twoim zdaniem – tej firmie przydać. Ku twojemu zdziwieniu odpowiedź z firmy przyszła już po kilku dniach. Ktoś najwyraźniej dość starannie przestudiował nadesłane przez ciebie dokumenty. Szefowa działu HR była pod wrażeniem twoich kwalifikacji i doświadczenia. W odpowiedzi padały hasła, że istnieje spora szansa, że twoja osoba mogłaby zostać zaproszona w przyszłości do współpracy z firmą. Szefowa kadr w dalszej części odpowiedzi dziękowała ci za to, że mając takie kwalifikacje znalazłeś czas na to, aby przygotować i wysłać im swoje podanie. W końcowej części listu szefowa kadr informowała, że aktualnie nie widzi odpowiedniego stanowiska w tej firmie dla ciebie. Z drugiej strony, pisała jednak że sytuacja może się zmienić niedługo i wtedy niezwłocznie odezwą się do ciebie. I tu następował podpis szefowej działu kadr firmy, do której składałeś twoje papiery. CZYLI CO TAK NAPRAWDĘ ONI CI NAPISALI?

Czytaj dalej Figura słowna

Rozwiązywanie problemu czy mediacja?

Mediacja4Niedawno (31 maja) poruszałem na blogu kwestie dotyczące mediacji. Opisywałem przykład międzynarodowej mediacji w biznesie, której przyglądałem się z bliska. Mediacja to jednak formuła nie tak często występująca w praktyce. Większość z nas styka się z nią sporadycznie. Tylko mgliście wyobrażamy sobie jej szczegóły. Z drugiej strony, z sytuacjami problemowymi w ogóle, każdy z nas styka się dużo częściej. Tak w życiu zawodowym jak i prywatnym, konfliktów czy kontrowersji uniknąć się nie da. Czy istnieje jakaś uniwersalne podejście do ich rozwiązywania? I czy jakieś wnioski, wynikające ze znajomości technik mediacji, mogą się tu przydać?

Czytaj dalej Rozwiązywanie problemu czy mediacja?

Mediacja – ciekawy przypadek z życia wielkiego biznesu

MediacjaO ile negocjacje to hasło bardzo dobrze znane w kontekście umiejętności miękkich, o tyle z pojęciem mediacji spotykamy się dużo rzadziej. Jednym kojarzy ona się ze spotkaniem przedrozwodowym, w którym ktoś niezależny, zwykle psycholog, próbuje pogodzić skłócone strony, a właściwie stwierdzić, czy porozumienie jest jeszcze w ogóle możliwe. Innym pojęcie to bardziej kojarzy się z amerykańskimi filmami, „opartymi na faktach” jak głosi napis w czołówce filmu, w których procesu sądowego udało się uniknąć „na drodze pozasądowej”, a w grę wchodziło odszkodowanie, którego wysokości strony nie ujawniły. Mam obecnie wokół siebie ciekawy, międzynarodowy przypadek mediacji, który obserwuję na żywo. Myślę, że za kilka tygodni będę mógł go opisać, prawie w trybie „na żywo”, ale zanim to zrobię przedstawię inną – znaną mi bezpośrednio – sytuację, z życia wielkiego biznesu.

Czytaj dalej Mediacja – ciekawy przypadek z życia wielkiego biznesu

Zaufany partner czy  umowy pisemne?

UmowaPrzymierzamy się do zawarcia umowy z kimś. Sprawa jest takiej natury, że nie ma wątpliwości, iż zostanie zawarta w formie pisemnej. Formalnie. Obie strony ją podpiszą. Będzie może konsultowana po drodze z prawnikami. Starannie sformułowana. Będą przewidziane w niej wszystkie opcje. Nawet ewentualne kary za niedopełnienie zobowiązań. Czy w tej sytuacji jest w ogóle sens i potrzeba mówienia o zaufaniu do partnera? Przecież mamy podpisaną porządną, obszerną umowę! Więc w czym rzecz?

Czytaj dalej Zaufany partner czy  umowy pisemne?

Czy przełożonemu można odmówić?

Rozmowa z szefemWielu z nas zetknęło się z sytuacją tego typu. Szef czy szefowa w pracy zwraca się do ciebie z propozycją „nie do odrzucenia”. Panie Michale (czy też: pani Kasiu), chciałem Pana prosić, żeby Pan zajął się sprawą X czyli np.: zrobił sprawozdanie / podjął się nadgodzin / odpowiedział na ankietę / kierował kolejnym projektem / reprezentował nasza firmę …   Tylko proszę pamiętać, że mamy krótki termin! Na pewno da sobie Pan radę – nikt inny nie zrobi tego tak dobrze jak Pan! – słyszysz od szefa. A ty już masz dość zajęć, ba czujesz się nieco naiwnie w kolejnej sytuacji tego typu. Czy szefowi można odmówić?

Czytaj dalej Czy przełożonemu można odmówić?

Gdy nie ma trzeciej opcji

Trudny wybórKtoś z Czytelników napisał do mnie tak: tyle się mówi o tym, że dobry negocjator dąży jak najczęściej do sytuacji „wygrana-wygrana”, a jeśli takiej możliwości nie widzi, to nie finalizuje rozmów. Ale są sytuacje – pisze Czytelnik – w których to jest zupełnie nierealne. I opisuje sytuację w biurze, gdy jednemu jest za gorąco i chce mieć otwarte okno, a drugiemu jest chłodno i ani mu w głowie wietrzyć. Tertium non datur – można by podsumować. Czy faktycznie ?

!