Archiwa kategorii: firma – przykłady

Inkubator restauracji – czy to możliwe?

O inkubatorach napisano już wiele, wydawałoby się że we wszystkich możliwych kontekstach. Są inkubatory i pre-inkubatory, ogólne i techniczne, publiczne i akademickie. Ale czy ktoś słyszał o inkubatorze restauracji? Miejscu, gdzie małe nowe obiekty gastronomiczne byłyby wspierane, a ich ewentualny przyszły sukces rynkowy poddawany byłby pierwszym testom. Czy to w ogóle możliwe?

Czytaj dalej Inkubator restauracji – czy to możliwe?

Smutny biznes

Smutna to chwila, gdy umiera ktoś nam bliski. W tej trudnej emocjonalnie sytuacji prozaiczne czynności związane z pogrzebem zlecamy zwykle wyspecjalizowanej firmie. Poniżej przywołujemy opis biznesu założonego przez p. Izę. Młoda kobieta, bez zbytniego wykształcenia, dopiero po 30-ce uzupełniająca maturę, założyła udany biznes i znalazła dla siebie miejsce na lokalnym rynku.

 RYNEK ****     UMIEJĘTNOŚCI ****      BARIERY ***    PERSPEKTYWY ****

Czytaj dalej Smutny biznes

Mała, zwykła firma poza branżą?

Jesteśmy zewsząd bombardowani obrazkami ludzi sukcesu. Ten założył start-up, który ma kiedyś konkurować z Facebookiem. Tamten opatentował unikalne rozwiązanie. Ci jeszcze wpadli na pomysł unikalnego produktu. A co zrobić jeśli ktoś nie mierzy tak spektakularnie. Chciałby mieć coś bardzo zwykłego, możliwie stabilnego, z przyzwoitym dochodem, ale żadne tam kokosy… Czy to realne?

RYNEK *****     UMIEJĘTNOŚCI *****         BARIERY ***       PERSPEKTYWY ****      (#)

Czytaj dalej Mała, zwykła firma poza branżą?

Czy z konkurencją z szarej strefy można wygrać?

Szara strefa gospodarki istnieje w każdym kraju. W jednych krajach jest mniejsza i pod kontrolą, w innych jest wielka, powszechnie akceptowana, czasem opanowana przez półświatek. Ale wszędzie jest. W Polsce udzielanie korepetycji w dużym stopniu ma miejsce w szarej strefie. Odbywa się to ze szkodą dla finansów państwowych, ale także dla innych przedsiębiorców, którzy podobne usługi chcieliby oferować płacąc podatki. Choć nie jest łatwo, to jednak z szarą strefą da się wygrać!

RYNEK *****     UMIEJĘTNOŚCI ****         BARIERY **       PERSPEKTYWY ***      (#)
Czytaj dalej Czy z konkurencją z szarej strefy można wygrać?

Naleśniki, call-centre i 50 milionów – czyli o wyciąganiu wniosków z porażek

Z jednej strony, podobno więcej można się nauczyć studiując porażki aniżeli sukcesy innych. Ale z drugiej strony, prawie wszystkie opisy firm jakie znaleźć można w mediach, dotyczą firm udanych, ba, często wyróżniających się. Jednak zdarzają się wyjątki. Dziś przywołany zostanie tekst zawierający liczne nauczki wyciągnięte z porażek, a główne role grają w nim Kinga Nowakowska, naleśnikarnia oraz call-centre. Lojalnie ostrzegam, że dzisiejszy wpis zawiera opis udanej sprzedaży w Polsce firmy za kwotę 50 milionów złotych.

Czytaj dalej Naleśniki, call-centre i 50 milionów – czyli o wyciąganiu wniosków z porażek

Polacy w Londynie – szybki sukces

Polacy na emigracji rzadko kojarzą się z wielkim sukcesem. A jeśli już, to po wielu latach ciężkiej pracy. Podbijanie rynku w Londynie, Paryżu czy Oslo jest niewątpliwie trudnym zadaniem. A gdyby tak myśleć o całym świecie? Czy to jest w ogóle możliwe? Jaki musisz mieć zawód, żeby to było realne? No i jeszcze jedno pytanie: czy prawnik może coś opatentować? I na tym zarobić „prawdziwe” pieniądze?

Czytaj dalej Polacy w Londynie – szybki sukces

Ile można zarobić na wynajmie mieszkania?

Napisałem kiedyś romantyczną historyjkę.
„Staś potrzebuje miesięcznie 1500 zł, aby się utrzymać. Otrzymuje w spadku dwa niewielkie mieszkania (kawalerki), które jest w stanie wynająć za kwotę 800 zł miesięcznie każdą. Czy dochód z wynajmu tych mieszkań wystarczy mu na pokrycie swoich comiesięcznych wydatków?”
Pytanie wygląda na banalne, ale przez chwilę zostawmy je bez odpowiedzi.

Niedawno w prasie zobaczyłem artykuł pt. „Ile można zarobić na wynajmie mieszkania?”. Zainteresował mnie bo za nagminne uproszczenie przyjmuje się (wśród laików) mylenie przychodów z dochodami…

Czytaj dalej Ile można zarobić na wynajmie mieszkania?

Żółte taksówki w Nowym Jorku – nietypowa franczyza

Mam wrażenie, że co najmniej połowa współczesnych filmów amerykańskich kręcona jest w Nowym Jorku. Cóż może być bardziej urokliwego niż szklane biurowce Manhattanu, ulice pełne żółtych taksówek, panorama Mostu Brooklyńskiego, choinka i lodowisko w Rockefeller Center albo po prostu widoki Central Parku, otoczonego nieprzyzwoicie drogimi budynkami z mieszkaniami dla milionerów? No właśnie, żółte nowojorskie taksówki – były nawet bohaterem filmu Martina Scorsees’a z Gen’em Hackmanem w roli głównej „Taksówkarz”. Choć taksówki pojawiły się na ulicach Nowego Jorku już w końcu XIX wieku (były wtedy elektryczne!!!), to od dwóch lat na ulicach Nowego Jorku nowością są alternatywne, taksówki zielone. Czy taksówki w Nowym Jorku to franczyza? I czy to prawda, że jedna taksówka kosztuje aż milion dolarów?
UWAGA: jeszcze do końca roku czekam na ankiety od Czytelników (patrz wpis z 4 grudnia). Wśród autorów rozlosujemy 3 nagrody książkowe.
Czytaj dalej Żółte taksówki w Nowym Jorku – nietypowa franczyza

A może posiedzieć w Posiad-UFF-ce?

PosiadufffkaJest wokół nas tysiące firm. Codziennie powstają nowe… i zamyka się część istniejących. Jak w tej opowieści o lwach i gazelach, z których nie wszystkie dożyją wieczora (wpis z 15 marca). Banalna historia: młoda para, koło trzydziestki, z dwójką dzieci, oboje pracowali, ona po (podwójnym) urlopie macierzyńskim nie chce wracać do korporacji.  No i jeszcze ten zrujnowany dom w Rembertowie odziedziczony przez niego. Ktoś powie: mało kto tak ma! To jak manna z nieba, mieć taką szansę. Z szansami jest jak z biblijnymi talentami: wielu je ma, jedni więcej drudzy mniej, ale tylko część je rozwinie, coś z nimi zrobi. Poczytajcie co ze swoją szansą zrobili dwoje młodych w Rembertowie. Albo, jeśli jesteście stamtąd, wpadnijcie po prostu do PosiadUFFki na kawę…

Czytaj dalej A może posiedzieć w Posiad-UFF-ce?