Archiwa kategorii: Korporacja

Czy da się rozpoznać, że cię zwolnią?

Jeśli choroba ma symptomy, których nie da się jednoznacznie zakwalifikować – czyli mogą one świadczyć o tej chorobie lub o całkiem innej, to w medycynie mówi się o tym „symptomy nieswoiste”. Żadne z nich same w sobie nie prowadzą do jednoznacznej diagnozy, ale ich suma sprawia, że ta konkretnie choroba jest dość prawdopodobna. Czy podobnie jest z utratą pracy? Nigdy nie ma w tej kwestii pewności, ale nawet znajomość tych „objawów nieswoistych” mogłaby ułatwić prawidłową ocenę sytuacji.

Czytaj dalej Czy da się rozpoznać, że cię zwolnią?

Czy z rodziną to tylko na zdjęciu?

KulczykKąśliwe powiedzenie mówi, że „z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu”. Z drugiej strony każdy z nas widzi wokół siebie świetnie funkcjonujące firmy rodzinne, zarówno te najmniejsze, 1-2 osobowe jak i większe kilkudziesięcio- czy kilkusetosobowe, a w mediach słyszy o korporacjach znajdujących się w ręku rodziny, jak np. koncern telekomunikacyjno-medialny Solorza czy też gigant finansowo-inwestycyjny zmarłego niedawno Jana Kulczyka. Ostatnio problematyka firm rodzinnych wraca coraz częściej w polskiej dyskusji publicznej m.in. dlatego, że po 26 latach od zmiany ustrojowej w Polsce wielu udanych biznesmenów rozważa albo już jest w trakcie przekazywania sterów w inne ręce, nierzadko rodzinne.

Czytaj dalej Czy z rodziną to tylko na zdjęciu?

Solaris na Martynice

Na zwykłej drodze ciężko jest wyprzedzić TIR-a. Jedziesz wpatrzony w jego tył, czekając na okazję do wyprzedzenia. Czy kiedyś Maluchem, czy potem Dużym Fiatem, czy teraz jeszcze czymś innym, człowiek się napatrzył na te „tyły TIR-ów”. A na tym tyle – czy to w Polsce czy w innym miejscu Europy – do znudzenia powtarzało się logo FRUEHAUF. Ktoś zapyta w tym miejscu: A co to ma wspólnego z autobusami marki Solaris?

Czytaj dalej Solaris na Martynice

Dostałeś awans, zostałeś szefem – i co dalej?

Pracujesz w czyjejś firmie. Małej, średniej albo wielkiej korporacji. Zaczynałeś oczywiście od dołu, od bycia szeregowym pracownikiem. Może nawet tylko stażystą. Minęło kilka lat. I nagle BUM!!! Stało się!!! Awansowałeś. Zostałeś kierownikiem. Masz teraz pod sobą kilku ludzi – do niedawna jeszcze twoich kolegów. Jak zacząć? Co zrobić?

Albo inaczej. Podjąłeś męską decyzję. Albo podjęłaś męską decyzję (bo „męska decyzja” dotyczy tutaj odwagi i stanowczości, a nie płci osoby, która za tą decyzja stoi). Powstała firma, start-up. Masz pod sobą kilku ludzi. I ryzyko przed sobą. Jak stać się liderem? Jak zacząć?

Czytaj dalej Dostałeś awans, zostałeś szefem – i co dalej?

Czy ładny ma w pracy łatwiej i czy do cv dołączać zdjęcie?

Rozmowa rekrutacyjna3Całkowity obiektywizm wyboru byłby chyba tylko wtedy, gdyby rekruter rozmawiał z kandydatem mając… zawiązane oczy. Choć pewnie i wtedy, ton głosu jednej osoby mógłby mu się wydawać bardziej atrakcyjny niż innej. No i rozpoznałby także płeć kandydata czy kandydatki. A także, w pewnym stopniu, jego/jej wiek. Muzykom zdarza się podobno, że w czołowych na świecie orkiestrach przeprowadza się ocenę gry tak, że muzyk gra za parawanem i podczas oceny nie wiadomo, który to kandydat. A teraz z innej beczki: czy grubemu trudniej dostać pracę? A z drugiej strony, czy widoczny tatuaż może zwiększyć twoje szanse na pracę? Albo je całkiem przekreślić? A tak w ogóle, to czy dołączanie zdjęcia do cv to standard? Czy może prowokowanie dyskryminacji podczas procesu rekrutacji do pracy?

Czytaj dalej Czy ładny ma w pracy łatwiej i czy do cv dołączać zdjęcie?

Zwalnianie ludzi w korporacji – świństwo czy normalność?

ZwalnianieBył kiedyś film „W chmurach”, w którym George Clooney grał „zawodowego zwalniacza” do wynajęcia. Pół życia spędzał w samolocie, nie budował żadnej więzi z pracownikami, beznamiętnie wręczał im wypowiedzenia, był obojętny i profesjonalny. Ale to był film. A jak jest w prawdziwym życiu. W dodatku niektórzy twierdzą, że „korporacje płacą dwa razy więcej ale… przez dwa razy krócej!”. Ile w tym prawdy?

Czytaj dalej Zwalnianie ludzi w korporacji – świństwo czy normalność?

Jak zmieniają się polskie biura

KorporacjaDla jednych praca w korporacji jest marzeniem, dla innych budzi zgoła odmienne skojarzenia. Jednym kojarzy się z wysokimi zarobkami i bogatym pakietem świadczeń, innym raczej z wyścigiem szczurów i pracoholizmem. Korporacje i inne wielkie firmy bywają w żargonie określane jako „firmy połyskliwe”. To one wynajmują powierzchnię w lśniących wieżowcach, często w centrach miast albo w prestiżowych dzielnicach biurowych. Spojrzenie na wielkie, oszklone bryły biurowców budzi skojarzenia z przestronnymi salami wypełnionymi biurkami, potocznie zwanymi „open space’ami”. Czy w ich kształcie i funkcjonalności można jeszcze coś zmienić? Czy wygląd biur poddaje się jakiejś modzie? Ewoluuje?

Czytaj dalej Jak zmieniają się polskie biura

W nowej pracy – co zabrać ze sobą koniecznie, kosztuje tylko 5 zł!

Nowa pracaPraca zawodowa zajmuje nam sporą część życia. Jest z nami nie tylko wtedy, gdy jesteśmy w biurze czy służbowo w delegacji. Myślimy o niej często także wtedy, kiedy powinniśmy o niej zapomnieć. Jest źródłem emocji, zarówno tych pozytywnych, których szukamy, jak i tych innych, których chętnie chcielibyśmy uniknąć. Chcielibyśmy, aby praca zaspakajała szeroką gamę potrzeb, od przyziemnego dostarczania nam środków do życia po realizację naszych ambicji i oferowanie ścieżki życiowego rozwoju. Nic więc dziwnego, że kluczowe elementy związane z pracą zawodową mają dla nas znaczenie szczególne. Pierwsza praca, może najpierw staż. Ewentualnie, późniejsza zmiana pracy. Wszystkie te momenty wiążą się ze znacznym stresem, oczekiwaniami, wysiłkiem. Co więcej, te odczucia towarzyszą – o czym wielu z nas zapomina – w pewnym sensie obu stronom, nie tylko samemu pracownikowi, którego zmiana dotyczy. Czy jest coś, co może nam w tym momencie pomóc? Zwiększyć szansę na sukces? Sprawić, że integracja będzie udana? I w dodatku kosztować tylko 5 zł? Czy to może być takie proste?

Czytaj dalej W nowej pracy – co zabrać ze sobą koniecznie, kosztuje tylko 5 zł!

Triathlon a praca kobiet

TriathlonW czerwcu, tradycyjnie, zaczyna się sezon triathlonów. Co rusz w różnych pięknych miejscach nad jeziorami zbiera się tłum, setki i tysiące ludzi, całkiem młodych ale i w średnim wieku, którzy najpierw płyną (np. kilometr), potem jadą na rowerze (np. 45 km), w końcu biegną (np. 10,5 km), co daje razem kombinację: 1 km – 45 km – 10,5 km. To oczywiście wersja najlżejsza, dla początkujących. Typowi,  wytrenowani uczestnicy potrzebują na to 2-3 godziny. Niektórzy traktują taki zestaw tylko jako rozgrzewkę i celują w dystans  dwa razy większy (2 km – 90 km – 21 km), a prawdziwi twardziele nie spoczną, dopóki w 10 czy 11 godzin nie pokonają pełnej kombinacji zwanej Ironman czyli 4 km – 180 km – 42 km. Ale to już oczywiście jest zdecydowanie hardcore. Niedawno otrzymałem list od młodej kobiety, planującej swoją karierę zawodową. I jakoś mi się obie te kwestie skojarzyły ze sobą…

Czytaj dalej Triathlon a praca kobiet