Archiwa kategorii: Skuteczne działanie

Wejście do portu

Kilka tygodni temu, w połowie kwietnia, jacht „Dipiu” z 6-oosbową załogą na pokładzie podczas wejścia do włoskiego portu Rimini rozbił się na falochronie. Pogoda była dość trudna, ale nie sztormowa. Jednak spośród 6 osób załogi, tylko dwie dało się uratować, a pozostałe cztery zginęły, w tym 68-letni skiper, emerytowany doświadczony żeglarz zawodowy. Czy informacja o tej tragedii, którą podano tylko w niektórych serwisach branżowych, może nas czegoś nauczyć? Nawet tych, co z morzem i żeglowaniem nic nie mają do czynienia?

Czytaj dalej Wejście do portu

Drugi stopień a kwestia tatuażu

Napisał do mnie czytelnik bloga: za moment kończę licencjat, mam dobry zawód i już od roku pracuję równolegle ze studiami. Praca daje mi dużo satysfakcji, rozwija mnie, lubię ją i jest dobrze płatna. Wydaje mi się, że studia drugiego stopnia nauczą już mnie niewiele. Wiem to po kilku rozmowach ze starszymi kolegami. Biję się z myślami, czy warto iść na drugi stopień studiów, na studia magisterskie. Wiem, że podobne pytania zadaje sobie obecnie wielu moich kolegów… Inny czytelnik opisuje swojego brata, programistę, który otrzymując od 15 lat regularnie sygnały od szefostwa o wysokim poziomie swojej pracy, wiele razy konsekwentnie odmawiał propozycjom awansu. Ale, po latach, nagle coś się u niego zmieniło…

Czytaj dalej Drugi stopień a kwestia tatuażu

Red Lipstick Monster myśli o tobie

Kiedy Monster (czyli po polsku: potwór) myśli o tobie, to nie wiadomo czy warto się cieszyć. Ale Red Lipstick Monster to „dobry potwór” czyli 30-letnia jedna z najpopularniejszych polskich blogerek (vlogerek?) w obszarze urody i mody. Czy tego chcemy czy nie, ona jest większym autorytetem dla tysięcy młodych osób niż poważne i utytułowane osoby z wielkiego biznesu. Marka Red Lipstick Monster jest dziś wyceniana na grube miliony. Czego możemy się nauczyć, co z dzisiejszej perspektywy uważa za kluczowe jej właścicielka? A może także inni ludzie sukcesu?
Czytaj dalej Red Lipstick Monster myśli o tobie

Docenić ruch

Popularnie się mówi, że ruch to zdrowie. „Ruszaj się bo zardzewiejesz” – mówią do siebie niekiedy starsi ludzie. „Jego/jej nie ruszą” – mówią z przekąsem o szefie czy szefowej podwładni. Przeciwieństwem ruchu jest bezruch, stabilność, spokój. Ruszać się lubimy, bezruchu się boimy albo też odwrotnie, boimy się i dlatego zastygamy w bezruchu. Ale pewien typ ruchu, choć towarzyszy nam bezustannie, jest permanentnie niedoceniany.

Czytaj dalej Docenić ruch

Capex i Opex – dwaj bracia bliźniacy, ale jakże różni!

CAPEX i OPEX to dwa pojęcia ze słownika wielkiego biznesu. Oznaczają dwie różne kategorie wydatków. Jednak zrozumienie ich natury bardzo pomogłoby tym, którzy uczą się obcego języka albo zdecydowali się poprawić sobie własną sylwetkę ćwiczeniami na siłowni. Także tym, którzy lubią pachnącą kawę z ekspresu albo… przymierzają się do zakupu do domu drukarki komputerowej. Albo rozważają zakup łódki na Mazurach albo używanego samochodu. Tak czy owak, kimkolwiek jesteś, ryzyko związane w życiu codziennym z nierozumieniem tych pojęć jest większe niż myślisz.

Czytaj dalej Capex i Opex – dwaj bracia bliźniacy, ale jakże różni!

O noworocznych postanowieniach

W socjalizmie takie tematy określano mianem „nieśmiertelne jak problem makulatury”, co oznaczało, że był to temat powracający w prasie bezustannie bo w praktyce niemal nierozwiązywalny (wynika z tego, że usilne dążenie socjalistycznej władzy do skutecznego zbierania surowców wtórnych w praktyce przekraczało możliwości ówczesnej władzy i społeczeństwa). Socjalizm minął ale nieśmiertelne tematy w prasie pozostały. Takim tematem jest kwestia noworocznych postanowień, podejmowanych przez wielu z nas na początku stycznia, jako że początek roku wydaje się być do zmian szczególnie dogodnym, ale potem notorycznie jednak niedotrzymywanych. Świąteczny nastrój mija szybko, wola zmiany niby pozostaje ale… jakby już mniej intensywna. W zwyczajnej prozie życia jakoś te noworoczne postanowienia się rozmywają.

Czytaj dalej O noworocznych postanowieniach

Siecioholizm – to można leczyć!

Do alkoholizmu wokół nas jakoś się przyzwyczailiśmy. Zresztą 30 lat temu było go więcej, bo sfera zawodowa była zdecydowanie mniej wymagająca. Przyzwolenie na kieliszek w pracy było rozpowszechnione. Dziś nie bulwersuje nawet kolejna książka znanego pisarza na temat jego własnego alkoholizmu. Film, jaki powstał na jej podstawie jest brutalny i zawiera drastyczne sceny, ale na film idą przecież nieliczni. Narkomania też jakoś rzadko trafia na czołówki gazet. Jest (chyba?) gdzieś „obok” nas, gdzieś w tle. Ostrych przypadków, skrajnych, jakoś – na szczęście – nie widać zbyt często. Kiedyś i tego uzależnienia widać było chyba dużo więcej. O nałogu związanym z używaniem komputera słyszy się wprawdzie od czasu do czasu, ale „siecioholik” przecież na ulicy się nie zatacza ani w rynsztoku nie leży. Więc czy to może być coś poważnego?

Czytaj dalej Siecioholizm – to można leczyć!

Dlaczego wciąż robimy rzeczy, które raczej się nie udadzą?

Z ryzykiem mamy do czynienia na każdym kroku. Ktoś powiedział, że nawet wychodząc z domu na ulicę albo pozostając cały dzień w łóżku (!) podejmujemy ryzyko, bo jednak każdego dnia iluś ludzi nie doczeka wieczora. Podejmując wysiłki i decyzje, np. co do profilu wykształcenia, sportu który trenujesz, pracy o którą się starasz, każdorazowo oceniasz jakoś ryzyko i w zależności od własnej strategii życiowej decydujesz się angażować własne zasoby: energię, pieniądze albo choćby (bardzo cenny) czas, by spróbować osiągnąć coś na czym ci zależy. Wiele z tych działań, ze statystycznego punktu widzenia najprawdopodobniej się nie uda. A jednak podejmujesz się ich. Dlaczego? I czy to ma sens?

Czytaj dalej Dlaczego wciąż robimy rzeczy, które raczej się nie udadzą?