Wszystkie wpisy, których autorem jest jajkonamiekko

Freelancer przy pracy

Praca w domu lub w miejscu wybranym przez ciebie, brak szefa zaglądającego ci przez ramię, oszczędność czasu wynikająca z unikania dojazdów do biura – czyż już choćby ta lista korzyści nie wystarczy do tego, aby zatęsknić za pracą zdalną? Oczywiście, o ile się na nią zgodzi twoje szefostwo. A freelancer? Ten to ma tę sytuację bez przerwy! Dzień w dzień. Robisz co chcesz, kiedy chcesz i jak chcesz… Teraz trafia się okazja, aby zajrzeć za kulisy faktycznego codziennego stylu pracy freelancerów.

Czytaj dalej Freelancer przy pracy

Dobre rady

­Mówi się, że najlepiej jest uczyć się na cudzych błędach, bo to najmniej bolesne. Elementem tego – najmniej przykrego – uczenia się jest zasięganie opinii tych, co się lepiej znają albo więcej widzieli albo, po prostu… patrzą z boku. Bo jednak patrząc z boku, a nie od środka, często widać znacznie więcej. No właśnie, a jak ci już powiedzą coś, to co z tym robić?

Czytaj dalej Dobre rady

Szczęście i my

Szczęście to pojęcie obszerne i trudne do zdefiniowania. Każdy rozumie je jakoś inaczej. Łatwiej powiedzieć jest, kiedy było się szczęśliwym niż wyczuć ten moment kiedy włąśnie jest się szczęśliwym. Psycholodzy chętniej używają niezgrabnego ale ponoć bardziej naukowego pojęcia „dobrostan” (ang. wellbeing) i prowadzą obszerne badania dotyczące tej kwestii. Czy można świadomie zwiększyć swoje „odczucie szczęścia”?

Czytaj dalej Szczęście i my

Czy w życiu miłość jest ważna?

Sezon wakacyjny za pasem, więc i wpis na blogu ma prawo pojawić się inny, jakby – na pozór – mniej poważny, może nawet ezoteryczny. Ale to tylko pozory, bo temat jest co najmniej ważny, aby nie powiedzieć „życiowy”. Stwierdzenia o miłości są zwykle albo jakoś wyświechtane albo banalne. Ale ich waga zależy bardzo od tego, z czyich ust padają i w jakich okolicznościach.

Czytaj dalej Czy w życiu miłość jest ważna?

Ostatnie 300 lat a wynalazek Internetu

Czy ktokolwiek, kto ma olej w głowie, byłby w stanie podpisać się pod opinią „w ostatnich 300 latach nie wymyślono nic, co zmieniłoby podstawowe składniki ludzkiego życia”? Przyznacie, brzmi to absurdalnie! Bo przecież samolot, komputer, samochód, smartfon, bomba atomowa, internet… ??? A jak to się ma do ciekawego artykułu z prasy pt. „8 czynności, które porzuciliśmy, bo wolimy Internet”?
Czytaj dalej Ostatnie 300 lat a wynalazek Internetu

Przygotować się na niewiadome

Świat zmienia się szybko. Rynek pracy także. Osoby wchodzące na rynek pracy, i nie tylko one, widzą nad sobą widmo zanikających zawodów, dominacji informatyki oraz wiszącej niepewności co do przyszłości. Eksperci mówią, że kiedyś wyzwań było równie dużo, jeśli nie więcej, choć były one inne. Ale czy to ma być pociecha? Czy człowiek jest w stanie przygotować się do tak zmiennej rzeczywistości?

Czytaj dalej Przygotować się na niewiadome

Wejście do portu

Kilka tygodni temu, w połowie kwietnia, jacht „Dipiu” z 6-oosbową załogą na pokładzie podczas wejścia do włoskiego portu Rimini rozbił się na falochronie. Pogoda była dość trudna, ale nie sztormowa. Jednak spośród 6 osób załogi, tylko dwie dało się uratować, a pozostałe cztery zginęły, w tym 68-letni skiper, emerytowany doświadczony żeglarz zawodowy. Czy informacja o tej tragedii, którą podano tylko w niektórych serwisach branżowych, może nas czegoś nauczyć? Nawet tych, co z morzem i żeglowaniem nic nie mają do czynienia?

Czytaj dalej Wejście do portu

Dziecko a praca zawodowa

Truizmem pachnie stwierdzenie, że emancypacja otworzyła kobietom nowe możliwości, ale i przyniosła nowe wyzwania. Jednym z nich jest skuteczne pogodzenie działań zawodowych ze sprawami rodzinnymi. Sytuacja jest szczególnie delikatna w okresie ciąży, urlopu macierzyńskiego czy ewentualnie wychowawczego. Pogodzenie sfery zawodowej ze sprawami osobistymi wymaga ze strony kobiety (i rodziców, w ogóle) sporego wysiłku, dobrej strategii i wsparcia ze strony zarówno pracodawcy jak i ojca dziecka.

Czytaj dalej Dziecko a praca zawodowa

Drugi stopień a kwestia tatuażu

Napisał do mnie czytelnik bloga: za moment kończę licencjat, mam dobry zawód i już od roku pracuję równolegle ze studiami. Praca daje mi dużo satysfakcji, rozwija mnie, lubię ją i jest dobrze płatna. Wydaje mi się, że studia drugiego stopnia nauczą już mnie niewiele. Wiem to po kilku rozmowach ze starszymi kolegami. Biję się z myślami, czy warto iść na drugi stopień studiów, na studia magisterskie. Wiem, że podobne pytania zadaje sobie obecnie wielu moich kolegów… Inny czytelnik opisuje swojego brata, programistę, który otrzymując od 15 lat regularnie sygnały od szefostwa o wysokim poziomie swojej pracy, wiele razy konsekwentnie odmawiał propozycjom awansu. Ale, po latach, nagle coś się u niego zmieniło…

Czytaj dalej Drugi stopień a kwestia tatuażu